Między młotem a kowadłem

Życie znowu daje kopa w dupsko..
Zbliża się kolejne OZI. To już będzie 7 zlot.
Kiedyś obiecałem mojej eks-dziewczynie, że pojedziemy tam razem.
Zawsze dotrzymuję obietnic, ale tym razem to nie jest takie
łatwe.
Na tym zlocie będzie pewna osoba, która się przyczyniła do tego, że
związek się rozpadł, dlatego właśnie nie chcę tam jechać.
Ona będzie mogła pojechać tylko jeśli ja pojadę..
Nie chcę jechać bo obawiam się, że tego delikwenta jeszcze
zbiję.
Chcę jechać, bo jej obiecałem.
Nie chcę jechać, bo pewnie będę świadkiem tego jak ona zakochuje
się w nim…
Jednym zdaniem: kurwa mać..

3 Responses to “Między młotem a kowadłem”

  1. Kasia November 12, 2006 at 12:10 pm #

    zawikłane to..
    zabierz sobie kogoś trzeciego albo wyjedź w trzecie miejsce;)

  2. radmen November 12, 2006 at 12:10 pm #

    heh.. raczej nie znajdę, żadnej 3 osoby chętnej.
    Jak narazie ten wyjazd dla mnie będzie małą męczarnią.
    Może z czasem coś się zmieni i jednak pojadę..

  3. Oslisko November 12, 2006 at 12:10 pm #

    Ja bym nie jechał. Obietnice obietnicami, ale o siebie też trzeba dbać. Masochizm nie jest moją ulubioną rozrywką, więc… W sumie nawet bym się nie zastanawiał…