Z serii snów głupich…

Mam bardzo ciekawą dolegliwość. Jakoś tak się składa, że nigdy ich nie pamiętam. Jak się zdarzy, że zapamiętam jakiś sen to nie poznam jego końca, bo się obudzę…
Oto jeden z ‘tych’ snów :P
“Siedzę sobie na schodach. Mam moje buty, wprawdzie do trekingu, ale doskonale sprawdzają się w warunkach takich jakie panują. Chcę je zawiązać. W tych butach, akurat muszę zahaczać sznurówkę o kolejne ‘haczyki’. No i tak je zahaczam i chcę zawiązać, ale nie idzie!! Jakoś ta sznurówka się skończyła!
Rozplątuję wszystko i od nowa… I w ten sposób w moim śnie przez 1 h robiłem jednego buta, zwątpiłem, zabrałem się za drugiego buta i też mi się nie udało!!”
I tak się skończył ten zryty sen ^^

3 Responses to “Z serii snów głupich…”

  1. againw November 21, 2006 at 9:47 pm #

    zapewne wprawił z zabawny nastrój :)

  2. radmen November 21, 2006 at 9:47 pm #

    raczej zmiesznie typu: wtf??

  3. Tuzim November 21, 2006 at 9:47 pm #

    Najgorsze jest jak czas płynie wooooolno :) śnisz 20 minut, a we śnie jest to wiecznosć, ja jak mam pikny sen to przeklinam budziki, mam sie denerwuje ze musze miec co ok. 2 miesiace nowy budzik i nie wie jak on się rozwala :)