Archive | November, 2006

“Tak na chwilę”

To jest zabawne.. Rozmawiałem wczoraj z moją eks. Rozmowa toczyła się jak dawniej. Dowiedziałem się, że ona chciałaby “chodzić” z moim kumplem…
Teraz ten fakt dla mnie już nie robi różnicy. Smuci mnie tylko to, że ona taka głupiutka jest… Chce o mnie zapomnieć, dlatego chciałaby z nim “spróbować”.
Niby nic takiego, ale smutne jest to, że ona już wie, że to będzie związek na chwilę. Ona już powraca w stare nawyki. Znajduje chłopaka, jest z nim przez chwilkę i zrywa. Już z góry zakłada, że będzie z nim tylko chwilkę, bo po co być dłużej…
Najlepsze z tego jest to, że ona wie, że to nie jest najlepsza rzecz, ale ciągle się pcha w to samo bagno. Pewnych osób chyba nigdy nie zrozumiem…

Z serii snów głupich…

Mam bardzo ciekawą dolegliwość. Jakoś tak się składa, że nigdy ich nie pamiętam. Jak się zdarzy, że zapamiętam jakiś sen to nie poznam jego końca, bo się obudzę…
Oto jeden z ‘tych’ snów :P
“Siedzę sobie na schodach. Mam moje buty, wprawdzie do trekingu, ale doskonale sprawdzają się w warunkach takich jakie panują. Chcę je zawiązać. W tych butach, akurat muszę zahaczać sznurówkę o kolejne ‘haczyki’. No i tak je zahaczam i chcę zawiązać, ale nie idzie!! Jakoś ta sznurówka się skończyła!
Rozplątuję wszystko i od nowa… I w ten sposób w moim śnie przez 1 h robiłem jednego buta, zwątpiłem, zabrałem się za drugiego buta i też mi się nie udało!!”
I tak się skończył ten zryty sen ^^

Żegnaj Orkucie ^^

Chciałem zobaczyć czym jest orkut i muszę przyznać, że w ogóle mi się ta usługa nie podoba..
Ostatnio od paru dni starałem się wejść na stronę główną jakiegokolwiek z Community a Tu nagle komunikat:

Bad, bad server… You’ll get no donut!

I tyle jeśli o to chodzi. Serwer ciągle nie grzeczny, może nie najedzony??
Niby serwis ma poszerzać znajomości, ale jakoś mi się wydaje, że one są bardziej naciągane niż te wszystkie znajomości jakie można na gg nawiązać…
Acha, nie to żeby ktoś pomyślał, że ja lubię gg… :P

Użytkownicy Linuksa – rasiści ?

Dziwi Ciebie ten temat posta? Mnie już przestaje zadziwiać. Niestety wśród wielu użytkowników systemu Linuks (mam na myśli każdą dystrybucję) zrodził się rasizm.
Nie jest to taki typowy rasizm jaki znamy. To wcale nie jest niechęć do żydów, murzynów czy pedałów. To jest zupełnie co innego…

Moja dzisiejsza rozmowa:

- Wiesz co *** mi powiedział o Ubuntu?
- Nie
- “To jest system dla tych, którzy nie potrafią zainstalować Debiana”

To się stało pretekstem, dla którego postaram się rozpisać ten temat.

Jestem człowiekiem, który ceni sobie wygodę. Dla mnie mój system ma działać i naprawdę nie zamierzam poświęcać ogrom mojego czasu, na to aby mój fluxbox wyglądał fajowo.
Ostatnio chwilkę rozmawiałem na ten temat z kimś. Ten ktoś powiedział mi, że to jest magia móc edytować pliczki i coś dopisać/pozamieniać. Ok ja się zgodzę z tym. Faktycznie znam osoby, które to uwielbiają i które naprawdę uważają to za coś magicznego.
Niestety kolejne zdanie tej osoby już mnie dobiło. “Ja pewnie znam dzięki temu lepiej mój system, niż ty swojego Ubuntu”. WTF?? Oczywiście pewnie tylko Slackware i Gentoo posiada ogrom plików, które user może sobie dowoli edytować.
Mój Ubuntu jest pewnie drugim windowsem, ale pod licencją GNU. W nim już zapewne nie ma pliku fstab, inittab, nie ma pewnie też katalogu /proc jak i katalogu /etc. Nawet jeśli chcę sobie zobaczyć co w tych katalogach jest to cały system mi się sypie z rozpaczy..

Zaprawdę powiadam Wam użytkownicy w/w dystrybucji: ja też mam te pliki! I tak samo jak Wy mogę je edytować kiedy mi się podoba. I, jeśli mi zależy, to będę musiał wyedytować tyle samo plików co Wy, nawet siedząc pod tym śmierdzącym Ubuntu, Auroxem, Debianem, jakąkolwiek inna dystrybucją Linuksa.
Ja sobie cenię jedynie komfort. Prawdą jest to, że np. mogę sobie zainstalować gotową binarkę zamiast kompilowania źródeł programów. Owszem kompilacja ma swoje plusy i nie mogę powiedzieć, że ich nie ma, bo wtedy bym kłamał.

Slackware jest bezpieczniejszy od Ubuntu. Dlaczego? Bo tak napisali w książce..
Ludzie dla mnie kolejny absurd. Dla mnie absurdem jest fakt, że osoba, z którą rozmawiałem, za wszelką cenę musiała wychwalać swoja (słuszną i jedyną?) dystrybucję, a nie potrafiła poprzeć swojego zdania żadnym argumentem.

Wróćmy jednak do kwestii bezpieczeństwa. Ktoś kiedyś powiedział, że im system ma mniej odpalonych programów tym lepiej dla niego, bo zmniejszają się szanse potencjalnego ataku. Faktycznie te typowe, stare i uznane, dystrybucje pozwalają na swobodny wybór aplikacji. Zgodnie z tą ‘teorią’, którą zapisałem wyżej system faktycznie jest bezpieczniejszy.
Musimy pamiętać, że dystrybucje typu Ubuntu, Aurox (aktualnie projekt jest zamknięty, ale kontynuacja projektu podjęta przez użytkowników nosi nazwę Jazz), Mandriva i wiele innych są zrobione z myślą dla tych, którzy mają się przesiąść z Windowsa. Każda z tych dystrybucji ma masę programów i faktycznie to może stanowić łakomy kąsek. Ale proszę nie zapomnijmy, że Ci użytkownicy nie są od razu skazani na porażkę! Przecież ich systemy są na bieżąco aktualizowane.
Jeśli pojawią się jakieś błędy to najpóźniej za parę dni już mogą pobierać stosowne uaktualnienia.

Między każdą z dystrybucji są jakieś różnice. Właśnie to sprawia, że one są na swój sposób wyjątkowe. Ale czy to jest powodem do takich zachowań użytkowników tego systemu?
Przeglądałem różne fora. Gdy dochodziło do rozmów nt. Linuksa zawsze zaczynały się kłótnie o to, które distro jest lepsze. “Slack jest najlepszy, a reszta może ssać”, “Ubuntu jest dla cieci” itd…
Dlaczego każdy z użytkowników innej dystrybucji musi toczyć osobistą wojnę? To nie jest żadna krucjata.
Dla mnie Linuks jest jakąś ideą. Jest ideą, która zjednoczyła masę osób. Potem ktoś zaczął wtrącać coś od siebie (podobnie jak w ‘Silmarillion’ Tolkiena) i zrobiło się kilka dużych dystrybucji. Każda z tych dystrybucji posiada swoje odłamy i ‘wyznawców’. To właśnie Ci wyznawcy chcą wytaczać wojnę, swoisty dżihad, przeciwko reszcie. Ja się pytam “po jaką cholerę?”.
Naprawdę nie potraficie dostrzec tego, że Linuks stanowi alternatywę i swoistą wolność w wyborze?

Każda dystrybucja ma swoje wady i zalety. Ja jestem bardzo przyzwyczajony do Debiana i wszystkich dystrybucji opartych na nim. Gwoli ścisłości, potrafię zainstalować Debiana!
O dziwo proces instalacji Ubuntu 5.10 wygląda identycznie, krok w krok, jak proces instalacji Debiana 3.1 Sarge.
Jako ten co poszedł na łatwiznę, bo korzysta z Ubuntu, potrafię edytować pliki konfiguracyjne i systemowe. Nie muszę posiadać Slacka aby udowodnić ludziom, że to potrafię.
Z moich spostrzeżeń to właśnie Ci co posiadają Slacka najbardziej innych użytkowników szykanują. Widzicie magię kilku godzinnego edytowania plików? To fajnie, ale zrozumcie, że inni nie koniecznie to uwielbiają. Powody mogą być różne. Ja nie chcę tracić na to czasu. Właśnie dlatego wybrałem Ubuntu, to co jest mi potrzebne już po instalacji mam. Jeśli będę stawiać serwer to postawię go na Debianie (kolejna wiadomość dla Slackawre’owców: Debian nie musi mieć x-ów aby go administrować).

I tak pod wpływem emocji powstała kolejna notka, która pewnie jest strasznie pogmatwana. Całe to zjawisko nazywam rasizmem, ale równie dobrze mógłbym użyć słowo ‘Ksenofobizm’, być może ono nawet lepiej tutaj pasuje. Jeżeli ktokolwiek z Was i kiedykolwiek chce się wypowiadać na temat dystrybucji niech nie pisze “Wybierz Slackware/Gentoo/Debiana, bo jest zajebisty”. Napiszcie dlaczego tak jest?
Ostatnio na forum haxite był topic “jaki linux” i jedna z odpowiedzi ‘zdecydowanie slackware’ (bez urazy parvatti), co to w ogóle była za odpowiedź? Ja bym ją poparł argumentami, a nie stwierdzeniem.
Niestety tak się złożyło, że niektórzy ze środowiska użytkowników Linuksa za wszelką cenę bronią swoją dystrybucję, a nawet nie potrafią swojego zdania poprzeć argumentami.

Autor tego tekstu, czyli ja (radmen :P ) ponoszę pełną odpowiedzialności za ten tekst. Jeśli ktoś chciałby się mnie czepiać ja chętnie podejmę dyskusję. Szczerze mówiąc to nawet nie twierdzę, że Ubuntu jest jedyną, słuszną i świętą dystrybucją. Lubię go i dlatego z niego korzystam, ale potrafię podejść obiektywnie do jego opisania, a nie subiektywnie jak to robi wielu użytkowników różnych dystrybucji…

UPDATE:
Zawsze starałem się unikać wypowiedzi na ten temat, niestety dzisiejsza rozmowa już troszkę przelała czarę goryczy…
Mogą jeszcze nastąpić pewne zmiany w tym tekście

Pytanie dla fizyków (:

Podejrzewam, że to nie jest nic skomplikowanego, ale mi się naprawdę nie chce szukać wzorów ani niczego takiego :)
Pytanie brzmi następująco:
Ile kilowatogodzin w ciągu dnia pobierze zasilacz komputerowy o mocy 250-300W, który pracuje non-stop całą dobę? :>

Z góry dzięki za pomoc :)

Cytat #7

się zmarło jej się…

Lekcja języka polskiego, krótka interpretacja jakiegoś wiersza. Wzorowane na:

Co się stało się.

P. K. Kononowicza ^^

SOAD – Aerials

Life is a waterfall
We’re one in the river,
and one again after the fall
Swimming through the void
we hear the word
We lose ourselves but we find it all

Cuz we are the ones that wanna play
Always want to go but you never want to stay
And we are the ones that wanna choose
Always want to play but you never want to lose

Aerials In the sky
When you lose small mind you free your life

Life is a waterfall
We drink from the river
then we turn around and put up our walls
Swimming through the void we hear the word
We lose ourselves but we find it all

Cuz we are the ones that wanna play
Always want to go but you never want to stay
And we are the ones that wanna choose
Always want to play but you never want to lose
Oh!

Aerials
In the sky
When you lose small mind you free your life
Aerials
So up high
When you free your lives (the) eternal prize
Aerials
In the sky
When you lose small mind you free your life
Aerials
So up high
When you free your lives (the) eternal prize

Cs’owe rozmowy

Oto wycinek mojej ostatniej rozmowy w czasie grania w CSa:

Adrian[PL]: Kto mi powie jak się czituje?
radmen: szybko
Adrian[PL]: radmen: ale jak?
r: mówię ci, że szybko
[...]
Adrian[PL]: co trzeba wpisać aby czitować?
r: 666
Adrian[PL]: 666
Adrian[PL]: nie działa..
r: wezwij szatana
Adrian[PL]: dlaczego robisz ze mnie bekę?
r: bo zupa była za słona…

I wmówcie teraz takiej osobie, że czitowanie (nie jestem do końca pewien czy można spolszczyć słowo ‘cheat’) jest złe.. Przyjdzie taki warchoł na serwer i pyta się bezczelnie jak oszukiwać..

pusto..

Już się jakoś przyzwyczaiłem i pogodziłem z tym, że straciłem dziewczynę i jestem teraz sam…
Z samą myślą się pogodziłem, ale jakoś nie potrafię znieść tego faktu.. Może jednak się nie przyzwyczaiłem?
Teraz to nawet filmy będę oglądać sam, bo wszyscy dobrzy kumple gdzieś pojechali… Są u swoich dziewczyn lub na jakiejś wyjebanej w kosmos imprezce..

No nic, chyba pójdę do sklepu, kupię po promocyjnej cenie (1 zł) kilka przeterminowanych “Dog in the fog” i sam coś sobie obejrzę…