Archive | December, 2006

To jest ostatni wpis w tym roku…
Nową, może ciekawszą, notkę napiszę w nowym roku 2007 :)
Życzę miłego sylwka!

Cytat #19

(… Pod koniec rozmowy)
<radmen> 3m się
<ktos :) > nom.. Ty też się nie puszczaj

WTF?? Dopiero po ok. 5 minutach skumałem się o co chodziło temu ktosiowi… :)

Podsumowanie roku, raz jeszcze :]

To jest wpis, który pierwotnie miał być komentarzem na joggu Kovala :]

LUDZIE
Znowu przekonałem się, że przyjaciół poznaje się w biedzie. Koniec z jakimiś “przyjaźniami” przez neta. Mogę z kimś przez jabbera pogadać, ale bez większych zwierzeń, co mi się dawniej zdarzało..
Podobnie jak Koval poznałem paru debili. Z niktórymi muszę mieć kontakt z racji tego, że rodzinka .. :] Z niektórymi znajomościami postanowiłem skończyć, inne odnowiłem. Z paroma osobami się popiło. Z ludźmi z mojej klasy ogólnie kontakt pozostał na tym samym poziomie. Jedynie parę osób z tego grona zasłużył na coś więcej. Wiem, że na nich mogę polegać i mam do nich pewne zaufanie. Mimo wszystko podchodzę do wielu osób z dystansem. Cały czas mam świadomość tego, że jednego dnia to jest kumpel (-a), a drugiego wróg…

POLITYKA
Totalny absurd, już nic mnie nie zdziwi. Niestety Tuska nie uznam za polityka roku, ponieważ bardzo nie spodobał mi się jego “foch” po przegranych wyborach.
Polska scena polityczna zrobiła z siebie błazna na arenie międzynarodowej. Dzięki właśnie takim ludziom, jak nasi politycy, mój patriotyzm z malał prawie do zera. Faktycznie historia najlepszą nauczycielką, ale naszym polityką po prostu nie chce się kształcić…

MUZYKA
Tokio hotel, blog27 – totalna porażka. Spodobał mi się Piotr Rubik, ale to pewnie dlatego, że tam jest chór, na punkcie którego mam ostatnio fioła. Nowym zespołem, którym poznałem jest “The Buddhist Monks”, który również przypadł mi do gustu.

FILM
Kilka dobrych tytułów. Sporo tych filmów obejrzałem, ale najbardziej z tych wszystkich spodobał mi się film pt. “Shadowboxer” – polecam!

O MNIE
Dużo się zmieniło. Przez ostatni rok, praktycznie cały mój światopogląd został zmieniony. Podchodzę z dystansem, umiarem. Już nie emocjonuję się na wiele rzeczy. Niestety objęła mnie swego rodzaju znieczulica. Znowu zaczynam się zastanawiać nad zapuszczeniem włosów…
Najciekawszą zmianą we mnie jest mój gust muzyczny. Niegdyś wielki fan techna, ostatnio słuchałem tylko metalu. Metalu słuchałem pewnie tylko dlatego, że miałem tam styczność z różnymi chórami. Tak właściwie to nadal poszukuję kapel, zespołów, grup, piosenek – czegokolwiek w czym byłby chór.
Kumpela mi się dziwiła czego ostatnio słuchałem. Zdarzało mi się, że słuchałem sobie SOADa, Cradle of Filth, Children of Bodom, aby za 5 minut odpalić sobie Rihanna, albo Jean-Michel Jarre’a :)

MIŁOŚĆ
Niestety to na końcu. Praktycznie kolejna porażka, ale nawet z porażek człowiek się wiele nauczy. Ja też się nauczyłem.
Nie wiem czy szybko się wpakuję w kolejną (miłość). Jak narazie będę o niej mówić same smęty, jaka to ona zła itd. Ale mogę się założyć, że jak już znowu się zakocham (podobno tylko raz można się zakochać) to zmienię zdanie na ten temat..

Plugoo

Dzisiaj sobie sprawiłem takie głupie cudo na moim joggu :]
Teraz jak na niego wejdziesz po prawej stronie zobaczysz coś co wygląda jak komunikator. Jak będę online to możesz sobie pogadać :]

Co lepsze ?

Pytanie do Was. Co wg. Ciebie jest lepsze?

  • Bycie szlachetnym głupcem mającym grono dobrych znajomych i wspaniałych przyjaciół
  • Bycie “wyizolowaną jednostką dążącą do prawdy i rozwoju”

Co jest lepsze? Dla mnie zdecydowanie lepszym jest bycie tym głupkiem.
Na co mi ogrom wiedzy, jeśli miałbym pozostać samotny ? Oczywiście można w tym wypadku mieć paru znajomych, ale ilu? Jednego, dwóch, trzech? Przecież człowiek to istota społeczna, na chuj mu cała wiedza świata jak nawet nie będzie mógł się nią podzielić znajomym.

Powtórzę, wolę być tym głupkiem! Ja żyję dla moich przyjaciół, a nie dla jakiś pobudek egoistycznych, żeby rozwijać się. Po co mi to będzie skoro nie znajdę radości, a jedynie samotność na własne życzenie..

Eragon the movie

Właśnie wróciłem z Eragona. Film fajny, ale co tam, macie małą recenzję (IMHO mało ciekawą :P ).

Trudno się spodziewać, żeby w tak krótki czasie pokazać wszystko, niestety za bardzo skrócono okres pobytu Eragona wśród Vardenów…
Nie pokazano 2 bliźniaków, którzy naprawdę mieli jakieś znaczenie i IMO byli ważnymi postaciami.
Aktorzy grali bardzo dobrze, nie mogę na nich narzekać. Polski dubbing również był dobry, jednakże późniejszy głos Saphiry (tzn, kiedy była nieco starsza :]) stał się troszkę “odpychający” :)
W sumie to już wszystko. Efekty były naprawdę udane, od samego początku akcja przyciągała uwagę. Świat przedstawiony, a właściwie wyobrażony, przez reżysera znacznie różnił się z tym jaki ja sobie wyobraziłem podczas czytania, przez co w paru momentach miałem spory mętlik..
Bardzo bolał mnie również fakt, że nie przedstawiono tego jak podczas końcowej bitwy rozbito ogromny kryształ. Niby szczegół, ale o tym powinno się pamiętać. Również należało pamiętać, że elfka (nie wiem jak się pisze jej imię :) ) nie wyglądała jak elfka. Ona wyglądała jak zwykły człowiek! A przecież autor wyraźnie w książce opisywał wygląd elfów, oraz wskazywał to, że one zdecydowanie się różniły od ludzi. Elfy wyglądały bardziej “wzniośle” od ludzi. Niestety w filmie o tym zapomniano. Zapomniano również o późniejszej roli elfki (choćby podczas walki z Cieniem Durzą).

Mimo wszystko warto iść na ten film. Akcja jest bardzo ciekawa i warta obejrzenia, mimo tego, że trzeba było bezlitośnie obciąć parę momentów, parę przyspieszyć (np. rozwój Saphiry i nauka Eragona), a o niektórych (IMHO ważnych) po prostu zapomniano…

Cytat #18 – idealny na piosenkę hit :P

Ten cytat jest wyjątkowy. Może być zwrotką, refrenem, kolejną zwrotką, wszystkim!
Idealnie będzie pasować pod hip-hopowe beaty, ostre riffy na gitarze, nawet melodia zagrana na tamburynie w 100% będzie pasować!
To będzie hit, mówię Wam. Nastoletnie metalówy zaczają słowa, będą je nudzić, będą Was kochać, za słowa będące ich mottem życiowym. Stare babcie będą Was przeklinać. Piosenka stanie się medialnym skandalem. Wiadomo skandal = sława, będziecie wielcy!
Właściwie słowa można odrobinkę zmienić, zrobić ew. jakieś szyki i inne literackie badziewia.. Ważne, że to się sprzeda! Uwaga właśnie daję Wam przepustkę do sławy za free!!!

Bo szatan nie umieć po angielski…

I to wystarczy!!! Będziecie później dziękować :P

Podsumowanie roku

To taki mały spis tego co się w tym roku ważnego dla mnie zdarzyło:

  • Zdanie matury próbnej
  • Pierwsze udane zlecenia za kasę (małą, ale co tam)
  • Zdane prawo jazdy
  • Po raz pierwszy w życiu znienawidziłem kogoś
  • Po raz (i mam nadzieję ostatni) spiłem się
  • Zdałem sobie sprawę z tego, że komputer to nie wszystko
  • Postanowiłem się zmienić i konsekwentnie to wprowadzam w życie
  • Po raz kolejny przekonałem się, że prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie
  • Zacząłem patrzeć na świat bardziej obiektywnie

(lista jest niekompletna, może ulec zmianie)
Wishlista:

  • Zebrać całą dyskografię SOADa, Nightwisha, Within-Temptation
  • Zapomnieć o eks w końcu zamierzam się od niej “odpieprzyć”
  • Przypadkiem poznać inna miłość
  • Chcę pozostać dobrym człowiekiem, nie ważne czy przyjdzie mi coś przez to stracić…

(lista jest niekompletna, może ulec zmianie)
To by było tyle, najwyżej później coś dopiszę/poprawię

Teoria spisku w 4RP wg radmen’a

Taak.. Dzisiaj rodzice powiedzieli mi o genialnym pomyśle Romanusa Maximusa Giertycha….

(…) polecenia Ministerstwa Edukacji Narodowej, aby szkoły w całej Polsce szukały uczennic w ciąży. Jak poinformowała środowa “Gazeta Wyborcza”, MEN rozesłało już ankietę, która ma pomóc w przygotowaniu raportu. Licea, gimnazja i szkoły podstawowe mają ustalić, ile dziewcząt jest lub było w ciąży w ubiegłym roku szkolnym i przed dwoma laty.

No i mamy kolejny krok ku 4 RP. W tej nowej rzeczywistości nie będzie mowy o wolności słowa.. Inaczej, wolni będą pewnie radykalni chrześcijanie, którzy całkiem po chrześcijańsku będą ścigać SBków, żydów, lewicowców,metali, murzynów, ludzi innych wyznań itd, a potem będą ich palić na stosie.
Oczywiście oni muszą jeszcze skandować teksty typu “Giertych/Jaroslav/Lech/Andrew wiecznie żywy!”, muszą słuchać i być w pełni posłuszni władzy. Jak ktoś im powie, że białe jest czarne to oni będą musieli w to wierzyć. Taak to będzie obywatel 4RP.

Ale co z tą resztą? Ci co pewnie jeszcze nie zostali spaleni na stosie nie będą mieli żadnych praw. Wstęp do apteki będzie dla nich zabroniony, bo pewnie pójdą kupować szatańskie prezerwatywy. Idąc zgodni z tym tokiem myślenia to wszystkie sklepy będą im zamknięte. Możliwe jest, że nasza władza pomyśli przyszłościowo i postanowi zlikwidować wytwórnie aborcji i śmierci (czyt. wytwórnie prezerwatyw)…

Ok wróćmy lepiej do tych dziewczyn,. Po jaką cholerę to Edukatorowi? BO niby chce bronić życie poczęte i nie dopuszczać do nielegalnych aborcji? Ni chuj mu nie wierzę. Coś czuję, że te biedne dziewczyny, mogą być w późniejszym czasie szykanowane z tego powodu. Dlaczego? Nie jestem tego pewien. Możliwe, że tylko dla przykładu. Albo dlatego, że one sieją rozpustę/śmierć/zło… Giertych też całkiem trzeźwo myśli. Dziewczynki w podstawówce w ciąży? Pewnie ich koledzy z ławki kiblują już 10 rok, skoro są już na tyle dorośli, że są w stanie produkować dojrzałe plemniki. Moja wiedza biologiczna jest bardzo słaba, ale nie wydaje mi się, żeby chłopcy w tym wieku byli na tyle “rozwinięci”. Oczywiście, to nie muszą być chłopcy w wieku klasy podstawowej. To mogą być również jacyś starsi. W 6 klasie podstawówki takie dziecko ile ma lat? Czyżby 12 (sry, ale akurat tutaj mogę się mylić)? Z biologicznego punktu widzenia niektóre dziewczynki w tym wieku mogą już dojrzewać (jak się mylę to poprawcie), ale ile takich jest ?

Naprawdę nie mam pojęcia po co temu człowiekowi jest coś takiego potrzebne. Nie wierzę, że to jest po to o czym on mówi. To co napisałem to jest tylko i wyłącznie mój pogląd na tą sprawę, tak właściwie to jest pierwsza myśl jaka mi przyszła do głowy gdy o tym usłyszałem…

Nie ma to jak rodzinny poker

Godzina ok. 20 słyszę Radek! Radek! Choć z nami zagrać, bo brakuje jednej osoby..
Ja sobie myślę, ok nie ma sprawy :]
Przychodzę, siadam i czekam :) Najpierw rodzinka pije kolejkę wódki (ja nie bo wódki nie piję, ale zaoferowano mi) po czym dostaję od ojca 6 zł :]

U nas od jakiś 30 lat gra się w pokera, ot taki rodzinny zwyczaj. Co niedziela, ew. co dwie niedziele zjeżdża ekipa i gra od południa do zmroku. Dzisiaj był wujek, który przyjeżdża z Anglii dwa, trzy razy do roku, także była okazja do gry :)

No więc dostaję te 6 zł i zaczynam grę… Na początku jakoś cienko… Potem nagle szczęście się odwraca i wygrywam dyszkę. Korzystając z okazji podrzuciłem ją matce tak żeby jej nie stracić :) Chwila gry dłużej i już jestem o kolejne 20zł do przodu :D Czas mija, a szczęście powoli zaczęło mnie opuszczać. Na samym końcu gry już wszystko przegrałem. Tzn, prawie wszystko bo te 10zł moja mama dalej miała ^^

Wniosek: grając w pokera w ciągu jeden chwili możesz stracić wszystko, lub wygrać to co inni stracili…
Ot, taki mało odkrywczy wniosek :P