Instrukcja postępowania z proszącym bezdomnym/żebrakiem

Idziesz przez miasto i widzisz żebraka/bezdomnego proszącego o kasę. Ja bym mu jej nie dał, zamiast tego pytasz się na co te pieniądze są mu potrzebne. Zamiast tych pieniędzy lepiej daj mu to co on, niby, chce za nie kupić.

Dzisiaj miałem taką sytuację. Dzieciak, może 2 lata młodszy ode mnie, bezdomny pyta się czy mam mu dwa złote pożyczyć. Ja się spytałem o to do czego mu one są potrzebne. Jako odpowiedź usłyszałem, że chce kupić drożdżówkę. Powiedziałem, że pieniędzy nie mam, ale mogę mu dać parę kanapek, które mi zostały ze szkoły. Odmówił…

Po prostu nie można ufać takim ludziom i dawać im pieniądzy. Powie, że chce kupić za nie jedzenie, to lepiej mu dać to jedzenie niż kasę…
Kiedyś czytałem, że taki “przeciętny” żebrak w Katowicach miesięcznie “zarabia” 2 tys. złotych. Policja zna przypadki żebraków, którzy są niewidomi, a wracają do domu na rowerze… Swoją drogą całkiem niezły zarobek..

Wniosek: nie zawsze bezdomny/żebrak za pieniądze, które “potrzebuje” kupi to co niby chce kupić..

5 Responses to “Instrukcja postępowania z proszącym bezdomnym/żebrakiem”

  1. Maciejo January 3, 2007 at 10:16 pm #

    ja miałem ostatnio sytuacje: idę do sklepu z kumplem, stoi koleś
    „Panowie kupcie mi coś do jedzenia tak dawno nie jadłem”
    Mówię ok, mam dobry dzień, poprosił o wędzoną rybę, gratis dostał pół chleba.
    15 min później idziemy po kolejne piwko koleś ten sam tekst, mówię mu że przed chwilą dostał, a on że dalej jest głodny, po chlebie śladu, po rybie też.

    Co z tym zrobił nie wiem ale już nikt nic ode mnie nie dostanie.

  2. radmen January 3, 2007 at 10:16 pm #

    mi też się zdarzyło, że dałem bezdomnemu jedzenie i przyjął. Jak szczery to wezmie to na czym mu zależy. Nie lubię takich co niby potrzebują pieniędzy na jedzenie, a tak naprawdę to chcą się tylko za tą kasę napić … :|

  3. Krup January 3, 2007 at 10:16 pm #

    A ja miałem sytuację, że po zaparkowaniu auta podszedł do mnie młody chłopak i spytał czy nie umyć szyb. Z godziłem się co mi tam, akurat szedłem do KFC to mu jeszcze prócz kaski dałem trochę frytek i pepsi. Był tak uradowany, że aż coś we mnie tknęło, a jak się zajadał…

    Wniosek taki, że nawet na najmniejsze pieniądze wypadałoby zapracować, chociażby za najmniejszą kasą, a nie tylko żebrać. Chociaż z drugiej strony nie wiemy ilu z tych żebrających jest prawidzwych…

    Niemniej jednak ta sytuacja mnie dotknęła konkretnie. Ja, cieszący się z nowego samochodu, komputera i innych gówien, a obok mnie chłopak w moim wieku, któremu pojawia się na twarzy wielki uśmiech na widok małych frytek i kubka pepsi…

  4. Maciejo January 3, 2007 at 10:16 pm #

    to ja kiedyś mam akcje na skrzyżowaniu, stoi przede mną mesio kompresor, podchodzi koleś od szyb i kiwa czy umyć, kierowca kiwa, że tak, po usłudze koleś podchodzi do szyby po zapłatę, kierowca ślepo patrzy przed siebie. To mnie rozwaliło. Cham jak cholera.

  5. radmen January 3, 2007 at 10:16 pm #

    Niestety da takich…