Co pieniądze potrafią zrobić z ludźmi

Rzecz dzieje się w miasteczku amerykańskim. Przechodniów wyłapuje pewien mężczyzna i oferuje im 500$ w zamian za wykonanie jednego zadania.
Zainteresowanych prowadził do małego sklepiku, a dokładniej na jego zaplecze. Tam było krzesło elektryczne, a na nim siedział jakiś mężczyzna. Zadanie polegało na tym, że ta osoba miała przesunąć woltomierz na 200V, wtedy dostanie pieniądze. Jeśli postanowi “spieścić” faceta większym napięciem otrzyma więcej pieniędzy.

Niektórzy gdy zobaczyli o co chodzi odmawiali, inni przesuwali woltomierz prosząc faceta na krześle aby wytrzymał tą chwilkę bo potrzebują pieniędzy.
Gdy zrobili już to co mieli odchodzili z kwitkiem i współczuciami. Okazało się, że cała ta “zabawa” była eksperymentem, krzesło nie było podłączone do prądu, a siedzący na nim facet był aktorem, który tylko udawał.

No właśnie… Co ludzie potrafią zrobić dla tych pieniędzy…
Cytat pochodzi z dzisiejszego kazania na mszy

4 Responses to “Co pieniądze potrafią zrobić z ludźmi”

  1. Stiopa February 11, 2007 at 9:55 pm #

    Hahaha fajne kazanie :]

  2. radmen February 11, 2007 at 9:55 pm #

    tia rzeczywiście bardzo fajne. Daje sporo do myślenia i wcale mi się nie wydaje, że to jest zabawne, że ludzie potrafiliby zadawać komuś ból dla pieniędzy.

    Mowa tutaj oczywiście o „zwykłych” ludziach, a nie psychosadystycznych ludziach kochających ból i cierpienie

  3. echm February 11, 2007 at 9:55 pm #

    Niech Twoj ksiadz poczyta troche troche o histori psychologii, bardzo dobry opis tego doswiadczenia jest w podreczniku Zimbardo. To nie bylo miasteczko tylko uniwersytet i nie bylo zadnych pieniedzy. W eksperymencie nie chodzilo o chciwosc a o uleganie autorytetom. No ale autorytetowi z ambony nie wypadaloby byc moze owieczkoom mowic o wolnosci. Lepiej potepiac chciwosc.

  4. radmen February 11, 2007 at 9:55 pm #

    A może to był zupełnie inny eksperyment?
    Widać, że jesteś strasznie cięty na kler. I swoją drogą, dla mnie akurat ten ksiądz nie jest autorytetem, nie słucham zazwyczaj kazań bo są zwyczajnie nudne, ale właśnie ten jeden konkretny przypadek przykuł moją uwagę.