Budujmy przez Rospudę!

Kwiatek można ściąć, a potem zasadzić inny w innym miejscu. Człowiek ginie w ułamku sekundy i już nie wróci.

To jest wypowiedź (przytoczona z pamięci) jednego mieszkańca Augustowa. Ma rację, ba nawet sporą rację. Ta notka to właściwie mała wizja idąca cholernie do przodu jeśli chodzi o losy nasze i naszej Ziemi…

Kiedyś, bardzo dawno temu, leciał na TVP2 taki serial. Nazywał się Seaquest. Film (tudzież serial) był o losach pewnej ogromnej łodzi podwodnej, która była cudem techniki. Załoga często dokonywała nowych odkryć, ratowała świat, odkrywała przeróżne tajemnice itd… Jako dzieciak strasznie zachwycałem się tym filmem i pamiętam jeden odcinek. Jest rok 20nn, nie ma już lasów. Te lasy były sukcesywnie karczowane, aż doszło do tego, że na planecie zaczęło brakować powietrza. Na każdym kontynencie zbudowano ogromne “filtry” powietrza (a właściwie zakłady będące “płucami” Ziemi). Losy ludzi zależały już tylko od nich. Ktoś zagroził, że zniszczy część tych stacji. Ponieważ ten pan mówił całkiem serio dla przykładu zniszczył jedną z tych stacji…

Oczywiście film kończy się jak najbardziej pozytywnie. Ale nie chodziło mi o streszczenie jednego z odcinków SeaQuest. Jak wcześniej wspomniałem ta notka to tylko moje myśli wychodzące daleko w przyszłość, które w ogóle nie muszą się sprawdzić. Wiemy, że znika spora liczba lasów z powierzchni ziemi. Już nawet lasy deszczowe są karczowane. Motywy jakimi ludzie się kierują są różne, nie zamierzam w nie wnikać. Ludzie z Augustowa chcą autostrady. Mają swój powód, myślę, że rozumiem. Problemem jest to, że myślą, że ścięcie tych drzew w niczym nie zaszkodzi. W wypadku Rospudy pewnie nie. Tam nie ma aż tak wiele tych drzew. Problem w tym jest taki, że sporo osób (ogółem) nie myśli o tym. Wycinają drzewa, bo można je potem gdzieś zasadzić i będzie ok. A co jeśli pewnego dnia obudzimy się i staniemy przed faktem, że lasy praktycznie wyginęły, a zielone płuca Ziemi już przestały istnieć? Jak się wtedy poczują Ci co twierdzili, że kwiatek zawsze można zasadzić, ścinali go a już nigdy nie posadzili nowego?

Jak powiedziałem, myśl dalece futurystyczna. Nie wiem jak będzie, nie jestem jasnowidzem. Cała sytuacja z Rospudą już mnie zmęczyła. Właściwie tylko wypowiedź cytowana wyżej skłoniła mnie to przedstawienia tej sprawy z innego punktu widzenia/myślenia.