Zdefiniować siebie

Wszechświat – Droga Mleczna – Układ Słoneczny – Ziemia – Polska – Chmielno, tutaj mieszkam. Jestem człowiekiem. Tego akurat mogę być w 110% pewien. Ale idąc dalej jaką plakietkę można mi przypiąć? Może jestem egoistą, ateistą, chamem, burakiem, wieśniakiem? A może jestem mieszanką tych wszystkich cech, z połączenia których powstał mega burak?

Sami sobie dajemy plakietki, nazywamy różne zjawiska/cechy. Dobry psycholog powie nam jacy jesteśmy. Ale jak mamy sami sobie powiedzieć kim jesteśmy? Może powinniśmy przyjąć jakieś kryteria podczas oceniania własnej osoby?

Nieważne jak będziemy siebie oceniać wniosek z tego zawsze pozostanie ten sam…


Wiara

Kryterium IMO najważniejsze. To właśnie wiara (albo jej brak) sprawia, że jesteśmy tacy jacy jesteśmy. Każda religia niesie ze sobą jakieś normy moralne. My jako wierzący jesteśmy zobowiązani do ich przestrzegania. Niewierzący mają nieco gorzej (a może właśnie i nie?). Sami sobie tworzą własne normy. Nie będę wnikać w to czy one są pozytywne czy też negatywne.

Wiara jest tym czynnikiem, który nami przewodzi. To właśnie ona sprawia, że część naszego życia jest już z góry określona. To wszystko dlatego, że my już przyjmujemy gotowe normy moralne. Ich się nie modyfikuje, nie powinno się ich kwestionować.

Idąc dalej tym tropem można powiedzieć, że ktoś za nas odstawił czarną robotę, przetarł szlak, za którym już ślepo podążamy. Oczywiście w każdej chwili możemy zrezygnować, zejść z tej ścieżki. Myślę, że w wypadku religii to może mieć nazwę – herezja (oczywiście to jest skrajność)

Psychika

Ciągły nerwus, choleryk itd. Najbardziej złożona część całej istoty ludzkiej. Różne nasze cechy sprawiają, że zachowujemy się tak jak się zachowujemy. Wahania nastrojów, ciągły stres, itd to tylko jakieś nasze osobiste cechy.

Na nasze nieszczęście jesteśmy tak skonstruowani (a właściwie wyuczeni), że potrafimy wykorzystać jedynie kilka procent naszego potencjału (czyt. mózgu). Podejrzewam, że gdybyśmy potrafili zapanować nad nim w większym stopniu to pewne cechy by po prostu zginęły. Możliwe, że stałoby się tak, że umielibyśmy zapanować zawsze nad naszym stresem, emocjami itd.

Wygląd zewnętrzny

To jest raczej to co wpływa na naszą ocenę wśród innych. Myślę, że ta rzecz ani trochę nie przyda się w ocenie nas samych. Także pomijam…

Hobby/zainteresowania

Dlaczego nie? To one nadają jakiś cel w życiu (poza tym podstawowym – rozmnażaniem). Człowiek tym różni sie od zwierząt, że ma to coś co jest zwane duszą, dlatego też wymagamy od życia więcej, niż schronienie i jedzenie. Te nasze małe zainteresowania sprawiają, że się czymś interesujemy. Pragniemy poznać całą esencję tej rzeczy. Przecież taki ogrom osób poświęca na swoje pasje całe życie. Nawet te pozornie najgłupsze (dla nas) rzeczy, dla innych są całym życiem…

Także kim jest radmen?

Idąc tropem tego co napisałem, mogę się pokusić o próbę samooceny. Pewne kwestie będą niestety ocenione subiektywnie, ale na inne postaram się odpowiedzieć tak obiektywnie jak tylko będę w stanie.

Wiara – oficjalnie jestem katolikiem. Moja wiara to właściwie totalny “misz masz”. Coraz bardziej od niej odchodzę, a skłaniam się ku Buddyzmowi. Nie wiem konkretnie dlaczego tak jest. Po prostu drogą tą samą ścieżką mi jakoś nie odpowiada. Cały czas mam wybór, którego jestem świadom. Dostrzegam w filozofii buddyjskiej podobne wartości, rodem z filozofii chrześcijańskiej. Cały czas zdarza mi się, że “jak trwoga to do Boga”, jednak już coraz częściej staram się tego unikać.
Wcale nie neguję istnienia istoty boskiej. Możliwe, że tak jest, ale tego dowiem się dopiero po mojej śmierci.

Psychika – cholerny choleryk ze mnie. Często w sytuacji stresowej (a właściwie takiej wymagającej szybkich decyzji) mogę tracić głowę, ale zdarza się, że czasami zachowuję stalowe nerwy. Bywam nerwowy, zdarza się, że proste rzeczy mnie wkurzają (szczególnie gdy coś zawsze działało, a nagle przestało).
Ponoć mam dar do wysłuchiwania. Czasami jednak się zdarza, że nie zawsze słucham, a tylko udaję, że to robię. Lubię pomagać ludziom, ale nie lubię dawać się wykorzystywać. Dlatego też zdarza się, że odmawiam komuś pomocy (wiedząc, że ta pomoc jest bardziej wykorzystaniem mnie).

Hobby – głównie komputery (tudzież cała branża IT). Kultura wschodu. Najbardziej mnie kręcą wszystkie sprawy związane z Buddyzmem, ich filozofią. Wschodnie sztuki walki (chociaż nie znam ani jednej…). Filmy, muzyka. Mój gust muzyczny nie jest specjalnie wyszukany. Najważniejsze, żeby melodia nie była monotonna. Jestem też audiofilem, dźwięk, który wydobywa się z głośników musi być najlepszej jakości. Nie toleruję żadnych szumów/trzasków. Jestem też maniakiem nowinek technicznych (pomimo, że nienawidzę fizyki, która IMO jest w tej branży ważna:P )

Wniosek – podsumowanie definicji siebie

Jeżeli doszedłeś(-aś) aż do tego momentu to stwierdzisz, że sporo bzdur tutaj jest. Najlepsze jest to, że wniosek wg. mnie zawsze będzie taki sam.

Kim jesteś? Jesteś sobą! Nie jesteś nikim innym. Nie ważne czy przykleją Ci jakieś plakietki (naukowe, lub też i nie) zawsze jesteś wyjątkowy. Jesteś jedyną osobą na świecie. Nigdzie nie znajdziesz osoby, która będzie identyczna jak Ty. Można powiedzieć, że jesteś osamotniony(-a). To sprawia właśnie, że każdy człowiek jest kimś niepowtarzalnym.

Skoro jesteś jedynym “egzemplarzem” na świecie to nadal nim bądź. Nie kopiuj cudzego stylu, bądź cały czas sobą!

6 Responses to “Zdefiniować siebie”

  1. n.i.n.a. March 27, 2007 at 5:44 pm #

    Ciekawe wnioski. Ja jakoś nie mogę się zabrać do pisania, chociaż jest pare spraw, które chciałabym podsumować. Teraz nie mam najlepszego humoru, ale pewnie niedługo się wyprostuje. Zdefiniowanie samego siebie to jedna z trudniejszych rzeczy. Ludzie ulegają opiniom innych, sugerują się jakimiś formułkami. Ważne jest jednak podjęcie próby, analiza własnego postępowania. To pozwala nam wyciągnąć wnioski, pozwala na niepopełnianie tych samych błędów. Pozdro[;

  2. cth March 27, 2007 at 5:44 pm #

    Aleister Crowley w księdze Jogi i Magji stwierdził, że każdy powinien sobie sam dobrać normy moralne. Wybór jest dowolny, ważne jest aby ich się trzymać. To tyle w kwestii religii i norm moralnych.

  3. Godek March 27, 2007 at 5:44 pm #

    Kurde stary…jakie przemyślenia:P Podziwiam ja się męcze po 20 min przy zadaniu z maty a ty mi tu z taką filozofią wyjeżdżasz:P Pozdrawiam

  4. radmen March 27, 2007 at 5:44 pm #

    cth, to co napisałeś to racja. Ale szczerze mówiąc ja odnoszę spore wrażenie, że religia taka jak Chrześcijaństwo, Islam itd narzuca nam już pewne normy moralne do przestrzegania których jesteśmy zobowiązani…

  5. parv March 27, 2007 at 5:44 pm #

    co do tego choleryka to sie zgodze, chociaz sie troche ostatnio uspokoiles. Albo to tylko takie zludzenie. Jestes fajny i sie nie zmieniaj (ewentualnie zrob cos z nerwami).

  6. Arci March 27, 2007 at 5:44 pm #

    Jest do myślenia