Zgoda na transplantację

Stwierdziłem, że w najbliższym czasie załatwię sobie oświadczenie woli, a właściwie coś w rodzaju mojej zgody na transplantację moich narządów po śmierci.

Dlaczego? Tak naprawdę to tylko dlatego, że nawet po śmierci będę mógł jeszcze w jakiś sposób pomóc. Nie obawiam się jakiś głupot typu “moje ciało będzie niekompletne w niebie”, wali mnie coś takiego..

Osobiście jestem zdania, że i inni powinni przyłączyć się do tej akcji, to naprawdę mogłoby uratować życie wielu osobom…

16 Responses to “Zgoda na transplantację”

  1. Albi April 18, 2007 at 11:59 pm #

    Szkoda, że tak mało osób to robi…

  2. Zal April 18, 2007 at 11:59 pm #

    Niesamowite! Ten argument odnośnie niekompletności ciała w niebie jest autentyczny? :D

    Tak de facto dla mnie zgoda na jakiekolwiek krojenie mnie po śmierci (pomijając sekcję zwłok) zależy tylko i wyłącznie od bliskich, którzy po mnie pozostaną. Właściwie to od nich zależy jakiego trupa chcą mieć. Wszak mi nie będzie robić różnicy – nawet gdy ktoś zrobi ze mnie fotel, czy mydło :P Byleby specjalnie w tym celu mnie nie uśmiercił.

  3. splash April 18, 2007 at 11:59 pm #

    Nie pójdziesz do nieba radmen ! Nie zmartwychwstaniesz !

  4. misiekf April 18, 2007 at 11:59 pm #

    ja swoje noszę od roku:)

  5. Łukasz Horodecki April 18, 2007 at 11:59 pm #

    „załatwię”? A co tu do załatwiania? Ściągasz pedeefa, drukujesz, wypełniasz i wsadzasz do portfela. No i załatwione :)

  6. rozie April 18, 2007 at 11:59 pm #

    Kiedyś była jeszcze taka akcja ze specjalnym wzorem tatuażu (coś jak skrzyżowanie znaku nieskończoność z serduszkiem/dupą na jednej pętli). Na papiery ponoć czasem nie mają czasu.

    PS. Nie, nie mam tatuażu.

  7. Krzysztof April 18, 2007 at 11:59 pm #

    Też o tym myślałem. W końcu i tak ciało „w proch się obróci”. Może „moje części” się komuś przydadzą?

  8. radmen April 18, 2007 at 11:59 pm #

    Łukasz: „załatwię” w sensie, że sobie zamówię gotowy i uadny druczek. Mam drukarke laserową, a czarnobiały kawałek papieru co szybko się pognie i porwie mnie nie interesuje ;-]
    Splash: mówi się trudno, nie jestem aż tak bardzo zagorzałym katolikiem aby żałować zmartwychwstania…
    Zal: niektórzy właśnie myślą, że tak się czasami dzieje. A co do decyzji bliskich, to jednak to jest moje ciało i sam sobie będę decydować o jego losach ;-)

  9. D4rky April 18, 2007 at 11:59 pm #

    jak nie zmartwychwstaniesz? przeca nieumarli wstają nawet jak są niekompletni. (wielkanoc to pierwsza w historii opowieść o zombie ;>)

  10. Magdalena April 18, 2007 at 11:59 pm #

    Moje ciało jest moim ciałem.Jeśli mam zginać w wypadku a mój organ uratuje zycie jakiejs osobie to dlaczego nie ja chce to zrobic chodz ma tylko 16 lat moi rodzice wiedzą o tym. I tak nasze ciało po śmierci sie rozkłada co mie to tam bedzie obchodzić czy bez nerki czy innego narządu.W tedy ja juz będę w niebie lub piekle lub jeszcze gdzie inndziej i nie będzie czsuu na te zamartwienia a może to nam otworzy raj…??

  11. mania April 18, 2007 at 11:59 pm #

    ja jestem za transplantacją i bez dwóch zdań zgadzam się na transplantację po śmierci. Dla „zwolenników” transplantacji polecam bransoletki z kauczuku i chromowanego metalu z napisem „Zgadzam się na transplantację” zamawiać można na stronie zespołu golden life a na stronę z formularzem dostaniesz się klikając na mój nick: mania

  12. kris11000 April 18, 2007 at 11:59 pm #

    Chcę po śmierci oddać swojenorageny. Od godziny szukam możliwości rejestracji. Znalazłem druki w PDF, co jak wiadomo nie daje mozliwości przetworzenia na Worda. poza tym druk do góry nogami-Swietna promocja zarówno tematu jak i właściciela strony. Tracę nadzieję i chęć by dołączyć do grona dawców.

  13. radmen April 18, 2007 at 11:59 pm #

    Kris: że co ? PDFa otworzysz przynajmniej setką programów. Poza tym to co chcesz tam modyfikowac? Wydrukuj i tyle..

  14. herublin April 18, 2007 at 11:59 pm #

    Moim zdaniem więcej ludzi powinno angażować się w tego typu sprawy. Po naszej śmierci ciało i tak jest już bezużyteczne, a nasze organy mogą komuś uratować życie. Nigdy w życiu nic nie wiadomo może ja za rok albo dłużej również będę potrzebowała oraganu do przeszczepu. Jeśli możemy w ten sposób ratować komuś życie, to róbmy to:)

  15. kaniuniu April 18, 2007 at 11:59 pm #

    gdyby ktoś szukał wiedzy na temat przeszczepów- na temat tego, jak jest „potem”- zapraszam:

    http://blogi.przeszczep.pl/kaniuniu/

    pozdrawiam :)

  16. nat April 18, 2007 at 11:59 pm #

    JESTEM ZA !