Gdyby tak znać swoją datę śmierci…

No właśnie co by się wtedy mogło zmienić? Do tego przemyślenia zmusił mnie program “Rozmowy w toku”, w którym goścmi były osoby, które potrafiły przepowiadać to kiedy ktoś umrze. Prowadząca spytała się publiczności kto by chciał znać swoją datę śmierci, tylko jedna osoba się odezwała…

No właśnie. Znamy datę naszej śmierci i co z tego? No tak wiemy już, że tego dnia (roku/w tym wieku) umrzemy. Czy to sprawi, że nasze życie w diametralny sposób się zmieni? Możliwe, że za wszelką cenę do tego dnia postaramy się aby wszystko “załatwić”…

Ja jednak jestem zdania, że to tak naprawdę nie wiele zmieni. Istnieje coś co można nazwać losem (ew. przeznaczeniem), także bardzo możliwe jest to, że właśnie tego los chciał i tak naprawdę wykonujemy dokładnie to co było nam przypisane (coś w stylu fatum z greckiej tragedii).

Dla mnie wiadomość o mojej dokładnej dacie śmierci nie wiele zmieni. Nadal bym dążył do tego co wcześniej, ani szybciej, ani wolniej, po prostu swym naturalnym trybem. Jedyną rzeczą, która może się zmienić to jest fakt, że (być może) łatwiej będzie mi się przyzwyczaić do tego.

Dygresja ;-]

Wcześniej wspomniałem o rzeczy zwanej “przeznaczeniem”. Każdy sobie kreuje swój własny los, dlatego mógłbym powiedzieć, że każdy jest w stanie zmienić swoje przeznaczenie (zakładając, że coś takiego istnieje). Oczywiście można teraz polemizować nad tym, że tak naprawdę to nie jest żadna zmiana przeznaczenia, tylko właśnie tak już było pisane, że niby zmienimy to przeznaczenia, a jednak jest inaczej… ;-] Tak szczerze mówiąc jestem skłonny powiedzieć, że przeznaczenie wywodzi się z nas samych…

P.S. Oczywiście wszystko co się tyczy tego co napisałem to najzwyczajniejsze “gdybanie”. Przecież już wiemy kiedy umrzemy… To będzie rok 2012 i tyle. Skoro wtedy umrę to rzucam szkołę i idę szaleć!

P.S.2. Ok, nie jestem zwolennikiem teorii, że w 2012 r. będzie koniec świata..

12 Responses to “Gdyby tak znać swoją datę śmierci…”

  1. b April 19, 2007 at 7:02 pm #

    http://www.deathclock.com/
    enjoy.

  2. radmen April 19, 2007 at 7:02 pm #

    b: ta, znam to, jakdla mnie nic ciekawego ;]

  3. thot22003 April 19, 2007 at 7:02 pm #

    z jednej strony znajac swoja date smierci bedzie sie moglo wiele rzeczy zaplanowac. a co by sie stalo gdyby czlowiek przez cale zycie przegrywal i byl nieszczesliwy i nagle w ciagu jednego dnia wszystko sie odmienia? perspektywa tego ze za kilka dni umrze… chyba lepiej zyc w nieswiadomosci. jak to ktos powiedzial: zyj tak, jakby ten dzien byl twiom ostatnim ;)

  4. Jiuh Baoluo April 19, 2007 at 7:02 pm #

    Ja gdybym znał swoją datę śmierci, zapewne umarłbym ze strachu dzień wcześniej ;) .

  5. parv April 19, 2007 at 7:02 pm #

    jest powiedziane, ze nie znamy ani dnia, ani godziny. Ci niby ‘wizjonerzy’ to moim zdaniem jedna wielka sciema. Kazdy moze sobie wymyslic koniec swiata.

  6. cimlik April 19, 2007 at 7:02 pm #

    @Jiuh Baoluo: hasło roku ;) .
    Ciekawy temat, ale z drugiej strony to zwykłe gdybanie. Nie wiem kiedy umrę i dobrze.

  7. radmen April 19, 2007 at 7:02 pm #

    Parv: niekoniecznie gdybanie. Mam w dupie gadanie o końcu świata, ale kobieta, która twierdziła, że potrafi przewidzieć cudzą śmierć faktycznie była w stanie to robić i to bez jakiejkolwiek ściemy…

  8. parv April 19, 2007 at 7:02 pm #

    radmen: udowodnij, ze ona przewidziala tamta smierc. Jak dla mnie to nie byl zaden dowod, a jesli ktos uwierzyl w slowa tych wielkich wizjonerow, to musi byc naprawde naiwny…

  9. thot22003 April 19, 2007 at 7:02 pm #

    z tego co pamietam to date swojej smierci znala dwojka dzieci ktora byla swiadkiem objawien fatimskich ;)

  10. radmen April 19, 2007 at 7:02 pm #

    Parv: kobieta wypowiadała się, że raz (będą w kościele) zobaczyła faceta i od razu w wizji widziała, że jeszcze tej nocy umrze i umarł…
    Wiesz wierzyć nie musisz, ale wtedy tłumacz istnienie Boga, szatana, aniołów, duchów, alienów etc..

  11. parv April 19, 2007 at 7:02 pm #

    radmen: Jestes naiwny najwyrazniej. Przeciez to mowila ona, a nie ktos kto to slyszal. Ja tez moge sobie wymyslic bajke, ze widzialam w wizji koniec swiata.

  12. radmen April 19, 2007 at 7:02 pm #

    Tak się składa, że ta kobieta miała świadka. Tak samo można cały czas mówić o Bogu. Najlepszy przykład czasami dają ateiści – „czy wierzysz w różowego niewidzialnego jednorożca?”