Religijny Terroryzm

- dzisiaj jest naborzeństwo dla maturzystów, mógłbyś iść…
- mamo, nie mam ochoty
- ale dlaczego?
- nie czuję potrzeby aby iść na coś takiego
- ja chcę, żebyś poszedł. Ksiądz to robi za darmo, dla Was, dla Waszego dobra…
- mamo, naprawdę nie czuję potrzeby
- zrób to dla mnie…

Zrobiłem, poszedłem. Nie chciałem aby moja mama pomyślała, że mam ją w dupie, przecież tak nie jest…

Dlaczego terroryzm? Niektórzy nie rozumieją, że do kościoła wolę iść wtedy kiedy czuję potrzebę, a nie mus. Niestety wygląda to tak co tydzień. W niedzielę chodzę, bo muszę. Nie mam innej możliwości, także idę. Zawsze mogę wyskoczyć gdzieś na piwo, ale z zasady już tego nie robię. Idę po prostu usiąść, pomodlić się jeśli chcę, a jeśli nie to po prostu w spokoju pomyśleć nad wieloma sprawami. Kościół to fajne miejsce aby się skupić i wiele spraw przemyśleć…

No ale pomijając to wkurza mnie strasznie, że rodzice nie dają swobody do wyznawania wiary dla swoich dziecu. Wiem, ze podczas chrztu składali przysiegę itd, ale czasami to jest zwykłe przymuszanie dzieciaka aby chodził, bo tak się właśnie robi. Jest to cholerne wibjanie młodym, że właśnie na tym polega chrześcijaństwo, że właśnie trzeba chodzić do kościoła.

Sprawa podobnie trzyma się u nas w parafii dzieciaków, które przystępują do bierzmowania. Co niedziela muszą pokazać się księdzu i otrzymać specjalny podpis. Powiem, że przygotowanie zajebiste. Dzieciak pojmie tą religię bardziej jako konieczność chodzenia na msze, bo tak to niby wygląda…

Wczoraj niestety miałem podobną sytuację. Byłem na urodzinach u Izy. Imprezka bardzo fajna, ale nagle mama Izy wypaliła nam z pomysłem, że powinniśmy iść na różaniec pomodlić się za maturę. Iza chciała swojej mamie powiedzieć, że nie mamy ochoty, nie czujemy potrzeby itd. Nagle jej matka zwróciła się do mnie o pomoc w przekonaniu swojej córki. Ja jedynie pozostałem w milczeniu, nie chciałem jej mówić, że sam nie czuję potrzeby na coś takiego…

Naprawdę szkoda, że właśnie tak się wychowuje w duchu chrześcijaństwa. Małych się uczy, że trzeba iść do kościoła, bo tak trzeba i tyle. Jest święto to trzeba iść do kościoła itd… Dlaczego niektórzy rodzice nie spytają się dziecka co ono sądzi o Bogu. Może to by nauczyło ich, że chodzenie do kościoła, klepanie tych samych “wierszyków” nie jest wszystkim… Teraz przypomina mi się coś (IMHO) bardzo mądrego:

“..a z upadkiem Chrystusa przyszła instytucja ekonomiczna religii, by opodatkować wasze dupska do śmierci, ku zbawieniu i nieznanemu”

“Nie wierzę w definicję Boga wg dorosłego człowieka. Wierzę w Boga według definicji dziecka”

Serj Tankian – wokalista SOAD

13 Responses to “Religijny Terroryzm”

  1. Albi May 7, 2007 at 7:48 pm #

    This is the true man.

  2. againw May 7, 2007 at 7:48 pm #

    Mówisz że chcesz chodzic do kościoła wtedy kiedy masz ochote, a czy chcac być dobrym katolikiem nie jest troche tak ze powinno się czuć tę potrzebę właśnie conajmniej co tydzień w niedziele? – nie nam osądzać.

    Czy można być dobrym chrześcijaninem i wytrwać w wierze jeśli przystępuje się do Komuni co dwa – trzy cyz pięć tygodni? Zawsze kiedy ludzie mi mówia ze nie chca chodzic do Koscioła bo coś tam, bo wolą sie sami modlić to zastanawiam się czy zdają sobie sprawę że rezygnują z przyjmowania Najświętsego Sakramentu no i sakramentu pokuty… a przecież nasza wiara mówi nam że to powinno nas umacniać… co o tym sądzisz??

    Chodzenie do Kościoła w niedziele na msze to dla mnie chyba najbardziej właśnie przystępowanie do Eucharystii…

  3. radmen May 7, 2007 at 7:48 pm #

    Aga: jeśli człowiek naprawdę jest wierzący, albo bardzo utożsamia się z Wiarą to na pewno będzie chodzić. Ja mam na myśli, że często się zmusza innych do chodzenia do kościoła w ogóle nie biorąc pod uwagę czy ta osoba odczuwa potrzebę pomodlenia się czy też i nie.
    Poza tym, pomodlić się można samemu, ale owszem masz rację. Nakazane przecież jest nawet aby przystępować do pewnych sakramentów i to co mówisz ma dużo racji.
    Heh pokuta.. Kiedyś fajne określenie o niej przeczytałem: „system, który wymusza na nas poczucie winy”…

  4. againw May 7, 2007 at 7:48 pm #

    Mnie troche dziwi to „zmuszanie”, uważam że do 18 lat rodzice rzeczywiscie powinni dawać wzorce i chodzic z dziećmi do Koscioła, skoro na Chrzcie tak przyrzekali… Ale jeżeli ktoś jest starszy to jak można zmusić kogoś do chodzenia do Kościoła??

  5. radmen May 7, 2007 at 7:48 pm #

    A widzisz sposobów jest ogrom. Gorsze jest to, że to jest swoisty brak tolerancji do wyrażania negatywnej opinii na temat religii. Czasami mi się zdarza, że mam ochotę iść do kościoła i to robię, ale skoro nie czuję potrzeby a muszę… Niestety to bardzo podkopuje w moich oczach obraz wiary i religii, takiej jaką się „uprawia” w kraju, ponieważ podejrzewam, że to nie jest odosobiony przypadek (tzn, to co się u mnie wydarzyło)…

  6. godrick May 7, 2007 at 7:48 pm #

    Poczucie winy jako takie nie jest złe, zależy jaka jest jego przyczyna :) Jeśli jest nią tylko to, że nie odklepało się standardowego zestawu wierszyków, to rzeczywiście nieporozumienie.
    Co do sakramentów, to Kościół zmistycyzował wiele z nich do przesady. Eucharystia miała być pamiątką, a stała się mistycznym przeżyciem. Ogólnie Kościół jako taki jest instytucją nieco skostniałą, w której znaczenie tradycji przerosło znaczenie Pisma Świętego. Jeśli przyjmiemy, że Biblia jest dziełem samego Boga, to musimy w końcu dojść do wniosku, że należy ją właśnie przedkładać ponad wszelkie ludzkie „wynalazki” ;)

  7. dunDer May 7, 2007 at 7:48 pm #

    Zapytaj rodziców czy da się kogoś zmusić do kochania – jeśli odpowiedzą, że nie – powiedz im że nie chcesz zatem, aby zmuszali Cię do tego i będziesz chodził do kościoła, tylko kiedy będziesz miał na to ochotę. Na pewno zrozumieją, a jeśli nie, zapytaj swoją mamę czy Twój tata zmusił ją aby go pokochała tak samo jak ona zmusza Cię, żebyś kochał boga ;) hehe

  8. radmen May 7, 2007 at 7:48 pm #

    dunDer: ojciec by nie miał nic przeciwko. Ale powiem Ci szczerze, że się do tego przyzwyczaiłem i nie zamierzam targać nerwów mojej matki…
    Generalnie całkiem ciekawe jest to „zjawisko”, bo jak mniemam jest dość powszechne..

  9. dunDer May 7, 2007 at 7:48 pm #

    Miałem to samo ale jak byłem młodszy nieco i nie ma co szargać nerwów tylko właśnie pogadać na spokojnie, bo takie przymuszanie do czegokolwiek daje z reguły skutek odwrotny od zmierzonego ;)

  10. Szytrus May 7, 2007 at 7:48 pm #

    Nie każdy rodzic jest doskonałym pedagogiem, a chce dla Ciebie tylko jak najlepiej, bo może…wie lepiej? Jak sądzisz?

  11. Gosc May 7, 2007 at 7:48 pm #

    Ja co niedziele jestem w kosciele…Ale akurat dzisiaj nie chcialam isc i mama powiedziala ze jak przyjdzie to porozmawiamy…Moim zdaniem to bez sensu,to jest moja sprawa kiedy bede chodzic a kiedy nie

  12. krycha November 18, 2012 at 2:10 pm #

    Obowiazkiem rodzica jest wychowanie dziecka w wierze- obietnice ta sklada sie podczas slubu jesli sie nie myle… Ja mam na tyle szczescie, ze mam swietna parafie, w ktorej ksiadz to mlody jajcarz, z ktorym kopsne sie czasem na piwo i nie ma zadnej szopki w tym i podobnych akcji jest milion, chociazby to ze nawet przeklnie, ale wszyscy ktorzy go znaja wiedza ze poza tym ze jest ksiedzem to tez jest czlowiekiem, skutkuje to tym, ze gosciu potrafi do ludzi dotrzec, bo jest jednym z nich, a nie odgradza sie od nich murem tupu ludzie | ksiadz. Dzieki temu przez jego lapska przeszly juz rzesze mlodziezy i roznych innych ludzi. Efekt? Ja wiem po co i dlaczego chodzi sie do kosciola co niedziele, po co i dlaczego chodzi sie do spowiedzi, po co i dlaczego robi sie milion rzeczy, na ktore moze nie mamy ochoty, ale sa potrzebne i moze sie wydaje ze sa banalne i nudle, ale tak na prawde sa dla nas dobre. Skutek? Wiedza rodzi to, ze chodze do kosciola co tydzien, czasem nawet w tygodniu pojde, kolejna rzecz? W wieku 21 lat jestem od 4 lat z dziewczyna z ktora zbudowalismy na prawde swietny zwiazek tylko dzieki temu, ze kierujemy sie dobrymi zasadami w zyciu (Gdzie nam zostaly wpojone? Tak- wlasnie w kosciele ;p) i za rok bierzemy slub (nie, dziecka nie ma w drodze ;P ). I nie patrzcie na to, z perspektywy ‘a pewnie jakies kurczaki spod skrzydel ksiedza xD pewnie gosciu ma 21 lat, pewnie nigdy nie zlapal nawet dziewczyny za cyca xD’ bo jestesmy normalnymi mlodymi ludzmi :P Normalka w naszym zyciu to popic, poimprezowac, uprawiac sporty extremalne :P Wiec? To ze rodzice Ci kaza chodzic do kosciola to ich obowiazek, a co Ty dalej juz zrobisz to juz Twoja sprawa :p Chcialbym, zeby na Twojej drodze pojawil sie ktos, kto Ci pokaze, ze kosciol to tylko z pozoru nudna zbieranina stary pierdzieli, ktorzy czytaja sciagniete z internetu kazanie raz w tygodniu i na tym ich robota sie konczy :p ZYCZE “DZIKOSCI” :D ps. Serj i SOAD maja swietne kawalki :) Fajnie, ze ich uzywasz w tego typu tekstach :)

    • radmen November 23, 2012 at 7:21 am #

      Prawdą jest, że kwestie wiary zależą jedynie od osób, które ją wpajają. Niestety, nadal jestem zdania, że większość osób robi to poprzez nakazy i stosuje środki przymusu.

      Ale… ja już raczej nie wrócę na drogę religii :) Notka, jest całkiem stara. Od tamtego czasu wiele się zmieniło.

      Ps. gratuluję udanego związku :)