Krótko o miejscowych “metalach”

Większość moich znajomych (czyli tych co słuchają metalu – dop. radmen) nie lubi, ale słucha Behemotha tylko dla tego, że są metalami i tak trzeba.

popKorn

Słowa przytoczone dość luźno, ponieważ nie do końca pamiętam ich dosłownie, ale sens zachowałem zgodnie z oryginalną wypowiedzią.

37 Responses to “Krótko o miejscowych “metalach””

  1. a3th June 7, 2007 at 10:01 am #

    Dokładnie!
    Sama znam takie przypadki.. to chyba jakieś masowe zjawisko jest.. .

  2. MacieQ June 7, 2007 at 10:01 am #

    Jaki wiek tych „metali” ? 16-18 ? jak więcej to współczuje :P

  3. radmen June 7, 2007 at 10:01 am #

    Ten przedział, który podałeś i bardzo możliwe, że jeszcze więcej..

  4. Nilphilus June 7, 2007 at 10:01 am #

    ehh.. porażka, nie lubię pseudowców(wsio jedno jakich).

    Sam jakiś okres czasu byłem w sumie zafascynowany muzyką Black metalową, tak z pół roku – potem jakoś odkryłem Power Metal który o wiele bardziej mi podpasował (chociaż nadal zdarza mi się słuchać black – chodź rzadko i tylko nie które kapele).

    Ale wracając do tematu, nie przypominam sobie żebym słuchał Behemotha bo tak trzeba XD
    nie słuchałem też wielu innych zespołów bo mi się nie podobały, mimo że były Black Metalowe.

  5. radmen June 7, 2007 at 10:01 am #

    Ja akurat black metal lubię ze wzgędu na „tajemniczość” czy jak to kiedyś Riddle nazwał: tajemniczość.
    Osobiście to bardzo właśnie lubię power metal, ale często zdarza mi się, że słucham (z resztą ukochanego) SOADa, który jest znienawidzony przez wszystkich tru metali..

  6. Zamber June 7, 2007 at 10:01 am #

    Ja tam wole Floydów, Jethro Tull, Nirvane, Beatlesów, The White Stripes, AC/DC, Black Sabbath, Led Zeppelin i ZZ Top niż te wszystkie nowe kapele które starają się dorównać starym ;]. SOADa kiedyś dużo sluchałem – przejadł mi się, teraz tylko okazyjnie, podobnie z Offspringiem i RHCP. Z umcyk-umcyk podchodzi mi tylko afx (znany również jako aphex twin). Kanon poezji śpiewanej: SDM i WGB. No i moje ukochane szanty ^^.

  7. MacieQ June 7, 2007 at 10:01 am #

    sie tam znacie… weekend – tera mnie to wali
    to jest hicior :D tego słuchają tru :D

  8. Riddle June 7, 2007 at 10:01 am #

    Zamber, ale to czego słuchasz to nie jest metal…
    Tzn nie wiem czy taki był zamysł komentarza, ale tylko prostuję jakby co.

    Metal jest całkiem interesujący, a Behemotha prywatnie czczę jak bóstwo. ;)

  9. Zamber June 7, 2007 at 10:01 am #

    Wiem, że to nie metal ;].

  10. D4rky June 7, 2007 at 10:01 am #

    ja jakoś nie jestem metalowcem, a behemotha słucham. chrześcijanie dla lwów!

  11. bwgg June 7, 2007 at 10:01 am #

    Ja lubię słyszeć WYRAŹNIE co tam wokalista do mnie śpiewa ; )

  12. D4rky June 7, 2007 at 10:01 am #

    bwgg – ja też wyraźnie słyszę.
    SATAN KILL MURDER RAPE TORTURE TORMENTING PALE FLESH, SATANIC WITCHES SYPHILIC WHORES AVE SATAN AND FUCK DEUUUUS[/growl]

  13. GuessWhy June 7, 2007 at 10:01 am #

    Ja uwielbiam stare polskie granie:
    1. Flapjack
    2. Tuff Enuff
    3. Corozone
    4. Sirrah
    5. Aion
    6. itp.

    Behenoth i black metal to dla mnie tematy wogóle nie znane. Nie lubię i nie słucham.

  14. Riddle June 7, 2007 at 10:01 am #

    Do growlu trzeba się przyzwyczaić – później jest to po prostu zwyczajna forma ekspresji. Ja już nie słyszę bulgotu tylko słowa, serio. ;-)

  15. D4rky June 7, 2007 at 10:01 am #

    Riddle – mi niewiele brakuje, jeszcze trochę muszę posłuchać ;) Ale i tak gore metal r0x, np takie Exhumed czy Aborted ;) (to drugie to chyba nie gore tylko death, ale nie mam pewnosci)

  16. amag June 7, 2007 at 10:01 am #

    Czasami słucha się zespołów, które nie do końca pasują by być na bieżąco. Jeśli kilku kumpli słucha zespołu/typu metalu, którego samemu się średnio lubi lub nawet mniej to i tak pożyczona płytka ląduje w odtwarzaczu- „słuchaj, to jest zajebiste i musisz tego posłuchać”, chociażby po to by być na czasie. IMO poważniejsze podejście do metalu (nie na zasadzie „pierdole wszystko i słucham blaka by to wszystkim pokazać”) wymaga orientowania się na bieżąco co się dzieje w różnych nurtach uwielbianej muzyki bez ograniczania się do konkretnego odłamu- w tym przypadku stwierdzenie, że słucha się Behemota bo jest się metalowcem ma sens. Czasami też słucha się czegoś, żeby wiedzieć jak krytykować ;-)

  17. cimlik June 7, 2007 at 10:01 am #

    Pierwszy raz słyszę o czymś takim – słuchać Behemotha, bo tak wypada metalowi. Przecież jest wiele bardziej bluźnierczych zespołów ;) .

  18. Riddle June 7, 2007 at 10:01 am #

    No właśnie. Czasami nawet można zostać wyśmianym za wymienienie co popularniejszych zespołów metalowych (Dimmu Borgir, Behemoth, Therion). No bo to nie jest tró metal, wiecie.

  19. amag June 7, 2007 at 10:01 am #

    Myślę, że częściej można zostać wyśmianym za brak znajomości popularnych zespołów metalowych. Nigdy się nie spotkałem z prawdziwie tru metalowcami, którzy słuchają tylko nikomu nieznanych zespołów metalowych śmiejąc się w twarz wszystkim kupującym płyty komercyjnych wykonawców ;-)

  20. Riddle June 7, 2007 at 10:01 am #

    Wejdź na Last.fm :] A w RL pójdź na koncert i popatrz na ludków wychodzących po supportach. Czasami nawet można w ryj dostać za nieznajomość dyskografii tych mało znanych zespołów.

    Zresztą, znajdź jakichś posępnych metalowców i powiedz że słuchasz Cradle of Filth i obserwuj reakcje. :] Później dodaj, że żartowałeś i wymień Azarath, Kataklysm i Marduka.

  21. amag June 7, 2007 at 10:01 am #

    Zawsze myślałem, że wszystkie wymienione zespoły są tymi najpopularniejszymi i większej różnicy pomiędzy ich popularnością nie dostrzegam (no może CoF się wyróżnia ale IMO zasłużyli długoletnim budowaniem wizerunku). Poza tym sam nie przepadam za blackiem i raczej szanse, że znajdę się na jakimś koncercie tego typu są znikome. Tak na marginesie to wydaje mi się, że teraz prawdziwy black pochodzi ze skandynawii, a wszystko co zza oceanu to szajs i komercyjny szmelc- przynajmniej tak słyszałem od tru ;-)

  22. _kUtek_ June 7, 2007 at 10:01 am #

    Behemoth i growl? HAHA!
    Ich glos przechodzi przez genarator. coś jak Mandaryna. ;]
    Dlatego to jest shit. Ani dobrego podkładu nie mają, ani wokalu.
    Mandaryna w wersji a’la metalowej. bargh

  23. D4rky June 7, 2007 at 10:01 am #

    Ta, jasne, a Peter z Vadera umie tylko nucić rytm…

  24. _kUtek_ June 7, 2007 at 10:01 am #

    Vader, Behemoth, ten sam ‘syf’
    Oczywiscie jezeli chodzi o moje zdanie. nie chce nikogo krytykowac jezeli chodzi o jego gusta muzyczne.
    Po prostu bede bronil growlu.

  25. D4rky June 7, 2007 at 10:01 am #

    kUtek widać, że na żywo Petera nie słyszałeś…

  26. _kUtek_ June 7, 2007 at 10:01 am #

    Nie chcę się kłócić i o ile Vadera po prostu nie lubię i nie mogę o nim wiele powiedzieć, to Behemoth faktycznie ma głos przetwarzany.
    Jakoś mnie to po prostu nie rajcuje i szczerze mówiąc wolę sobie posłuchać TSA, czyli lekki, przyjemny metal, jednak wytworzony przy zgiętych karkach, niż coś, w czym maczana jest elektronika

  27. amag June 7, 2007 at 10:01 am #

    kUtek, oj za takie coś można sobie bidy narobić rozpowiadając wokoło. Gdybyś zadał sobie trud znalezienia nagrań Petera nie pochodzących z płyt usłyszałbyś jak bardzo się mylisz.

  28. _kUtek_ June 7, 2007 at 10:01 am #

    amag, ale dlaczego? przesłuchałem kilka kawałków, nie podoba mi się ich styl i dlatego mam jeszcze w to brnąć?
    Slayer, Sepultura, KAT, Korpiklaani, Socrecer – to jest to.

  29. amag June 7, 2007 at 10:01 am #

    @kUtek: a co z płytami, na których perkusję gra automat? Też są do dupy? W końcu nie każdy potrafi np. dać 280 na bębnach…

  30. _kUtek_ June 7, 2007 at 10:01 am #

    jeżeli nie potrafią, to niech nie robią. I koniec.

  31. amag June 7, 2007 at 10:01 am #

    Wystarczy byś wiedział, że Peter potrafi growlować bez pomocy elektroniki. Nikt nie będzie narzucał nikomu czego ma słuchać ale chociaż niech bzdury nie będą rozpowiadane dalej przez niezorientowanych.

    Sam słucham Slayera czy Sepultury ale pozostałe dwa zespoły raczej mi nie pasują.

    Tak swoją drogą to wszystkie albumy przechodzą przez większą lub mniejszą obróbkę „na elektronice” i IMO jeśli zespół nie potrafi znaleźć odpowiedniego perkusisty to nie powinien zwlekać iluśtam lat aż ktoś dobry się nada, tylko iść z automatem do studia. Obecnie trudno odróżnić automat od człowieka mając w ręku płytę z nagraniem.

  32. anoriell June 7, 2007 at 10:01 am #

    Tego jeszcze nie było, żeby ludzie kłócili się o poszczególnych wykonawców jednego typu muzyki.
    Behemotha w życiu nie strawię i nigdy nie zacznę słuchac tylko dlatego, że jest modnie. Może dlatego, że takie zdzieranie gardła prosto i zwyczajnie mnie męczy. Czasami można owszem, ale Behemoth to przesada…
    Ale… Pokłóćcie się jeszcze.
    Ostatnio na jogu nie robimy przecież nic innego.

  33. D4rky June 7, 2007 at 10:01 am #

    anoriell – a co, wolisz zebysmy sie wszyscy koffali i w ogole? nie przejdzie, wszyscy wola sie rzucac sobie do gardel za nic :/

  34. Nilphilus June 7, 2007 at 10:01 am #

    anoriell: Behemoth to jeszcze nie zdzieranie gardła, słyszałem bardziej zdzierające.

    D4rky: nie mam nic przeciw przyjaznemu podejściu, baa… sam raczej takie mam ;-)

  35. radmen June 7, 2007 at 10:01 am #

    Growl jeszcze nie jest taki straszny. Ponoć kobieta growlująca jest :]

  36. Grom June 7, 2007 at 10:01 am #

    Jezeli mowisz o tej z ArchEnemy to to juz prawie facet ^^

  37. radmen June 7, 2007 at 10:01 am #

    No pewnie tak :]