Archive | July, 2007

Mark all as read

Czytam sobie wiadomości RSS… koalicja się rozpada! Koalicja jednak pozostanie. Koalicja bez leppera. LiS stawia warunki. Kaczyński: nie damy im się! Niedługo wybory!

Jeszcze gdzieś w środku Rospuda i kaszanka gotowa. Jedyne co mi pozostaje to wciśnięcie w/w buttona, żeby pozbyć się informacji o nieprzeczytanym ścierwie…

Jestem już szczerze znudzony tym gównem. Pewnie za parę dni i tak się okaże, że w Polsce wybuchnie kolejna wielka afera (pewnie nefrytowy cesarz z Pałacu Kultury poskromił Dariusza Michalczewskiego swoim buchającym oddechem) i nagle wszyscy zapomną o magicznych problamach w rządzie i będą się zastanawiać jakim cudem Nefrytowy Cesarz puścił taki oddech, skoro jest z nefrytu i nie potrafi otworzyć swojej mordy…

BTW, znacie brzydkie słowo na “K”? Nie?

Odpowiedź: KOALICJA!

Joggerowe statystyki na Lipiec ’07

Powoli zaczynam się obawiać co z mojego jogga wyrośnie. Poza kilkoma dziwnymi mniej, lub bardziej keywordami cały czas ktoś ma jakieś problemy ze swoim peniskiem. Pomijając ten fakt, przedstawię kilka magicznych słówek kluczowych.

  • jak wygląda średnik
  • mandaryna w wersji metalowej (no tru metale, przyznać się który to był)
  • harry potter spoiler (ludzie chyba lubią sobie psuć zabawę z czytania książki ;p )
  • avatar the last airbender hentai
  • moda na sukces skróty odcinków (wszystkie? eee… Sex & zdrada & Rock’n Roll?)
  • przecieki maturalne (czyżby CKE brało się za sprawdzanie ? )
  • o rly ya rly no wai ascii (O’Rly Owl nadal rządzi :) )
  • tabaka mistrzostwa polski
  • zdjecia osób które zgineły we francji autokarem (po co to?)
  • nie moge sie zalogowac (no i?)
  • art bitch tekst (ke??)
  • adhd sciema


(Mało) technicznie

  • telewizja n programy czy sa takie programy ja hbo i canal
  • tatuaz transplantacja
  • zdjęcia ubuntu skrypt ramki
  • problem z sesjami w operze jogger
  • kupiles ciagnikowy kultywator sprezynowy przeciek
  • darmowe oglądanie telewizji tvn7
  • Kaszubski linux (jest paczka językowa dla Ubuntu, ale nie chce mi się szukać)

Penis, eet!

  • największe penisy
  • statystyki penisow
  • najwieksze penisy swiata
  • penis miriam
  • mam małego penisa

Odnośnie mojego wyjazdu, to nadal jestem daleko. Piszę z laptopa, muszę przyznać, że to wcale nie jest taka prosta sprawa (klawisze się non-stop mylą, na dodatek touch pad momentami strasznie wpienia).

Wyjeżdżam

Nie na zawsze, ale wyjeżdżam. Robię mini wakacje i jadę do brackiego na Śląsk. Właściwie to korzystam z okazji, bo mój ojciec jedzie tam na zabieg, a ja się z nim wybieram :)

Wracam w czwartek, może w miarę regularnie będę odwiedzał jogga. Jeszcze niczego nie jestem pewien :)

Peace!

Personal hero

Od wczoraj pewna osoba stała się moim mini-bohaterem. Jest nim pewien mnich – Thích Quảng Đức, nie ze względu na samobójstwo jako próba protestu, tylko ze względu na sposób w jaki to uczynił.

V Mistrzostwa Polski w zażywaniu tabaki

Pomysł jest całkiem dobry, niestety wykonanie nie zawsze. Stachu Klimowicz (facet, który to organizuje) stara się jak może, i za to będzie miał u mnie ogromny plus, niestety publiczność zazwyczaj taka jakaś niemrawa jest. Przyjdą, żeby sobie piwo wypić i tyle.

Szkoda, tym bardziej, że jest to bardzo fajny sposób propagowania kultury kaszubskiej. W trakcie zawodów każdy może wyjść na scenę i zażyć przed publicznością tabakę. Fajnie jest jeśli taka osoba powie jakąś anegdotkę (niekoniecznie po kaszubsku). Pamiętam, że wcześniej wychodziły osoby z różnych części Polski, byli nawet tacy co własnej tabaki nie mieli :)

Jednym słowem, zapraszam! Szkoda, że tym razem mnie nie będzie, bo chętnie bym się na to wybrał…

Syfy

Diametralnie rośnie liczba syfów na mojej twarzy. Jeszcze trochę i będę ich miał więcej niż włosów na głowie… ;-]

Death Note

Przed chwilką obejrzałem pierwszy odcinek. Seria zapowiada się ciekawie, ale z drugiej strony zastanawiam się co takiego może się wydarzyć, że całość zajmuje aż 37 odcinków :)

Statystyczna tragedia

  • 22 – 26.12.2006 BOŻE NARODZENIE – 96 zabitych
  • 6 – 9.04.2007 WIELKANOC – 47 zabitych
  • 29.12.2006 – 01.01.2007 NOWY ROK – 45 zabitych
  • 28.04 – 03.05.2006 DŁUGI MAJOWY WEEKEND – 77 zabitych
  • 11 – 15.08.2006 DŁUGI SIERPNIOWY WEEKEND – 80 zabitych
  • 06 – 10. 06. 2007 BOŻE CIAŁO – 54 zabiutych
  • W wyniku wypadków drogowych w 2005 roku 5444 osób poniosło śmierć
  • LICZBA ZAMACHÓW SAMOBÓJCZYCH ZAKOŃCZONYCH ZGONEM 2006 – 4090 (ogółem)

Dane wyciągnięte ze statystyki policyjnej.

Tylko kilka dni, a ginie tyle osób w Polsce. Oczywiście co to nas obchodzi, bo żałoby narodowe urządza się wtedy kiedy jednorazowo zginie ~27 osób. Rozumiem gdy w jakimś wypadku zginie 200 osób, wtedy to JEST tragedia i spokojnie można nazwać żałobą. Ale żeby nie uchodzić za totalnego debila należy zwrócić uwagę na to, że w obecnych czasach żałoba narodowa nie do końca jest robiona po to żeby opłakiwać tych co zginęli. To jest po prostu przedmiot gry polityków, oddziaływania na naszych uczuciach…

Chcecie, nazwijcie mnie pieniaczem. Ale gdybym chciał być kontrowersyjny pośród społeczności joggera to właśnie uznałbym, że trzeba przedłużyć tą żałobę itd… Nie oznacza to, że nie współczuję rodzinom ofiar wypadku, lecz ich nie opłakuję. Nie znałem tych osób także nie ma powodów. Mój wujek znał kilka osób, które tam zginęły i on ma pełne prawo do opłakiwania ich (z tego co wiem to ta tragedia nieźle wstrząsnęła nim).

Bardzo łatwo można zauważyć, że w naszym kraju ginie wiele osób. Je jednak pomija się, lub w wiadomościach rzuci się takimi samymi cyferkami jak ja to zrobiłem. Bezosobowo, bez uczuć, bez niczego. Ot, stało się i tyle big deal

Aż nagle doszło do wypadku autokaru wiozącego pielgrzymkę i “boom” się rozpoczął. Internetowe księgi kondolencyjne (w ogóle to po kiego chuja?), żałoba, jakieś puste deklaracje itd.

Dlaczego tak podchodzę do sprawy? Myślę, że to jest dość proste. Podchodzę do tej całości z zimnym spojrzeniem. Nie mieszam w to uczuć, bo po prostu nie warto. Patrzę na to tak jakby ta całość gówno mnie obchodziła i dlatego taka jest moja ocena. Pozostawmy rodziny ofiar w spokoju. Niech opłakują swoich bliskich, a media niech wreszcie zamkną swoje jadaczki. Władze (nie tylko Polski) też lepiej niech za wiele nie mówią, bo więcej w tym syfu niż prawdy…

Mnie osobiście w tym wszystkim najbardziej wkurzyły działania władz. Owszem pomoc psychologów i pewne koszta z związane z pomocą powinny być jak najbardziej pokryte. No, ale powiedzcie po co 110tys zł ? W kraju mamy nędzę. Wszystko potrzebuje doraźnych zastrzyków pieniężnych, a tutaj nagle ogromna kwota pieniędzy idzie na rodziny ofiar. Hmm pytanie brzmi tylko po co im te pieniądze? Na pogrzeby, a co później? Może waciki, nowe merole czy coś… Gdyby taka kwota potrafiła sprawić, że martwi będą przynajmniej ruszać małym palcem u nogi to jeszcze bym zrozumiał, ale skoro tak nie jest to po co takie pieniądze?! Ludziom w Częstochowie (przykładowo) takie pieniądze bardziej się przydadzą. Taka kwota również mogłaby się przydać schroniskom dla bezdomnych etc. Oni jeszcze żyją, a mogą w każdej chwili po prostu umrzeć w rozpaczy i biedzie tylko dlatego, że się ich losem nikt nie interesuje..

Jeżeli kiedykolwiek (a to jest możliwe) powiedziałem, że ta tragedia chuj mnie obchodzi to uznajcie to jako ogromny skrót myślowy. Powody dlaczego chuj mnie to obchodzi macie wyżej. Są ludzie, którzy bardziej potrzebują pomocy. My jedynie potrafimy pomagać rodzinom ofiar, a pluć na tych którzy poproszą o grosz na chleb.

Całość uznaję jako mój wyjątkowo ostatni komentarz. Teraz mogę przyjąć wszelkie bluzgi, a na odpowiedź nie liczcie, bo na komentarze w tej notce nie będę odpowiadać…

PS. Specjalnie dla “Bratbuda“: to jest mój “oficjalny” komentarz i ocena sytuacji. Niech każdy wie i się wykłóca jeśli mu się podoba. Ja powiedziałem, że w tym wypadku nie wezmę już udziału w flejmach na innych joggach, również i na tym, dlatego będzie poziom “0″, a nie “1″.

Dwie strony medalu

Ludzka psychika bywa przewrotna, często totalnie porąbana. W zależności od podejścia tok myślenia potrafi się całkowicie zmienić. W tym momencie piję sam do siebie i przyznam, że naprawdę wstyd mi jest, że w ogóle coś takiego przeszło przez mój mały umysł. No, ale żeby nie było zamętu postaram się wytłumaczyć w czym rzecz.

Gdy niecały rok temu byłem z moją eks to usilnie zabiegałem o to, żeby moja droga zjadła choćby najmniejszy kęs mięsa. Była wegetarianką i za nic nie chciała tego zmienić. Wegetarianie potrzebują specjalnej diety, a ona sobie nie mogła na to pozwolić i to mnie martwiło. Czas mijał, aż w końcu doszło do tego, że zerwaliśmy ze sobą. Jedynie pozostał między nami kontakt i coś co jest zwane przyjaźnią. Czas nadal mijał, a między nami różnie się wiodło (wiadomo, mimo wszystko nie może być w takiej sytuacji zbyt łatwo).

Minęło jeszcze więcej czasu i moja eks znalazła nowy obiekt westchnień. Po pewnym czasie doszło nawet do tego, że mu się udało nakłonić ją do jedzenia mięsa. Wiecie jaka była moja reakcja? Po pierwsze gniew, że mu się udało, a mnie nie. Później przyszło coś w stylu, że ona się zmienia i na pewno na gorsze. Przecież nagle zaczęła jeść mięso!

Dopiero dzisiaj (hmm a może dopiero dzisiaj zebrałem się na spisanie tego) uświadomiłem sobie jak bardzo grzeszę moim wyjątkowo błędnym tokiem myślenia. Przede wszystkim on sprawił, że osoba na której mi kiedyś ogromnie zależało (i nadal w jakimś stopniu zależy) zaczęła jeść mięso. Ja natomiast w jakiejś pustej złości uznałem, że to jest złe.


Wpierw powinno się samemu ugruntować w tym, co jest właściwe; dopiero potem należy pouczać innych. W ten sposób mądry człowiek nigdy nie dozna nagany.

Okazuje się, że może być tak, że patrzenie człowieka na ogrom spraw zmienia się wraz z tym z której strony się na to patrzy. Gdy ktoś dokonał tego czego mi się nie udało, to zamiast pogratulować gdzieś we mnie zacząłem wypominać, że zmienią ją na złe. Okazuje się, że to było jedynie moje skażone myślenie, ot wszystko. Na moje szczęście potrafię patrzeć na pewne sprawy obiektywnie i po chwili uświadomiłem sobie swój błąd.

Mimo wszystko należy się wystrzegać takiego okrutnie pochopnego myślenia. Zanim zacznie się cokolwiek oceniać naprawdę warto spojrzeć na sprawę z każdej strony. Jeśli się nie da, to dobrze jest przemyśleć czy tok naszego myślenia nie ma wad. Ja swoje dostrzegłem. Przy okazji zauważyłem, że wielu ludzi potrafi oceniać tylko z tej pozycji, w której się znajduje. Jeśli ona się zmieni to i myślenie się zmieni..

Pocket emo!

Ktoś postanowił nieco odświeżyć pomysł zwierzątek wirtualnych (tzw. tamagochi) i zrobił Pocket Emo. Pocket Emo to takie tamagochi, ale zamiast zwierzątka musimy zaopiekować się biednym emo…

Ja też już zrobiłem swojego :)