We have men (woman) down?

Dzisiaj się dowiedziałem, że zmarła dziewczyna z naszego liceum… Nie znałem jej, jedynie kojarzę twarz. Dlaczego piszę? Jest to już druga osoba z mojego rocznika, którą znałem, a już nie żyje…

Wcześniej nieco inna historia była z pewnym chłopakiem.. Ledwo skończył gimnazjum, miał plany na przyszłość, a w wakacje się utopił…

To jest właśnie jedna z ta chwil, w której człowiek sobie uświadamia, że życie jest naprawdę kruche. Nigdy nie wiadomo kiedy padnie na nas. Ja mogę jedynie dziękować Bogu/losowi/szczęściu/innym nadprzyrodzonym bytowi za to, że mogę dzień więcej oddychać..

3 Responses to “We have men (woman) down?”

  1. Zal July 5, 2007 at 10:45 pm #

    Ja, podczas spadania z 5 metrowej wieżyczki, myślałem dokładnie to samo. Kilka sekund później, próbując złapać oddech, doszedłem do wniosku, że jednak nie, aż tak kruche.

    Miesiąc później, po stwierdzeniu, iż złamałem sobie 3 wyrostki w szyjnym odcinku kręgosłupa miałem raczej mieszane odczucia :>

    Co do życia – śmierć się przytrafia, podobnie jak życie. Smutne to jest. Ja natomiast już nie mogę słuchać o tym, jak to ludzie sami sobie życie odbierają.

  2. radmen July 5, 2007 at 10:45 pm #

    No tak.. Przecież „nikt ich nie rozumie”..

  3. _kUtek_ July 5, 2007 at 10:45 pm #

    ten rok w ogóle był bardzo pechowy.
    W mniej-więcej tym samym okresie czasu:
    Kumplowi znajomy się powiesił
    Koleżanki znajomy został sparaliżowany na wfie
    Z klatki mojego ojca wyskoczyła dziewczyna ~19letnia.
    Nie lubię takich historii.