Obejrzane – Death Note

Każdego dnia obserwujesz świat. Dochodzisz do jednego wniosku – świat gnije. Gnije dlatego, że ludzie są bezkarni. Nagle przypadkowo znajdujesz notes. Napisane jest w nim “Osoba której imię zapiszesz umrze”. Z początku nie dowierzasz temu i olewasz sprawę. Jednak coś nie daje spokoju, a może faktycznie ten notes ma jakąś moc? Przecież spróbowanie nic nie szkodzi. Wybierasz starannie osobę, przestępcę. Jego śmierć będzie wybawieniem dla innych. Znalazłeś, zapisałeś imię. Po 40 sekundach ta osoba umiera, a ty zaczynasz wierzyć w moc notesa. Postanawiasz z jego pomocą zmienić świat. Nie… nie zmienić, planujesz stworzyć nowy świat. Świat bez przestępstw, pełen dobra i miłości. Ty będziesz jego bogiem, jedyną osobą, która pozostała ostatnim pojebem do zabicia…

Tak można streścić początek tej wspaniałej serii. Muszę przyznać, że byłem naprawdę nią zachwycony. Momentami akcja faktycznie się wydłużała, ale pomijając ten fakt zwroty tejże akcji są tak gwałtowne, że z każdym odcinkiem zastanawiałem się co się wydarzy. Pewne momenty sprawiły, że po prostu szczęka z wrażenia opadła…

Jedyną wadą był fakt, że właściwie zaraz po pojawieniu się “L” było wiadomo, że koniec będzie tylko jeden. Wprawdzie dotarcie do tego końca kosztowało mnie sporo nerwów, gdy musiałem czekać, aż kolejny odcinek pobierze się do końca…

Jeśli chcesz się choć troszkę poczuć jak bóg Kira, to możesz odwiedzić wirtualną wersję notesu i wpisać kogoś imię ;-)

Odnośnie obrazka na górze Obrazek był za duży i skasowałem go z tej notki ;-) . Przeglądałem DA w celu znalezienia czegoś lepszego, ale znalazłem bardzo zabawny pasek z Death Note’a, którego fragment postanowiłem wkleić ;-)

PS. Aby osobę skutecznie zabić, poza jej imieniem i nazwiskiem musimy znać również jej twarz. To jest takie zabezpieczenie, żeby przypadkiem nie zginęła inna osoba mająca to samo imię i nazwisko [-;