Wiara – wersja polska, poprawiona

- Ateizm? Jak ja cię wychowałam?! – krzyczy mama na Marka (imię zmienione). – Jakie ten twój ateizm wystawia świadectwo nam, rodzicom?! To znaczy, że my jesteśmy nikim. Słyszysz? NIKIM! Że nam się życie nie udało. Przecież Bóg to podstawa. Kościoła można nie lubić, ojciec dyrektor też ma zastrzeżenia do biskupów, ale mówić, że jesteś niewierzący?! My z ojcem przestaniemy wychodzić na ulicę. Nie lubi dzieci a do tego ateista – bo ja nie znoszę dzieci a zwłaszcza ich płaczu – przecież to poniżające dla całej rodziny… – mamrocze już pod nosem.

Marek mieszka w Chojnowie koło Legnicy. – Publiczne przyznanie się do ateizmu jest tu równoznaczne z ogłoszeniem, że jest się zakażonym HIV – wzdycha.

(…)

- Jan Paweł II traktowany jest w Polsce jak złoty cielec – twierdzi aktorka Anna Mucha. – Mało kto postępuje zgodnie z jego naukami, ale każdy może sobie postawić na półce album za 15 zł z fotografiami papieża. W tym, że Kubica ma na kasku napisane “JP2″, dopatrujemy się przyczyny tego, że przeżył wypadek. To absurd!

(…)

Łukasz wie, że nie jest łatwo, bo ma sąsiada, który od jakiegoś czasu nie chodzi do kościoła. Najpierw miejscowe babcie przestały mu odpowiadać na “dzień dobry”, potem proboszcz na kazaniu powiedział, że to komunista, a potem ktoś mu wybił szybę w oknie. Łukasz więc chodzi do kościoła regularnie. Mówi, że robi to dla dobra swoich dzieci, bo nie chce, żeby spotkała je jakaś przykrość. 2 kwietnia zaprowadził je na mszę z okazji rocznicy śmierci papieża Polaka. Wychowawczyni sprawdzała obecność.

To jest tylko niewielka część IMHO ciekawego artykułu “Nie wciskajcie mi Boga“, który można przeczytać na stronie gazety wyborczej. Artykuł o tyle jest ciekawy, że przedstawia jakie to my, Polacy, mamy podejście do wiary.

Wiem, że to nie ludzie tworzą wiarę i to nie od nich ona zależy. Niestety oni pokazują jaka ta wiara może być wspaniała. Już gdzieś spotkałem taki nagłówek, że polak jest przeciwko aborcji, ale za karą śmierci. Przeciwko aborcji, bo wiadomo to jest złe, a kara śmierci ? Może to niewiele ma do religii, ale gdy patrzeć na to, że właśnie nas naucza się, że zabijanie jest złe, że jedno z 10 przykazań mówi nie zabijaj to ta sytuacja jest po prostu absurdalna.

Pamiętam też komentarz pewnej internautki (bodajże na forum onetu), że niewierzący są gorsi od zwierząt. No dobrze, ale w jakim sensie gorsi? Dlatego, że nie wierzą? Przecież zwierzęta są (jak to mówił ksiądz podczas kazania) ograniczone i przewidywalne. Skoro są stworzeniami Boga to dlaczego nie oddają mu czci? Dlaczego gdy przechodzą koło krzyża nie schylą głowy, lub czegoś w tym rodzaju ?

Jak byłem mały uczono mnie, że powinno się przeżegnać gdy sie przechodzi obok kapliczki/krzyża. Mógłbym usiąść sobie koło takiego krzyża i mogę się założyć, że przez cały dzień nikt tego nie zrobi. To w takim razie pytam się gdzie są Ci gorliwi obrońcy wiary katolickiej ? Czyżby cała moja wieś była ateistyczna, a ludzie chodzą do Kościoła “bo tak trzeba”?

Mam już dość gdy ludzie sprzątają dom z okazji święta. Liżą każdy zakamarek, wszystko zostawiają na blask, ale i tak w ten dzień nie będzie ani jednego gościa. Wkurza mnie, że gdy oglądam film, w którym ktoś powie, że Jezus jest be to od razu ktoś musi to komentować, że to jest dzieło szatana…

Mam dość chorego podejścia polaków do wiary. Ich stereotypowego myślenia, że Ci co nie wierzą są źli, a wszyscy innych wyznań też są źli, bo nie wierzą w jedynego, prawdziwego Boga.

Najbardziej wkurza mnie to, że u nas ludzie nawet nie zastanawiają się nad sensem wiary. Wierzą, bo to im wpojono, ale nawet nie wiedzą dlaczego. Wierzą, ale nie zastanawiali się specjalnie nad sensem modlitwy “Ojcze Nasz”. Klepią modlitwy, chodzą do Kościoła bo tak trzeba, ale nie wiedzą dlaczego “tak trzeba”… Dla mnie to jest właśnie ograniczenie. Bezkrytyczne podejście ludzi do własnej wiary. Słuchanie “mądrości” księdza, który mówi, że żydom należna jest śmierć, a komunistów powinno się wieszać. Wkurza mnie to, że tacy ludzie nie potrafią się zastanowić nad tym w co i dlaczego wierzą..

W ostatnim numerze Polityki A. Mleczko w swoim pasku napisał coś ciekawego: “Toleruję Cię tylko dlatego, że nasza ojczyzna ma wielowiekową tradycję tolerancji”. Myślę, że można te słowa sparafrazować odnośnie polskiej wiary.

Wiem, jestem małym wkurzonym człowiekiem…

Jeżeli uraziłem czyjeś uczucia religijne to przepraszam, nie robiłem tego celowo.

Oczywiście są ludzie, którzy naprawdę wierzą, mają ku temu powód, oraz tacy ludzie, którzy tolerują innych wiarę. Oczywiście do nich nie piję, tylko do tego ogółu, który najbardziej w Polsce pokazuje swoją wiarę…

43 Responses to “Wiara – wersja polska, poprawiona”

  1. aph September 6, 2007 at 9:46 am #

    W Polsce ewidentnie występują dwa modele katolicyzmu. Mieszkam w mieście i to co opisujesz jest dla mnie kompletnie nieznane. Tutaj ludzie mają gdzieś kto kiedy chodzi (lub nie) do kościoła.

    Ciekawi mnie jednak jaki jest stosunek ilościowy pomiędzy tymi modelami.

  2. raven September 6, 2007 at 9:46 am #

    Z tematem wiary trzeba uważać (wiem coś o tyn) i cieszy mnie to, że przeprosiłeś. Ale ogólnie ja mam takie same odczucia. W (p)olsce niby jest wolność wiary i wyznania…ale jednak lud robi swoje i na własną rękę wymierza „sprawiedliwość”…do sądu. Niech wsadzają te wszystkie moherowe babcie. To, że stare nie znaczy, że ich prawo nie obejmuje. Z jakiej paki mogą obrażać publicznie. Ale następne pokolenie nie będzie już tak za kościołem..tego jestem pewien

  3. K-Bay September 6, 2007 at 9:46 am #

    Wątek jest szerszy. Chodzi o to, jaka jest zdolność …pewnych… ludzi do argumentacji. O to, że kiedy nie zgadzamy się z czyimiś poglądami, to dla tych osób jesteśmy częścią problemu; do neutralizacji. Argumentum ad baculum. Nie tylko w religii. Wszędzie ;-)

  4. radmen September 6, 2007 at 9:46 am #

    raven: czyżbyś oberwał za tego typu wypowiedzi ?

  5. Piotr Pyclik September 6, 2007 at 9:46 am #

    Sytuacja opisana w cytacie kojarzy mi się z wiochą zabitą dechami. Mieszkam w Szczecinie, na blokowisku, cała moja rodzina nie chodzi do kościoła – z niczym takim się nie spotkaliśmy…

  6. raven September 6, 2007 at 9:46 am #

    Nie nie oberwałem…gdyż u siebie również starałem się być „delikatny”. Ogólnie po prostu mimo mojego obecnego nastawienia do kościoła, szacunek do wiary mam.

  7. radmen September 6, 2007 at 9:46 am #

    Ja też, nie lubię po prostu tej sytuacji, która aktualnie jest..

  8. thot22003 September 6, 2007 at 9:46 am #

    wg mnie brakuje wiedzy na temat religii, pojawiaja sie ludzie pokroju rydzyka, ktorzy dla wlasnych celow pod przykrywka kosciola sieja zamieszanie i przeinaczaja slowa napisane w pismie sw. przecietny „katolik” ma wiedze z zakresu religii z 2 klasy szkoly podstawowej, ktorej sie uczy bez zrozumienia. to tak jak ktos, kto jest z zawodu muzykiem, ale nie gra na instrumencie przez 30 lat. siadajac potem do fortepianu musi na nowo sie uczyc czytac nuty.

  9. Speedy September 6, 2007 at 9:46 am #

    Odkąd przestałem chodzić do kościoła, to matka mi zawsze wypomina, że to źle o niej świadczy, że nie umiała mnie wychować i to jej porażka…

    @aph – też mieszkam w mieście i jednak spotykam ludzi (młodych), którzy myslą podobnie do cytowanych przez Radmena.

    Tak BTW: http://youtube.com/watch?v=jk6ILZAaAMI

  10. jaykob September 6, 2007 at 9:46 am #

    @radmen, potrafię zrozumieć twoją sytuację, mam ciotkę na wsi i jest dokładnie tak jak opisujesz. Sam osobiście cieszę się, że mieszkam w mieście. Panuje tutaj większa tolerancja. Pozostaje mi tylko tobie współczuć, że musisz mieszkać w takim otoczeniu.

    Jak tylko nadarzy się to uciekaj bo zostaniesz zamknięty w więzieniu umysłów i zmarnujesz sobie życie.

    PS: Dobry wpis, czegoś tak dobrego dawno nie czytałem

  11. cimlik September 6, 2007 at 9:46 am #

    „Mam już dość gdy ludzie sprzątają dom z okazji święta. Liżą każdy zakamarek, wszystko zostawiają na blask, ale i tak w ten dzień nie będzie ani jednego gościa.”
    Co to ma wspólnego z wiarą? A co do tematu – podobnie jest z tego co widzę z ateistami. Rozgłaszają, że człowiek jest wolny i nieograniczony gdy zrywa z religią. Wielu uważa, że wierzący nie myśli. Można tak wymieniać jeszcze długo. Słowem – generalizujesz.

    PS: Polak piszemy z dużej litery ;p.

  12. Teamon September 6, 2007 at 9:46 am #

    Wiecie co jest najsmutniejsze? Że to prawda. Sam mieszkam w mieście, ale mam większość rodziny w małym miasteczku. Jeszcze nie tak dawno jak byłem u babci, to w niedziele usłyszałem „idziemy do kościółka”, kiedy spytałem po co, usłyszałem, że tak, bo wszyscy chodzą. Na GW był jeszcze gdzieś art o dzieciach nie chodzących na religie.

  13. radmen September 6, 2007 at 9:46 am #

    jaykob: na moje szczęście, aż tak źle u mnie nie jest. Znam po prostu osoby, które w ten sposób myślą, co dla mnie jest wręcz przykre..
    cimlik: zdziwiłbyś się, ale najwyraźniej ma. Znam przynajmniej jedną osobę, która sprząta cały dom z powodu nadchodzącego świeta. Jakby od tego nie było np soboty… Na samym końcu zaznaczyłem, że odnoszę się rzecz jasna do ogółu bo ciężko, żeby wszyscy w ten sposób się zachowywali….
    Nie twierdzę wcale, że ktoś jest wolny i nieograniczony po zerwaniu z wiarą. Dla mnie wspaniałym przykładem co wiara może nieść jest Buddyzm. Wiem, że dla wielu to jest filozofia, bo jako tako nie ma tam boga, ale np tacy mnisi (którzy jakby nie patrzeć są buddystami) potrafią pokazać do czego ich wiara potrafi doprowadzić…
    PS. dla mnie to już jest obojętne czy napiszę ‘polak’. czy ‘Polak’. Dlaczego? Po prostu zaczyna mi zanikać pojęcie patriotyzmu, a niestety co do zasad ortografii – nie zawsze się do nich stosuję ;-)

  14. midzi September 6, 2007 at 9:46 am #

    O sobie nie mogę powiedzieć, że jestem wierzący, przynajmniej nie w dosłownym znaczeniu. Nie wiem, czy Bóg jest, czy go nie ma. I to już mi nawet nie chodzi o Boga, tego z religii katolickiej, ale o jakąś formę życia, która góruje nad nami czy technologią, czy intelektem i od której byćmoże jesteśmy zależni. Tak imho, to z wiarą chodzi o to, że ludzie mają nadzieję na coś po śmierci, nie jesteśmy sobie w stanie wyobrazić, że może nas nie być. Pyk, i serce przestaje bić… No właśnie, i co dalej? To jest fundament, na którym każda religia powstaje, daje nadzieję. I ja tę nadzieję mam choć wiem, że mogę się mylić, przyjmuję to do świadomości, ale efektów tej pomyłki nie jestem sobie w stanie wyobrazić. Co zaś się tyczy sporów o jakieś drobnostki, czyli czy ktoś chodzi do kościoła (nie chodzę), czy ktoś się modli rano i wieczorem (nie modlę się) to jest to już indywidualna sprawa każdego z nas. Na zakończenie, co do lekcji religii, to napiszę ciekawostkę. Chodziłem, a i owszem, bo czemu nie? Było w środku planu zajęć, więc co mi szkodziło. Ksiądz na początku pare razy zapytał „Michał, a czemu do kościoła nie chodzisz?”, moja odpowiedź była krótka, „bo nie czuję takiej potrzeby, ale jeśli Ksiądz chce, to możemy porozmawiać, powymieniać poglądy, w końcu patrzymy na to z różnych perspektyw”. Żeby było ciekawiej, faktycznie rozmawialiśmy, widocznie trafiłem na jakieś normalne jednostki.

  15. radmen September 6, 2007 at 9:46 am #

    midzi: a widzisz. U mnie w LO miałem super katechetę. Facet nie raz mówił, że niektórzy księża to pierdolą bzdury, a nas również uczył nieco innych poglądów na wiarę niż takie jakie ksiądz by serwował. Faceta bardzo szanuję, szanuję również za to, że dał kumpeli (która jest ateistką) certyfikat przejścia kursu przedmałżeńskiego, a znał jej podejście do wiary..
    Czasami faktycznie da takich ludzi, którym myślenie nie jest obce i szanują każde poglądy..

  16. cimlik September 6, 2007 at 9:46 am #

    „Znam przynajmniej jedną osobę, która sprząta cały dom z powodu nadchodzącego świeta.”
    I co w tym złego? Niech sobie sprząta. Pokazujesz się z tej samej, nietolerancyjnej strony, o której wspominasz we wpisie…
    Tak swoją drogą – w sobotę też się sprząta przed nadchodzącym świętem – niedzielą.

    Dziwi mnie to, że obserwacja 1% chrześcijan wpływa na obraz całej religii…

  17. radmen September 6, 2007 at 9:46 am #

    1%? Jeśli nawet to ten 1% potrafi pokazać, że coś jest nie tak. Poza tym już tak wyszło, że ludzie w sobotę sprzątają (pewnie coś tradycji chrześcijańskiej). Chodziło mi jedynie o to, że tak wiele osób do rangi absurdu obnosi się ze swoją wiarą. Dla mnie mogą to robić, ja im tego nie zabraniam, jedynie oceniam. Gdybym tego nietolerował to bym wprost tym osobom powiedział co o nich sądzę i za każdym razem groziłbym im, że mają przestać…
    Dla mnie po prostu pozostaje dziwnym takie zachowanie..

  18. cimlik September 6, 2007 at 9:46 am #

    „Chodziło mi jedynie o to, że tak wiele osób do rangi absurdu obnosi się ze swoją wiarą.”
    i
    „Mógłbym usiąść sobie koło takiego krzyża i mogę się założyć, że przez cały dzień nikt tego nie zrobi. To w takim razie pytam się gdzie są Ci gorliwi obrońcy wiary katolickiej ?”

    To jak jest w końcu?

  19. radmen September 6, 2007 at 9:46 am #

    A czy to się w jakiś sposób wyklucza ?

  20. radmen September 6, 2007 at 9:46 am #

    BTW: dostałem przed chwilką coś takiego na gg:
    „Śmieszne jak prostym jest dla ludzi wyrzucać Boga, a potem dziwić się, dlaczego świat zmierza do… piekła. To śmieszne, jak bardzo wierzymy w rzeczy napisane w gazetach, a podajemy w wątpliwości to, co mówi Biblia.To śmieszne, jak bardzo każdy chce iść do nieba, pod warunkiem, że nie będzie musiał wierzyć, myśleć, mówić, ani też czynić czegokolwiek, o czym mówi Biblia. To śmieszne, jak ktoś może powiedzieć „Wierzę w Boga” i nadal iść za Szatanem, który, tak, przecież również wierzy w Boga. To śmieszne, jak łatwo osądzamy, ale nie chcemy być osądzeni. To śmieszne, jak możesz wysyłać tysiące „dowcipów” przez e-mail, które rozprzestrzeniają się jak nieokiełznany ogień, ale kiedy zaczynasz przesłania dotyczące Pana, ludzie dwa razy zastanawiają się czy podzielić się nimi. To śmieszne, jak wiadomości sprośne, bezwstydne, pikantne i wulgarne swobodnie przenoszą się w cyberprzestrzeni lecz publiczna dyskusja o Bogu w szkole i w miejscu pracy jest tłumiona. To śmieszne, jak ktoś może być zapalony dla Chrystusa w niedzielę, a resztę tygodnia jest niewidzialnym chrześcijaninem. Śmiejesz się? To śmieszne, że kiedy przeczytasz tę wiadomość, nie wyslesz jej do zbyt wielu osób z Twojej listy adresowej, ponieważ nie jesteś pewny, w co wierzą lub co pomyślą o Tobie jeśli im to wyślesz. To śmieszne, jak bardzo mogę być przejęty tym co inni ludzie sądzą o mnie, zamiast tym, CO BÓG POMYŚLI O MNIE. Przekaż to dalej, jeśli uważasz że warto. Jeśli nie, to wyrzuć… Nikt się o tym nie dowie, poza Bogiem.”

  21. cimlik September 6, 2007 at 9:46 am #

    radmen: no właśnie nie. Są gorliwi; Ci co chodzą, bo im rodzice karzą; co chodzą gdy potrzebują, są też osoby, które w ogóle nie chodzą do kościoła. Jak w każdej wierze/filozofii/czymkolwiek.

  22. Teamon September 6, 2007 at 9:46 am #

    Na początku powinno być „Jeśli wierzysz w boga…”

  23. radmen September 6, 2007 at 9:46 am #

    Cimlik: wiadomo, że nie każdy wierzy jednakowo. Szkoda tylko, że Ci zagorzali tak na chama próbują wszystkim wciskać wiarę, nie zastanawiając się zbytnio nad tym dlaczego tak robią..

  24. aph September 6, 2007 at 9:46 am #

    Świata nie zmienisz. Tak samo jak od wielu lat walczy się z rasizmem, który nie jest powszechnie akceptowany, a jednak wielu go gdzieś w sobie pielęgnuje. A kościół i tak zmierza do upadku, więc albo coś poważnie się zmieni (tylko po co wywarzać otwarte drzwi – reformacja już była), albo się kompletnie wykruszy.

  25. radmen September 6, 2007 at 9:46 am #

    aph: oj nie byłbym aż tak pewien, że Kościół idzie do upadku… To jedynie czas nam pokaże, a ja nie śmiem tego oceniać

  26. aph September 6, 2007 at 9:46 am #

    Wiesz co, patrzę w stonę zachodu i widzę co się dzieje. W krajach, które są na kilka(naście?) lat rozwoju przed nami kościół katolicki wydaje się być na równi pochyłej. Zresztą w dzisiejszej młodzieży nie widzę potencjału do utrzymania takiego molocha.

    Natomiast w USA, gdzie dużo większe udziały mają wyznania protestanckie, nie widać takich tendencji, a ludzie są generalnie bardziej świadomi własnej religijności.

  27. radmen September 6, 2007 at 9:46 am #

    aph: teraz się mówi głośno o tym, że Ameryka Południowa podejmie się kultywowania wiary, bo tam jest najszersze grono wierzących.. Poczekamy zobaczymy

  28. Riddle September 6, 2007 at 9:46 am #

    Radmen, nie przepraszaj nikogo za to że żyjesz i myślisz, no ja Cię proszę! To przecież nas się nie szanuje, bo śmiemy nie zgadzać się z niektórymi idiotyzmami religii, a co gorsza – mówić o tym otwarcie (sic!). To my powinniśmy nie rozmiawiać z bigoterią.

  29. Riddle September 6, 2007 at 9:46 am #

    A co do tej sytuacji z wpisu – wystarczy pojechać gdzieś poza większe miasto, do jakiegoś miasteczka kilka-kilkanaście tysięcy mieszkańców.

    Nie chodzisz na religię – nie masz kolegów, znajomych, nikt Cię nie zaprasza na imprezy. Nikt z Tobą nie gada.

    Nie chodzisz do kościoła – miejscowi „huligani” (bo w takich małych mieścinach nie ma prawdziwych dresów) prześladują Cię dla zabawy jak tylko wyjdziesz z domu. A matki na zebraniach patrzą się na Twoich rodziców jak na komunistów.

    To nie jest bajka, taka jest mentalność w Polsce. Wielkich anonimowych miast jest relatywnie mało.

  30. D4rky September 6, 2007 at 9:46 am #

    zastanawiam sie tylko, dlaczego jeszcze zanim w ogole najechalem na link, juz znalem zrodlo artykulu. nawet czytac sie nie chce, bo rece opadaja. patriotyczna gazeta, nie ma co…

  31. klisu September 6, 2007 at 9:46 am #

    Przecież te albumy za 15 zł to właśnie GW dołącza do swoich papierowych wydań.

  32. radmen September 6, 2007 at 9:46 am #

    d4: dobra, zapomnij o tym artykule, ale uwierz mi, że właśnie tak jest. Mam niestety okazję spotykać się z czymś takim..

  33. Clou September 6, 2007 at 9:46 am #

    Trzeba wielu lat, żeby sytuacja u nas się zmieniła. Nie ma sensu się przejmować zaściankowym światopoglądem ograniczonych ludzi.

  34. D4rky September 6, 2007 at 9:46 am #

    radmen – jestem ateista i mowie o tym wprost. Moja nowa nauczycielka od religii jak sie dowiedziala ze jestem ateista to sie ucieszyla (wtf?)

  35. ignis September 6, 2007 at 9:46 am #

    z tym ze sie sprzata przed swietami itp zawsze da sie cos zrobic, pogladami ludzmi tez mozna sie nie przejmowac, ale jak np wywinac sie od katolickiego pogrzebu? (na szczescie od slubu mozna, choc nie mozna jeszcze brac slubow poganskich itp)

  36. K-Bay September 6, 2007 at 9:46 am #

    @ignis: http://www.apostazja.pl

    Ostatnio dość modny temat, razem z listą ateistów i innych takich na serwisie racjonalista.pl ;-)

  37. ignis September 6, 2007 at 9:46 am #

    ja juz od jakiegos czasu planuje sie wypisac, tylko musze wkoncu do plu przyjechac. w norwegii, gdzie teraz mieszkam, niby nie ma az tak duzej presji religijnej, ale jesli ktos jest inny (w oslo i bergen az tak sie na to uwagi nie zwraca, ale w kazdym mniejszym miescie juz tak) to wytykaja palcami. Bardzo fajne jest to, ze kazda zarejestrowana religja (poganie rowniez! itp) moga legalnie udzielac slubow, nie ma natomiast ani jednego nie chrzescijanskiego cmentarza. jezeli chce sie byc np skremowanym i „rozrzuconym” gdzies na bezludziu, to trzeba za zycia zlozyc podanie osobiscie i miec nadzieje na zgode (co sie nie zdarza prawie nigdy) urzednikow, a i nawet jak sie ja dostanie, to wiecej niz polowe prochow trzeba oddac do pochowku chrzescijanskiego, sic!

    byl jeden bardzo glosny przypadek (tyle tylko ze w szwecji) gdzie jakis czlowiek zbudowal sobie na terenie swojej posesji poganski kopiec, i zaraz przed smiercia sie w nim zamknal. kilka miesiecy pozniej, ktos doniosl, i tegoz pana odkopano, zrobiono sekcje i pochowano na cmentarzu chrzescijanskim.

    urodzic sie i umrzec jako chrzescijanin to zdaje sie standard, ja nie mam nic przeciwko ludziom ktorzy chca tak zyc, ale przeciwko temu ze inaczej sie nie da.

    i nie pisze co wyznaje, bo mimo iz tu sie buntujemy to niektorym ciezko przelknac niektore religie :D

  38. Riddle September 6, 2007 at 9:46 am #

    W Norwegii jest spoko. Czytałem, że jak KK zaczął naciskać na zespoły metalowe to metalowcy zaczęli palić kościoły. ;)

  39. ignis September 6, 2007 at 9:46 am #

    w norwegii nie jest spoko, ten kraj jest bardziej faszystowki niz sie wszystkim wydaje.

    a palenie kosciolow to bzdura, i to co czytales nie jest zgodne z prawda niestety :D

  40. Azrael Nightwalker September 6, 2007 at 9:46 am #

    Wg mnie niepotrzebnie przepraszasz na końcu tego wpisu bo jak tak dalej pójdzie to niedługo ludzie będą od ciebie wymagali żebyś przepraszał za to że żyjesz.

  41. aph September 6, 2007 at 9:46 am #

    Czyli jak metalowcy palą kościoły to jest spoko, a jak kościół metalowców to już nie? ;)

  42. ignis September 6, 2007 at 9:46 am #

    nie napisalam ze kiedy metalowcy pala koscioly to jest spoko, napisalam tylko ze to co napisal Riddle (ze niby metalowcy zaczeli palic koscily kiedy KK zaczal naciskac) nie jest prawdziwe, koscioly zaczely plonac kiedy caly ruch black metalowy wpadl pod wplyw jednego osobnika, ale szybko sie z niego wyleczyli, niestety kosciolow kilka splonelo, ja jestem do kosciola nastawiona na anty, ale palenie kosciolow uwazam za glupote, bo jakby nie bylo to czesc kultury europejskiej.

  43. aph September 6, 2007 at 9:46 am #

    ignis, to nie było sierowane do Ciebie tylko gdzieś w okolice Riddla, który użył (ironicznie, jak sądzę) sformułowania, że palenie kościołów jest spoko (mniej więcej) ;)