Do następnego… końca świata!

Taak… Mamy rok 2012 i nagle cały misterny plan Stwórcy idzie w pizdu. Na jego szczęście coś pozostaje z ludzkiej rasy, jednak jest jej tylko garstka. Poza tym wszystkie zdobycze technologiczne człowieka również przestały istnieć. Załóżmy, że masz szanse przeżyć (albo na pewno przeżyjesz). Co z tą myślą zrobisz?

Takie pytanko (mniej lub więcej, a właściwie to mniej) zadał mi raz kuzyn. Pomijam już jego rozterki co do kalendarza juliańskiego (niestety nie chce mi się tego tłumaczyć) oraz staram się skupić tylko na tym problemie. Załóżmy, że faktycznie przyjdzie wykitować 90% ludzi i 100% naszego dorobku technologicznego powie nam “papa”, co wtedy? Oczywiście można się jakoś przygotować. Mój kuzyn stwierdził, że poszedł by na studia, bo wykształcenie by się przydało (mając wykształcenie będzie mógł stworzyć model teoretycznego rozwoju nowej ludzkości). Ja mówię, że mam to w dupie i nadal będę robić to co robię.

Jeśli jest nam pisana śmierć w wyniku zagłady to tak będzie. Jeśli jest mi pisane to przeżyć to zapewne to co teraz robię również jest mi pisane. Może się i mylę, bo właściwie to jestem zdania, że sam kuję swój los…

A jak Ty byś odpowiedział(-a)? na takie pytanie? ;-)

8 Responses to “Do następnego… końca świata!”

  1. jam łasica October 30, 2007 at 11:55 pm #

    Dobra wiadomość jest taka, że nie trzeba budować autostrad na Euro2012, bo i tak 90% umrze, a samochody przestaną jeździć :) A tak na serio, to chciałbym być świadkiem Wielkich Zmian™

  2. DaLee October 30, 2007 at 11:55 pm #

    Jeśli do tych 10%, którzy przeżyli należeliby przypadkowi ludzie to zacząłbym codziennie odwiedzać siłownię. Chyba masa mięśniowa przydałaby mi się bardziej niż wiedza, której i tak nie mógłbym wcielić w życie z powodu znacznych ograniczeń technologicznych. Ale mamy jeszcze sporo czasu, bo katastrofa nastąpi dopiero 23.10.2077 :)

  3. jam łasica October 30, 2007 at 11:55 pm #

    Dobry pomysł z tym pakowaniem na siłowni :) Trzeba też pomyśleć zakupie broni palnej, na wypadek wybuchu zamieszek, ataku zombie, itp.. A sama katastrofa pewnie nastąpi, gdy będziemy się jej najmniej spodziewać (czyli np. za 5 minut ;)

  4. Bioły October 30, 2007 at 11:55 pm #

    Polecam powieść Stephena Kinga ‘Bastion’. Bohaterowie powieści właśnie radzą sobie z końcem świata :)

  5. cimlik October 30, 2007 at 11:55 pm #

    Co bym zrobił? Pewnie bym żył dalej i starał się o odbudowę gatunku ;) .

  6. Ojciec karmiący. October 30, 2007 at 11:55 pm #

    hmmm… a ludzkość przeżywała już w swej histori nagłe spadki populacji (być może nawet o 90%) co robili wtedy ci, którym udało się przeżyć? Sadzę, że wszystko aby przeżyć;)Tylko i aż tyle.

  7. DaLee October 30, 2007 at 11:55 pm #

    Też myślałem o zakupie jakiegoś kałacha, ale skoro zniszczone zostanie 100% naszego dorobku technologicznego to również ta broń, którą bym kupił.

  8. Moarc/J-23 October 30, 2007 at 11:55 pm #

    Przede wszystkim obudziłbym się i poszedł do łazienki opłukać twarz chłodną wodą.