Zabawa w dedukcję

Wracam sobie na stancję. Przede mną idzie bliżej niezidentyfikowany osobnik. Próbuję zgadnąć czy jest to dziewczyna, czy chłopak. Wbrew pozorom ciężko to określić. Jako obuwie służą mu (jej?) takie niby glany, tylko dość niskie (te buty mają nazwę – nie pamiętam ;/ ). Ma na sobie płaszcz, ale raczej taki dla dziewczyny. Na głowie czapka, a pod nią długie włosy. Problem w tym, że kolorystycznie ubiór jest totalną porażką. Nic do siebie nie pasuje, a to by wskazywało na faceta. Długie włosy przecież niczego nie oznaczają.

Próbuję dalej zgadywać. Krok ma ciężki, ale to pewnie dzięki ciężkim butom, pewnie noszonym dość często. Idzie dziarsko, ręce ma rozstawione jak typowy dresik w pełnej krasie. Hmm facet, czy kobieta? Do ostatecznego wniosku można dojść po figurze. W barach osobnik raczej wąski jest, a w biodrach wręcz przeciwnie.

Nigdy do końca się nie przekonałem “czym” był “obiekt”. Nie chciało mi się tej osoby wyprzedzać, żeby się zorientować, a chwilkę później skręciła gdzieś w bok i na tym się skończyło.

Muszę przyznać, że takie dedukowanie jest całkiem zabawne, tym bardziej jeśli nie ma co lepszego do roboty. Może powyższy wywód był całkiem śmieszny, ale polecam taką zabawę.

Ja osobiście czułem się jak w filmie. Próbuję stworzyć portret zupełnie obcej mi osoby. Aby tego dokonać staram się dostrzec każdy szczegół. Bywa interesujące ;-]

One Response to “Zabawa w dedukcję”

  1. RioT November 15, 2007 at 8:08 pm #

    Trzeba było krzyknąć ;D