Archive | December, 2007

Życzenia noworoczne

Możliwe, że już później nie dorwę się do kompa także piszę:

Ile równań niezależnych,
Ile jest szeregów zbieżnych,
Ile całek niewłaściwych,
Ile na płaszczyźnie krzywych,
Ile funkcji kwadratowych,
Co nie mają miejsc zerowych,
Ile krzywe mają siecznych,
Ile jest układów sprzecznych,
Ile różnych jest symetrii,
Ile twierdzeń w geometrii,
Ile przestrzeń ma wektorów,
Co nie tworzą pustych zbiorów,

Tyle szczęścia i radości w Waszych domach, w Nowym Roku niech zagości

Opis ściągnięty z *** – podobał mi się to go wkleiłem :P

Zestaw dla elektryka ? xD

Coś mi strzeliło do głowy (może to wina serwisu Evil Mad Scientist) i postanowiłem zakupić sobie coś w rodzaju “małego elektryka”.

Jeśli utrzymam się na kierunku to ta wiedza prędzej czy później przyda mi się, a ja czuję jakiś dziwny zew pobawienia się ;-)

Nie wiem czy tutaj na joggerze są jacyś elektrycy, ale i tak się spytam. Co na początek by się przydało? Pytam się jakie książki + wyposażenie (lutownica etc) byłyby potrzebne, z tym żeby to wszystko było w jakimś rozsądnym przedziale cenowym (nie chcę od razu szaleć)?

Ot, postanowienie na nowy rok ;-)

Krótko: Widelands vs. Settlers2

Co tutaj wiele mówić. Widelands, gra wzorowana na Settlers 2, umywa się do pierwowzoru i nie warto jej nawet instalować.

Mógłbym powiedzieć, że Widelands jest nowszą grą, ale grafika jest kiepska (tak ta dosowa z 1996 roku jest lepsza). Grywalności nie ma, ponieważ trzeba zgadywać do czego służą poszczególne budynki, bo nie ma ich opisu, itd…

Jeśli ktoś myśli jeszcze nad starymi dobrymi gierkami to naprawdę nie interesujcie się tymi kopiami wzorowanymi na Settlers2, lepiej zainstalować oryginał.

BTW, gra działa również pod Linuksem, lecz nie poprzez Wine, a DOSBOX ;-]

Stały argument ateistów?

Tak a’propos tych wszystkich kłótni prawie-noworocznych nt. złego kościoła itd..

Zacytuję znajomego ateistę:

Czy wierzysz w różowego niewidzialnego jednorożca?

Niech każdy zinterpretuje to sobie jak tylko chce.

Cradle of Filth – Temptation

Nie wiem dlaczego, ale ten kawałek wyjątkowo mnie bawi. Może dlatego, że dość nietypowy zespół, w dość nietypowy (jak dla nich) sposób odegrał ;-)

Wesołych!

hohohoho

Kiepski jestem w pisaniu życzeń także dałem te najbardziej uniwersalne z możliwych ;-) Mogłem jeszcze dopisać “Wesołego jajka!” ;-)

Without JS it’s nothing!

Niesamowity jest fakt, że dopiero po zainstalowaniu wtyczki NoScript można zauważyć jak wiele stron kuleje (ba często nawet się nie wyświetla) gdy JS jest wyłączone.

Smutne jest to, że wielu designerów opiera całą funkcjonalność strony na JSie, a bez niego nie ma jej nawet widać (przykładowo http://fabryka.pl/), nie muszę chyba mówić, że strony w całości wykonane w flashu są równie kiepskie…

PS. wiem, że nie odkryłem niczego nowego ;p

Krótko o tym jak mogłem mieć 10mln

Idąc na Polibudę, widzę “kumulacja lotto – 10mln”, kupuję 4 losowania.

Dzisiaj miał być deadline. Od samego ranka czuję już wygraną, a z tych czterech zestawów łącznie miałem 3 trafne, a ponieważ to nie były trafione w jednym zestawie wygrałem figę i tyle ;-)

Przyznam się, że dawno już nie czułem takiego dziwnego dreszczyku emocji xD

Święta sręta..

Nie okłamujmy się, już nie jest tak jak dawniej. Teraz święta to w ogromnej mierze czysto marketingowa kampania prowadzona w celu pomnożenia ilości gotówki w portfelach producentów.

Teraz święta rozpoczynają się miesiąc w przód i z dnia na dzień jedynie ich promowanie staje się intensywniejsze. Gdziekolwiek się nie pójdzie widzi się Mikołaja, jakieś renifery i inne świąteczne gadżety. Prawie wszędzie słyszeć melodie świąteczne, których wykonanie często jest żałosne, ale puszcza się ten crap, bo o świętach mowa. Moje ostatnie zakupy w Empiku (tak kupowałem prezenty) przebiegały w melodiach bliżej nieznanych wykonawców, których gardła nadawały się jedynie do śpiewania przy butelce. Zamiast posłuchać sobie normalnej dobrej muzyki, jaka tam zawsze leci, bombardowano mnie tym pseudo świątecznym nastrojem, który miałby spotęgować we mnie chęć kupowania, bo w końcu święta mamy.

No cóż, tym razem nastrój mi się nie udzielił. Wszędzie tego za dużo. Mikołaje wpierdalają się w telewizor, radio i nawet nasze mózgi. Marketing kwitnie, a my mamy paść jego ofiarami. Gwałci się nasze umysły wbijając na chama, że trzeba kupić więcej i więcej.

Dawniej czegoś takiego nie było. Mhm inaczej. Było, ale nie była to taka nawałnica. Nie było takiej ilości wesołych Mikołajów z naklejką na czole “kup mnie!”. Nie było tego szaleństwa tylko rodzinna atmosfera i dobra kolacja wigilijna. Teraz odnoszę jedynie wrażenie (albo wszędobylska reklama sprawiła, że tak myślę), że święta ograniczyły się do idei Mikołaja i dawania prezentów…

what a splendid pie
pizza pizza pie
every minute every second buy buy buy buy
what a splendid pie
pizza pizza pie
every minute every second buy buy buy buy
pepperoni and green peppers mushrums olives chives
pepperoni and green peppers mushrums olives chives
need therepy therepy advertising causes need therepy therepy advertising causes need
therepy therepy advertising causes therepy

No cóż, nie mogę ukrywać również dałem się puścić z lekka w ten wir szaleństwa i kupiłem troszkę prezentów. Nic wielkiego, tylko dla bliskich mi osób. Bardziej zależy mi w tym wszystkim na pamięci niż wielkości/wspaniałości prezentu.

Zasłyszane na studiach

Idzie sobie grubas przez miasto i widzi “odchudzanie za 5$”. Myśli sobie wejdzie zobaczy o co chodzi. Wszedł, a tam wspaniała laska, która mówi “złap mnie, a się Tobie oddam.”. Grubas gonił ją przez 10 minut, po czym zmęczył się i sobie odpuścił.

Idzie dalej, a tam “odchudzanie za 10$”. Wchodzi i widzi 3 laski – “jeśli nas złapiesz oddamy się Tobie”. Goni, goni, goni… Po pół godziny zmęczył się i odpuścił sobie.

Ten sam grubas dalej się przechadza i widzi “odchudzanie za 15$”. Wchodzi i widzi 2m murzyna z fallusem po kolana – “jak Cię złapię to mi się oddasz”…