Sesja, no właśnie…

Kambel napisał w swojej notce “Jedyna rada to nie załamać się i uparcie iść do przodu.” Szkoda, że w moim wypadku już za późno jest..

To już jest 13-stycznia. Pierwsze egzaminy mam 2 lutego, a czuję się przygotowany jako-tako jedynie z matematyki. Czeka mnie fizyka, z której kompletnie nic nie potrafię oraz programowanie, które nie powinno mnie zestresować. Specjalnie przyjechałem, ze stancji w Gdańsku, do domu wcześniej tak ażeby móc się pouczyć z fizyki. Wynik taki, że wczoraj nic, dzisiaj to samo. Wielu sugeruje “naucz się na pamięć zrozumienie przyjdzie później”, teraz mogę im powiedzieć BULLSHIT, to wcale tak nie idzie zrobić. Bez zrozumienia nie mam się czego uczyć…

Pamiętam pierwszy dzień rozpoczęcia roku. “Bądź dumą PG”, taa serio w to uwierzyłem i chciałem, żeby tak było. Niestety chęć bycia dumą PG zniknęła jakiś tydzień później. Teraz jedynie widzę piętrzące się problemy i coraz mniejszą chęć na dalsze studiowanie. Dawniej myślałem, że będę robił coś ciekawego, teraz dochodzę do wniosku, że te studia to tylko tymczasowe miejsce odsiadki na zdobycie kwitka, a ja raczej nie będę miał okazji spełniać swoich zainteresowań…

Serio cały ten zapał ulotnił się ze mnie, nie wiem nawet czy znajdę dość motywacji, żeby się przygotować na te egzaminy…

Hmm mogę mój stan określić jako przed depresyjny…

10 Responses to “Sesja, no właśnie…”

  1. Haku January 13, 2008 at 3:14 pm #

    u mnie na wieczorowych studiach wszyscy z grupy mówili, że ich celem (moim zresztą też) jest przenieść się na dzienne – teraz wszyscy modlimy się, żeby przejść na drugi semestr.
    Pierwszy egzamin mam już w czwartek a czuję, że nic nie umiem. Staram się uczyć jak najwięcej ale jakoś mi to nie wychodzi. Im więcej czytam tym mniej rozumiem. Sesja to prawdziwa masakra – życzę tobie i sobie, a także innym studentom, żebyśmy zdali :)

  2. radmen January 13, 2008 at 3:14 pm #

    Haku: gdybym był na zaocznej infie to bym chyba teraz se w dupie grzebał. Bez urazy (nie wiem gdzie i co studiujesz), ale u nas na PG infa ma strasznie niski poziom..

  3. Haku January 13, 2008 at 3:14 pm #

    Ja akurat studiuję prawo wieczorowo na UMCS – wymagania jak na dziennych a wykładów mniej. Teraz zazdroszczę znajomym z liceum którzy poszli na zaoczne studia do Kielc – dla nich sesja nie jest aż taka straszna.
    A jak u was niski poziom to spróbuj się przenieść gdzieś gdzie jest wyższy :)

  4. lambchop January 13, 2008 at 3:14 pm #

    W takim razie spełniaj swoje zainteresowania gdzie indziej, a te studia potraktuj lekko (bez bycia dumą PG) właśnie jako okazja do zdobycia „kwitka”, poznania różnych ludzi i ogólnie życia studenckiego.
    Mnie też zawsze wszelkie „uczenie bez zrozumienia” śmieszyło. W ogóle nie mam pojęcia jak mógłbym się w ten sposób czegokolwiek nauczyć (naumieć?).
    To mówiłem ja, prawie magister.

  5. sl3dziu January 13, 2008 at 3:14 pm #

    He wszyscy maja tak samo. Też ‘sram ogniem’ jak o tym myślę. Jestem na PS (i akurat nie na inf a na budownictwie) i niektórzy wpadają w różne psychodeliczne stany, a z każdym rokiem coraz lżej się ją znosi ;)

    lambchop: a mnie nie śmieszy. Mam takie przedmioty które w życiu mi się nie przydadzą, a nie ma zbytnich szans na zrozumienie tego co się faktycznie robi.

  6. GDR! January 13, 2008 at 3:14 pm #

    Czy dobrze wnioskuję że masz dwa tygodnie i się stresujesz? Brzmi jakby ktoś tu miał pierwszą sesję w życiu ;)

  7. Haku January 13, 2008 at 3:14 pm #

    ja mam pierwszą i jestem zestresowany na maksa :<

  8. wzs January 13, 2008 at 3:14 pm #

    Dla mnie też już za późno.
    Szczerze mówiąc, to plan narazie jest taki, żeby być dopuszczonym do egzaminów.

    Miało być inaczej…

  9. maoam January 13, 2008 at 3:14 pm #

    Moja pierwsza sesja równała się od razu z pierwszą poprawką z biofizyki. Najważniejsze, że zaliczone. ;-)

  10. bobiko January 13, 2008 at 3:14 pm #

    Pamiętam zeszłoroczną sesję :] była jak matura, tyle że chciało się bez poprawek wyjść no i nic .. oblali mnie z fizyki za brak..rysunków _

    ale tydzien pozniej wszystko zaliczone.. Podobnie 2.sesja..a teraz sie szykuje 3. i dopiero będzie masakra, choć z 2 bez problemu powinienem zdać, ale z 2ma pozostałymi to może być problem.