Archive | February, 2008

Cała prawda o Szatanie

Polskie serwisy znają prawdę :) Szkoda, że nie mogę z Picasy bezpośrednio wstawić jakiegoś widżeta z pokazem slajdów..

Początki polskiej Apocalyptici ?

Michał Jelonek, członek zespołu Hunter, stworzył dość ciekawy album. “Jelonek”, bo o nim mowa, pod względem granej muzyki jest podobny do utworów granych przez fiński zespół Apocalyptica. Efekt jest dość ciekawy. Żeby więcej nie pisać polecam obejrzeć klip promujący nowy album.

Gdyby irssi nie działało w Archu

Nie wiem dlaczego, ale Irssi instalowane z binarki nie działało. Nie było żadnych komunikatów błędu, nic. Niestety paczka z AUR nie udało mi się skompilować własnej paczki z powodu starej wersji pakietu perl.

Co ciekawe, wymagana wersja perla jest cały czas w repo testing, dlatego podarowałem sobie jego instalację. Niestety brak Irssi bardzo mnie bolał i koniecznie chciałem je mieć. Okazuje się, że drobna modyfikacja PKGBUILDa pomogła.

Jeśli masz ten sam problem ściągnij ten PKGBUILD, a później w konsoli:

makepkg
# pacman -A irssi-0.8.12-3-i686.pkg.tar.gz

Nowy wygląd Google Docs

Google znowu mnie mile zaskoczyło :)

Błyskotliwy tłumacz

W ten sposób mamy macierz o indeksie m, po angielsku m.

Wykład z Teorii o obwodach i sygnałach

Krótka myśl

Odnośnie dyskusji w pewnym wykopie.

Wystarczy dodać, że ktoś szerzy zło (i/lub jest poplecznikiem Złego) i od razu mamy boże błogosławieństwo do tępienia…

Nie wolno Nam. Na rany Chrystusa nie wolno Nam! Dopuścić do dalszego istnienia tego “szatańskiego pomiotu” Mówią

Walka Trwa! Redwatch Polska żyje!
Jak Fenikx z popiołu Redwatch się odrodzi po każdym ataku! Rzekoma akcja zablokowania strony Redwatch.info dała tyle, że wzbogaciliśmy się o IP lewackiego ścierwa!!!

a ja mówię a mówię to z pełną konsekwencja i wiarą w nauki Jezusa Chrystusa (de facto Ortodoksyjnego Żyda) iż mają numery wzorowych Chrześcijan.

Nic odkrywczego, ale na litość (boską chciałoby się wręcz powiedzieć) dajcie sobie spokój z mieszaniem bóstw we wszystko! To dla mnie brzmi jak średniowiecze –,–

Spam dociera wszędzie…

Sklep Reserved, bluza, a na niej wybitny nadruk “SPAM” … o0

Przeczytane: Kapłan

Kapłan :: okładka

Żyjesz spokojnie tyle lat, aż nagle dostajesz “ataku”. Praktycznie miesiąc wycięty z życiorysu (i wcale nie mowa tutaj o okresie ;p), ale gdy dochodzisz do siebie jesteś kimś zupełnie innym. Uświadamiasz sobie nagle, że pamiętasz zdarzenia, które spotkały przodków z twojej linii. Niestety nie pamiętasz wszystkiego dokładnie, ale w zamian posiadasz wszelkie umiejętności swoich przodków. Jesteś mistrzem fechtunku, potrafisz stworzyć 50 różnych trucizn, władasz ponad 60 językami z czego część to języki wymarłe kilkaset lat temu… Niestety od wieków poszukuje ciebie pewne bractwo, które chce tą wiedzę wykorzystać do swoich celów.

Przyznam się, że do zakupu tej książki zachęciła mnie reklama w portalu nasza-klasa. Miałem troszkę pieniędzy do zbycia (te 30zł to nie jest wiele) i postanowiłem kupić i przekonać się czy warto było.

Odniosłem wrażenie, że Krzysztof Kotowicz (autor), trochę wzorował się na “Kodzie Leonarda da Vinci”. Tu niedomówienia, później okazuje się, że wszystko niby jasne, ale jednak czegoś nie powiedziano do końca itd. Fabuła wciąga i jest bardzo fajnie przeniesiona na polskie realia. Wspomniane bractwo ma również bardzo ciekawą interpretację Boga, czyli mamy tutaj również wątki związane z religią (już widzę, jak “tró” katolicy będą chcieli tą książkę palić).

Książka jest podzielona na dwie części. Niestety wadą każdej z nich jest dość banalny koniec. Odniosłem również wrażenie, że ta druga część już nie była aż tak ciekawa jak pierwsza.

W skrócie mogę powiedzieć, że książka warta pieniędzy. Ciężko było się oderwać i jakoś te 500 stron przeczytałem w 3-4 dni. Bardzo spodobało mi się cofnięcie do przeszłości Kapłana, różne wstawki dotyczące wielu kultur (nie tylko polaków – Wikingów, dawnych Polan). Przedstawiona przeszłość wydaje się tak bardzo prawdopodobna, że można w to uwierzyć. Mamy nawet własną interpretację zdarzeń z 11.09, wykorzystaną na cele książki :) Moja ocena 4/5.

Prawie jak firebug w Operze

Dziw nastał. Wielu twierdzi, że Firefox trzymał webdeveloperów dzięki wtyczkom takim jak “Firebug“. Dzisiaj znajomy podrzucił mi ciekawego linka do części developerskiej Opery. (PS, żeby było zabawniej to jest wiadomość z 2006 roku, dziwne, że wcześniej o tym nie słyszałem)

Mamy do czynienia z czymś na wzór skryptozakładki, która pozwala na przeglądanie drzewa DOM, wraz z jego modyfikacją i możliwością podejrzenia zmian. Chwilkę się pobawiłem tą zabawką i muszę przyznać, że mamy coś podobnego do Firebug’a. Ten dodatek, choć bardzo fajny (pozwala dodatkowo modyfikować Cookies + nagłówki HTTP), ma pewne dziwne i mało wygodne rozwiązania.

Podobnie jak Firebug ta skryptozakładka (hmm chyba bez nazwy?) potrafi podświetlać dowolny element, ale najpierw trzeba go znaleźć w drzewie DOM. Biorąc pod uwagę, że nie wie się za bardzo gdzie to może być to ten bajer troszkę jest zbędny. Tym bardziej, że element jest podświetlony na 3-4 sek, po czym wszystko wraca do normy.

Problemem też może być edycja tekstu w bloku. Jeśli znajdują się w nim elementy takie jak “<br/>” to musimy za każdym razem wybierać etykietę “text” nad tym <br/>, a później z osobna edytować kolejną etykietkę “text”, która już jest pod <br/>. Szkoda, że nie można po prostu zmodyfikować kodu HTML, tak jak w Firebug.

Z ciekawszych rzeczy mamy oczywiście inspektora DOM, oraz możliwość podglądu (edycji?) kodu JS – tego akurat nie sprawdzałem.

Podsumowując bajer fajny, pewnie o wiele szybszy, lecz niestety jeszcze nie dorównujący wtyczce Firebug.
Niżej zamieszczam przykładowego screena + button, które możecie w swojej Operze dodać.

Drag Developer Console

Free Image Hosting at www.ImageShack.us

On Was też kocha

Cthluhu loves You!

Wiem, wiem jestem monotematyczny (rok temu dokładnie to samo było na blogu). Nie zapominajcie, ze Pan Cthlulhu kocha wszystkich!