Świat zapier*, a ja chyba nadal nie nadążam

Korzystając z okazji, że jestem w Chmielnie, postanowiłem odwiedzić moje liceum. Na “wyprawę” wybrałem się wraz z dwoma dobrymi znajomymi. Chwilka w szkole, utwierdziła nas w przekonaniu, że teraz widuje się tam bardziej dzieci niż prawie-dorosłych ludzi.

Po nie całej (a może całej?) godzinie wyszliśmy na miasto tak sobie. Dawniej (czyt. za czasów licka) zawsze było się z czego pośmiać. Totalny freestyle jeśli chodzi o tematy rozmów, a do tego klimat jak najbardziej przyjemny. Dzisiaj niestety można było zauważyć, że studia nieźle wlazły co niektórym za skórę. Z przykrością muszę przyznać, że również i mnie.

Dyskusje na dowolny temat zeszły na drugi plan, a na pierwszy trafiły studia i to co z nimi związane. Jeden z nas właściwie nie wiele o tym mówił, najwyraźniej nie musiał. Widać tylko było jak go nudzi przysłuchiwanie się rozmowom około-studyjnym. Dziwna rzecz. Ciężko się przyzwyczaić do nowych realiów, a jeszcze ciężej przychodzi uświadomienie sobie tego, że tak wiele się zmieniło. Świadczy o tym choćby ta nasza rozmowa. Nagle jakaś taka poważna, czasami tylko coś z czego się można było pośmiać (btw, i tak dotyczyło to studiów). Dziwne uczucie, nagle tak jakoś poważnie..

2 Responses to “Świat zapier*, a ja chyba nadal nie nadążam”

  1. Koval February 8, 2008 at 5:32 pm #

    normalka. ale pamiętaj życie zaczyna się po 21 :P P

  2. bobiko February 8, 2008 at 5:32 pm #

    :) tak, wszyscy przecież dorastamy i wyrastamy z tego co kiedyś było słuszne i uważana za coś normalnego.. Niestety