Obejrzane: John Rambo

John Rambo

Rambo powraca. Wprawdzie obejrzałem tylko pierwszą (a może drugą?) część, postanowiłem zrobić “skok” i obejrzeć to najnowsze dzieło. Dopiero za drugim razem (tak dzisiaj oglądałem ten film po raz drugi) załapałem, że to jest film w reżyserii samego Stalone’a…

Z tego co pamiętam pierwsza część była zdecydowanie dłuższa. Tutaj natomiast mamy ledwie film, który trwa jakieś półtora godziny i tyle. Jeśli chodzi o fabułę, to raczej kiepska jest. Wielki John ugina się woli kobiety, prawdopodobnie się w niej zakochuje. No cóż, cały wątek miłosny na tym się kończy. Wielki men raczej nie tuli kobiet, a tym bardziej ich nie całuje. Jeśli w ogóle cokolwiek całuje to pewnie wojnę i to w sam środek jej wielgachnego zadka. Podobnie było i w tym wypadku.

Mamy okazję zobaczyć juchę, masę krwi, wszechobecne flaki, flaczki. Ludzie giną na różne sposoby (a giną ich dosłownie setki). Myślę, że terroryści mieli by się z czego uczyć. Muszę jednak przyznać, że IMHO został zachowany jakiś realizm i w zasadzie nie ma jakiś przegięć typu “zabił gościa marchewką” (serio ostatnio oglądałem takie coś). Obrazy są brutalne, ale myślę, że o to chodziło. Miała zostać pokazana brutalność wojny, została ukazana IMHO bez zbędnych ubarwień.

Poza tym to John jeszcze bardziej niż dawniej krzywi się. Jako ciekawostkę można uznać to, że przeżywa więcej osób niż sam John. Zazwyczaj w takich filmach wszyscy giną, a przeżywa główny bohater. Spodobało mi się to, że poza nim jeszcze inni (nie powiem kto;p) przeżyli. Jeśli nie dla (słabej) fabuły to dla masakry polecam obejrzeć, może niekoniecznie w kinie.

PS. od tej notki będę przedstawiał zupełnie subiektywne oceny. Od obiektywnych recenzji jest już jeden fajny blog :)

5 Responses to “Obejrzane: John Rambo”

  1. radmen March 8, 2008 at 10:57 pm #

    Hmm przed chwilką znalezione: http://www.joemonster.org/i/ak/rambo2.jpg

  2. Piotr Pyclik March 8, 2008 at 10:57 pm #

    Z tej serii pierwsza część była bardzo dobrym filmem, kolejne już kiepskie. Na najnowszą sie nie skuszę. :)

  3. input March 8, 2008 at 10:57 pm #

    Skuś się, skuś… 1,5 godziny „odmóżdżenia” każdemu się przydaje. A film wcale nie jest taki zły jak go oceniają.

  4. sl3dziu March 8, 2008 at 10:57 pm #

    http://imdb.com/title/tt0465602/ o tej marchewce mówisz?;) co do shoota to akcja się tam liczyła, a trzeba przyznać że była mocna ^^

  5. radmen March 8, 2008 at 10:57 pm #

    sl3dziu: tak to ten film. Akcja akcją, ale ten film był po prostu beznadziejny. Totalnie niemożliwe akcje, fabuła również bez sensu. Jedyne co w tym filmie mi się spodobało to motyw jak ukradli to BMW, a potem rozwalili tego pirata drogowego. Poza tym końcówka przelała czarę goryczy. Serio, to bardziej zasługuje na miano filmu s-f