Prima aprilisowy dzień

Byłem przekonany, że dzisiaj nikt mnie nie załatwi. Okazało się, że w pracy bardzo ładnie mnie wrobiono. Otóż, siedzę sobie i pracuję nad jakimś tam serwisem aż szef mówi, żebym zrobił sobie Update’a z SVN, w którym były poprawki do keszowania obrazków. Wszystko fajnie, aż tu nagle Jebudu! Gdziekolwiek nie kliknąłem to nagle wszystkie elementy zaczęły się przesuwać. Ja głupi nie skojarzyłem, że ktoś coś mógł “źle” zacommitować i wpadłem w małą panikę, że przeglądarka mi nawaliła (ten “błąd” był tylko pod FF i Operą).. Przyznam, że kawał był naprawdę na poziomie ;-]

Drugi kawał znowu należał do ludzików z pracy. Tym razem postanowiliśmy wrobić jednego z klientów. Robimy dla niego obsługę drukowania kodów kreskowych (mówiąc naprawdę BARDZO skrótowo). Wszystko działa, dzisiaj miał być tylko kolejny test. Niestety klient się przestraszył gdy zobaczył na naklejce komunikat o błędzie zamiast spodziewanego kodu kreskowego ;-]

Dzisiaj także po raz pierwszy w życiu jadłem w Chińskim barze. Serio, fajnie było ;-] Był też jeszcze jeden “pierwszy raz”. Otóż po ostatnim meczu piłki nożnej (na sali gimnastycznej, czyli pewnie tzw halówki) stwierdziłem, że jestem totalnie bez formy. Postanowiłem pójść na siłownię jakoś to nadrobić. Mam szczęście, że znajomy z pracy powiedział, że mi pomoże, bo inaczej to w ogóle bym tam nie poszedł… W samej siłowni było parę koksików biegających z białkiem, ale były też osoby, które siłownię widziały po raz pierwszy.

Niestety szybko dało się zauważyć totalny brak formy. Dawniej (jakieś 2 lata temu) gdy pracowałem na budowie, byłem w stanie nieść naprawdę spore ciężary. Dzisiaj okazało się, że 10 minut machania 5kg hantlami nieźle mi łapy zmęczyło. Widać efekty tego, że 1 semestr studiów był bez wf-u. Teraz jestem zdania, że tak naprawdę od początku powinny być takie zajęcia, bo później z kondycją może być naprawdę kiepsko…

Jutro pewnie obudzę się cały poobalały. Same zakwasy będą pewnie przez kilka dni. Trudno, za tydzień pewnie znowu pójdę.

2 Responses to “Prima aprilisowy dzień”

  1. sl3dziu April 1, 2008 at 9:40 pm #

    Ja też ostatnio pierwszy raz na siłkę poszedłem ;) Ćwiczysz z trenerem, czy sam? (poczekaj z zakwasami aż będziesz z trenował nogi. suwnica rox ;) )

  2. radmen April 1, 2008 at 9:40 pm #

    sl3dziu: nie tyle co z trenerem, a ze znajomym co mi pomaga. W zasadzie to tlumaczy co i jak, bo raczej wielkiej filozofii nie ma. Nie zalezy mi w końcu na przypakowaniu ;p