Deizm? Hell yea!

Bycie ateistą, lub udawanie, że nim się jest nie jest fajne. Bycie ateistą ma jedną poważną wadę. Jest nią jedne fundamentalny błąd. Nie chodzi tutaj o to, że Boga nie ma. Problem w tym, że coś musiało nas stworzyć. Nauka twierdzi, że stworzył nas Big Bang, ale już nie wie co było wcześniej. Nawet jeśli to odkryje to znowu pozostanie pytanie “jak to powstało?”. Niestety dla ateistów, dochodzimy tutaj siłą rzeczy do istnienia jakiegoś bóstwa, które musiało to zapoczątkować. Z naszego punktu widzenia to mogliby być nawet kosmici i tak przypisalibyśmy im rangę bóstwa niezależnie od tego czy nimi są, czy nie.

Z drugiej jednak strony jest pytanie “jak się zrodził ten bóg?”. Podejrzewam, że właśnie to może być punktem spornym całego założenia Deizmu. Niestety raczej nie uda nam się wytłumaczyć ani tego jak bóg powstał, ani tego jak powstała materia w kosmosie, która zapoczątkowała Wielki Wybuch.

Przypomina mi się moja notka o ankiecie czy wierzę w boga. Nie potrafiłem się zebrać na jednoznaczną odpowiedź. Niejednokrotnie tępiłem religijny fanatyzm, Kościół, itd. Nie oznaczało to jednak, że jestem ateistą. Deizm jest mi o tyle bliższy, że w jakiegoś tam boga (określmy go jako no name) wierzę, ale go nie wyznaję. Nie odczuwam jego obecności, ani też jej nie potrzebuję. Wychodzę jednak z założenia, że no name stworzył wszechświat, który później wyewoluował do obecnej postaci. Dlaczego ten bóg nas opuścił tego nie wiem, podobnie z resztą dlaczego nas stworzył. Na chwilę obecną mogę powiedzieć, że takie spojrzenie na całość mnie zadowala, nie czuję jakiejś luki choć zdaję sobie sprawę, że ta teoria niekoniecznie jest super spójna.

Ps. a może naszym stwórcą jest Ceiling Cat? ;-)

18 Responses to “Deizm? Hell yea!”

  1. Polinik April 6, 2008 at 2:39 pm #

    Robisz pewien duży błąd logiczny.
    W Big Bangu powstała i przestrzeń, i czas. Nie ma wiec czegoś takiego jak „przed Big Bangiem”. Nie było czasu, więc pojęcia „wcześniej, później, przed, po” tracą rację bytu.

  2. radmen April 6, 2008 at 2:39 pm #

    Wejdź na wikipedię.
    „ok. 13,7 mld lat temu dokonał się „Wielki Wybuch” – z nieprawdopodobnie gęstej <http://pl.wikipedia.org/wiki/G%C4%99sto%C5%9B%C4%87&#62; i gorącej <http://pl.wikipedia.org/wiki/Temperatura&#62; osobliwości początkowej wyłonił się Wszechświat <http://pl.wikipedia.org/wiki/Wszech%C5%9Bwiat>&#8221;
    Czyli jednak z czegoś to wybuchło. Poza tym to coś musiało wcześniej istnieć, żeby mogło wybuchnąć

  3. Polinik April 6, 2008 at 2:39 pm #

    Wikipedia jest równie wiarygodna co politycy.
    A poza tym pisałem nie o Wielkim Wybuchu, co o bezsensowności pytania „co było przed Wielkim Wybuchem”. Skoro nie ma upływu czasu, to jak zdefiniujesz „wcześniej”?

  4. radmen April 6, 2008 at 2:39 pm #

    A jak określisz w jaki sposób doszło do Wielkiego Wybuchu skoro wcześniej teoretycznie nic nie było, a sam wybuch z niczego powstać nie mógł ?

  5. Adriano April 6, 2008 at 2:39 pm #

    Jeśli czegoś nie wiemy to dlaczego mamy zakładać, że za tym czymś stoi Bóg, lub jakaś inna inteligentna siła?

    Kiedyś zastanawiano się nad tym, czym jest Słońce. Co z tych rozmyślań wynikło – wiadomo.

    Teraz jesteśmy w takiej samej sytuacji :)

  6. radmen April 6, 2008 at 2:39 pm #

    Adriano: zastanów się. Z niczego nie może powstać coś. Odkryto antymaterię, AFAIR już dowiedziono, ze w wyniku zderzenia cząstek antymaterii z materią mogą powstać podstawowe pierwiastki. Co z tego skoro i tak nie wiadomo skąd powstała anty- materia?

  7. Polinik April 6, 2008 at 2:39 pm #

    radmen: I znowu to samo… Ile razy trzeba powtórzyć, żeby dotarło: nie istnieje takie coś jak „wcześniej”, jeśli nie istnieje czas. Jeżeli Wielki Wybuch nastąpił w t=0 to NIE ISTNIEJE chwila t=(-1)s. Jasne?
    Druga sprawa: kto naopowiadał Ci takich głupot, że w anihilacji powstają nowe pierwiastki? Przecież to wierutna bzdura. Powstają fotony. Tylko. I nic więcej.

  8. radmen April 6, 2008 at 2:39 pm #

    Polnik: odnośnie drugiej części to pewnie masz rację. Mimo wszystko coś tam powstaje.
    A teraz z łaski swojej wyjaśnij jak doszło do wybuchu. W jaki sposób nicość wybuchła z takim skutkiem, że powstal czas i cała reszta? Zazwyczaj to wybucha coś, jakaś materia. Skoro doszło do wybuchu to raczej jakiejś materii. Skoro materii to musiała istnieć przed wybuchem. Jak istniała skoro nie było czasu, w ogóle niczego nie było ?

  9. Adriano April 6, 2008 at 2:39 pm #

    A jak według Ciebie Radmen powstała ta pierwsza Siła? Była zawsze?

  10. radmen April 6, 2008 at 2:39 pm #

    Adriano: przeczytaj notkę jeszcze raz. Napisałem o tym

  11. Adriano April 6, 2008 at 2:39 pm #

    Tak racja, czytałem kilka wpisów z Twojego bloga i przegapiłem jakoś tą informacje.

  12. radmen April 6, 2008 at 2:39 pm #

    No cóż, w twej kwestii nigdy nie będzie jasności. Ja wyznaję najbardziej tą prawdę, że dopiero po śmierci zobaczymy jak to jest..

  13. Adriano April 6, 2008 at 2:39 pm #

    Zazwyczaj w takich dyskusjach jest tak: – co było na początku? – chyba nic? – coś musiało jednak być. – to musiał być inteligentny Bóg

    A co będzie jeśli rzeczywistość spłatała nam figla i to coś na początku było formą nieinteligentną ale wieczną? :)

  14. radmen April 6, 2008 at 2:39 pm #

    Pojęcie wieczne i tak nie ma sensu, bo jakoś musiało powstać. W tym tkwi haczyk ;]

  15. Adriano April 6, 2008 at 2:39 pm #

    Myślę, że fizyka dostarczy nam odpowiedzi w najbliższym czasie co do czasu t=0. Bo jak to wyglądało w czasie t=0.00(…)01s to już tak mniej więcej wiemy.

    Według mnie najbardziej uzasadniona jest pozycja agnostyka – i tego będę się trzymał :)

  16. Mti April 6, 2008 at 2:39 pm #

    Gdyby tylko problem BigBangu (skad sie wzial) byl jedynym na jaki nauka nie potrafi odpowiedziec…
    to chyba bym zostal zadowolonym z siebie ateista
    a tak musze dopuszczac inne mozliwosci, ktorych nie moge jednoznacznie odrzucic

    istota grawitacji, konecpcje budowy atomow, teoria strun, wzglednosc czasu czy nawet biale plamy w teorii ewolucji, kurcze naukowcy mamia nas ze wiedza wszystko a nie wiele wiedza, czlowiek nadal nie potrafi dobrze nasladowac natury, to co robimy jest prymitywne, nasze urzadzenia nie sa lepsze od tego co stworzyla natura, przy obecnej technologi, mechanice, elektronice ktora sie chelpimy nie jestesmy w stanie stworzyc inteligencji porownywalnej do ludziej czy nawet czegos jak ludzka reka. Nie potrafimy projektowac, zmieniac inaczej niz w ciemno dna form zycia itd. zreszta jako obserwatorzy widzimy tylko maly wycinek, nasze przyrzady pomiarowe sa bardzo ograniczone, a tam gdzie mierzymy szumy przyrzadow nadal sa rozne wielkosci, zaleznosci do zauwazenie, zreszta dlugo tak mozna wymieniac

    nie rozumiem jak wiec mozna zakladac ze napewno koncepcja stworcy, byc moze nawet mieszajacego sie do swojego dziela pozniej, tak wielu ją absolutnie wykluczona? skad ta pewnosc? skoro sami za malo rozumiemy

  17. radmen April 6, 2008 at 2:39 pm #

    Proste: zawsze będzie pytanie ‘jak to powstało’. Przyjdzie moment, że nie znajdzie się porządanej odpowiedzi, nie ważne jak dokładne będą narządy pomiarowe

  18. Mti April 6, 2008 at 2:39 pm #

    raczej przyszady, czyli skoro to pytanie jest zawsze to spokojnie mozna zignorowac, odrzucic, tak jak jakis nawiedzony sekciarz ignoruje argumenty przeciw jego teorii, tak my wszyscy musimy o tym nie myslec bo inaczej troche psuje nasza cudowna teorie „samo sie zrobilo i zadnego Boga-stworcy co bysmy przez to nie rozumieli nie ma, nie bylo i nie moze byc”