Archive | July, 2008

Kierowcy nocą

Ostatnio miałem sporo okazji jechać samochodem późną nocą. Ostatnio coraz więcej z kierowców jeździ nie mając odpowiednio wyregulowanych świateł. Skutkuje to tym, że na zwykłych światłach mijania potrafią oślepić, bo nie łaska było ustawić te światła niżej. Jeszcze gorsze jest takie ustawienie wraz ze światłami kseonowymi. Mnie na kursie uczono jak się zachowywać w takich sytuacjach. Dawniej wystarczyło po prostu skupić wzrok bardziej na swojej prawej stronie i bez problemu mijało się kolejne samochody. Niestety ten trik nic nie daje, gdy inni nie potrafią wyregulować tych świateł..

Drugim problemem, który ostatnio w moim wypadku się pojawia, są ci zniecierpliwieni. Mój samochód raczej nie należy do szybkich także wielu chce mnie wyprzedzać. Dawniej to się po prostu migało “długimi” dając znak, że chcą wyprzedzać. Ostatnio natomiast ci co chcieli mnie wyprzedzić po prostu jechali całą drogę za mną na światłach drogowych, przez co skutecznie (nawet przez ~500m) oślepiali mnie światłem, które odbijało się od bocznych lusterek.

Czasami się zastanawiam jakim cudem w takich warunkach nie ma aż tak wielu wypadków wieczorami. Wielu kierowców nie zdaje sobie nawet sprawy, że przez te źle ustawione światła powodują spore zagrożenie. Ja osobiście niejednokrotnie byłem na 1-2 s oślepiony przez takie światła i musiałem przez to jechać trochę na czuja. Dziwi mnie też jak niektórym nie chce się nawet wyłączać świateł drogowych. Czasami mijając kolumnę samochodów to te w środku potrafiły na takich światłach jechać. Nie widzę sensu ich zastosowania w ten sposób, widzę natomiast jakie problemy to może przysporzyć…

Świat staje się piękny

Gdy mówisz w ten sposób “ja pierdolę” to świat staje się piękny…

inina

I jak tu nie być szczęśliwym? :)

Obejrzane – Avatar The Last Airbender

Prawdopodobnie obejrzałem ostatni odcinek serii Avatar The Last Airbender. Dlaczego prawdopodobnie? Otóż byłem przekonany, że będą 4 sezony, zgodnie z czterema elementami (a właściwie książkami, które nosiły nazwę jednego z elementów). Okazało się, że 3 sezon jest tym ostatnim.

Jakie wrażenia? Jak dla mnie to było cudowne 1,5h oglądania, które było niejako zupełnym podsumowaniem wszystkich wcześniejszych odcinków. Możemy zobaczyć majstersztyk opanowania żywiołów przez Aanga, transformację i poświęcenie księcia Zuko, oraz oczekiwaną porażkę nacji ognia.

Dla tych co oglądali (lub oglądają) tą serię radzę jak najszybciej sięgnąć po ostatnie 4 odcinki (taki wielki finał), naprawdę warto.

Urlop

Jeżeli mierzyć urlop ilością hektolitrów wypitego pepsi, kilku litrów wypitego piwa, budzenia się o 10-tej oraz ogólnego nieróbstwa to muszę przyznać, że 7 dni mojego urlopu były naprawdę udane :)

Znalazłem siedzibę szatana!

Zła wieś

Dzięki ci ZUMI za uświadomienie mnie jak to jest blisko ! :)

PS. Szkoda, że po powiększeniu mapki napis miejscowości stał się taki malutki..

Ani WINE, ani Cedega nie da tego co CXOffice da

Kupiłem sobie Guild Wars. Ponoć na nowym WINE śmiga, aż miło. Ponoć Cedega tez daje sobie radę. Oczywiście przez to, że mam ATI Radeona ani jedno, ani drugie nie daje rady tego odpalić. Natomiast stare (bo z 2007 roku) CXOffice, bez większych problemów odpaliło tą grę.

Wprawdzie bez efektów, ale mogę pograć. Jedyny myk polegał na tym, że dla butelki z Guild Wars ustawiłem tryb odpalenia w oknie. Podobne zabiegi na WINE/Cedega nie przyniosły żadnych rezultatów.

To nie jest pierwszy raz kiedy ani Wine, ani magiczna Cedega nie dają sobie rady, a stary wysłużony CXOffice bez problemów sobie radzi. Poza tym to się wkurzyłem i wyznaczam sobie dzisiaj mały fragment dysku na partycję na Windowsa.
Człowiek też ma ochotę czasami pograć ;/

Małe odkrycie

Postanowiłem sobie kupić kolejną książkę Trudi CanavanNowicjuszka. Niby nic takiego, ale polska wersja kosztuje 39,90 zł, a angielska 21,00zł.

Czas odświeżyć sobie dawną znajomość tego języka..

Spam to, czy co to ?

Dostałem kolejnego maila w sprawie umieszczenia oferty domku wczasowego (mojego, a konkretniej rodziców) na serwisie x. Pojęcia nie mam skąd oni mają mój adres, ani dlaczego dostałem tego maila (tzn, na jakiej podstawie). Normanie w mailach reklamowych jest stopka, że wyraziłem zgodę na ich otrzymywanie itd…

Moje pytanie – czy taki mail, na który nie wyraziłem zgody i nie wiem na jakiej podstawie go otrzymałem, mogę traktować jako łamanie prawa ? Chciałbym wiedzieć, bo AFAIR takie maile łamią polskie prawo, a mam ochotę odpisać tym spamerom.

Fundusz

Do 10 lipca muszę zdecydować się na jakiś fundusz emerytalny. Wprawdzie wybór tego funduszu ma dla mnie małe znaczenie, ale sam fakt i owszem już coś znaczy. Mam ciągle te 19 lat, a już muszę wybierać coś takiego jak “fundusz emerytalny”.

Nie wiem, może to przez drugi człon tej nazwy. Czuję się nagle strasznie stary, a przecież dopiero teraz wszystko się tak naprawdę zaczyna. Kariera zawodowa praktycznie już rozpoczęta, życie osobiste jak najbardziej się układa, a jednak nachodzi mnie myśl, że już jestem tak tragicznie stary. Już teraz mogę mówić o pewnych osobach “pamiętam jak był(a) gówniarzem, a teraz prowadzi samochód”… Muszę przyznać, że to jest strasznie dziwne uczucie.

Stare paczki nagle się rozpadły. Ze sporej paczki gówniarzy z “osiedla” zostało nas tak naprawdę troje. Reszta gdzieś goni, nie ma czasu. My wprawdzie też nie mamy na wszystko czas, ale jeszcze trzymamy się razem. Podobnie jest ze znajomościami wyniesionymi z liceum. Przez ten okres większość znajomości kwitła, a teraz nagle zero odzewu. W ogóle nie wiadomo co u dawnych znajomych się dzieje.

Mógłbym napomknąć teraz, że tak naprawdę serwisu typu NK niczego nie polepszają, bo i tak nie dowiem się niczego z tego co by mnie interesowało. Owszem ten serwis jest jakąś formą kontaktu, ale dopóki nie jesteśmy w stanie spotkać się osobiście jest bezwartościowy..

Dobra, ponarzekałem, kończę. Przy okazji chciałem powiedzieć, że mój wybór odnośnie wspomnianego funduszu padnie prawdopodobnie na ING.

Co z Tybetem?

Tak się zastanawiam – co się stało z wszelkimi akcjami wsparcia dla Tybetu? Raptem na paru stronkach widzę jakieś obrazki “Free Tibet”, a poza tym cisza. W mediach nic, na ulicy nic. Tak chciało się Wam ratować Tybet ? Przez miesiąc krzyczeć, a później zapomnieć ?