Dziwna ta Yerba Mate

Parę dni temu kupiłem sobie mały zapasik Yerba Mate z yerbamatestore.pl. Wybrałem dwie różne odmiany (“Pajarito” i “Cruz de Malta”). Co mogę powiedzieć ? Toż to jakaś kpina. Ta druga niby super mocna, a po 2h od wypicia chce mi się spać. Co ciekawe, te dwie odmiany + “Rosamonte”, smakują IMHO tak samo. Skoro w smaku to samo to jaka różnica? Chyba sobie podaruję dalsze zakupy tych ‘ziółek’..

17 Responses to “Dziwna ta Yerba Mate”

  1. marines August 18, 2008 at 10:58 am #

    ja chyba spróbuję yerbę z mlekiem, bo rzeczywiście parzona mi też nie podchodzi.

  2. radmen August 18, 2008 at 10:58 am #

    Ja też sięchyba na coś takiego rzucę

  3. Graveer August 18, 2008 at 10:58 am #

    Ymm, mam wszystkie 3 gatunki w domu i każdy z nich smakuje inaczej i ‘kopie’ inaczej. Może źle parzysz czy cuś?

  4. aliceq August 18, 2008 at 10:58 am #

    tak samo jak Graveer.. moze zle parzysz? Jak sobie kiedys, na samym poczatku przygody, zrobilam eksperyment ze zmierzeniem temperatury to
    1. smak zupelnie inny, lepszy :]
    2. ma lepsza moc :]

    Poza tym, moze masz jak ja? Mnie kawa usypia, czesc YM tez. Generalnie tylko mocne gatunki odrobine mnie pobudzaja. Ale ogolnie lubie yerbe wiec dla mnie to nie problem.

    Zrob eksperyment – nalej dosc duzo wody do czajnika (przy malej ilosci trudno moment wylapac). I obserwuj jak sie bedzie gotowac, w momencie gdy czajnik bedzie szumial, woda zrobi sie metna i szarawo-biala (tzw bialy wrzatek). Woda ma wtedy temp miedzy 75-80stopni czyli ideal dla yerby. Wylap moment bo za chwile temperatura szybciutko rosnie i 90stopni robi z yerby gorzki syf bez mocy, a nastepne zalanie smakuje jak hefty ;)

  5. reod August 18, 2008 at 10:58 am #

    Temperatura jest kluczem. Poza tym picie YM z tykwy i przez bombille to inna bajka niż w szklankach, kubkach itp.

  6. Zal August 18, 2008 at 10:58 am #

    Na marginesie – z Yerbą trzeba uważać, bo rozwala żołądek jeszcze lepiej i skuteczniej, niż jakakolwiek kawa. Dlatego osobom z wrażliwym żołądkiem nie polecam ;>

  7. marines August 18, 2008 at 10:58 am #

    hmmm, czyli jak zaparzyć yerbę krok po kroku? :D może i ja źle ją parzę?

  8. radmen August 18, 2008 at 10:58 am #

    Nie chce mi się bawić w to. Jednak kawa jest o tyle lepsza, że łatwo ją zrobić a dobrze smakuje. Wydaje mi się, że po prostu sobie odpuszczę korzystanie z tego napoju.

  9. Feanor August 18, 2008 at 10:58 am #

    Cóż, ja raz też próbowałem i jakoś specjalnie mnie nie zachwyciła. Co prawda może zbyt gorącą wodą to było zalane, no i nie pite za pomocą bombilli z tykwy, ale jednak myślałem, że może przynajmniej coś poczuję. Tymczasem smak zupełnie nieciekawy, a kopa najmniejszego nie poczułem.

  10. Zergall August 18, 2008 at 10:58 am #

    Na Yerbę jest moda na Joggerze, więc ja bym sobie darował. Moda to zło. ;p

  11. Karol "Zal" Zalewski August 18, 2008 at 10:58 am #

    Trudno powiedzieć, czy moda. Cejrowski już dawno wielu ludzi do Yerby pozytywnie nastawił :P

  12. Zergall August 18, 2008 at 10:58 am #

    Tak, to jest moda, bo ludzie pod wpływem otoczenia się za nią biorą i wielokrotnie się zastanawiają, co ludzie w niej widzą. ;)

  13. Feanor August 18, 2008 at 10:58 am #

    Mnie tam właśnie ta moda przekonała, bo bądź co bądź wysoko cenię rady Joggerowców. Zresztą, zawsze trzeba sobie samemu umieć zdanie wyrobić, bo złem to jest unikanie czegoś tylko dlatego, że jest modne.:) Ja jeszcze muszę spróbować się napić Yerby pawidłowo, dobrze zaparzonej, jak uda mi się u kogoś dorwać tykwy i bombilli, to również z tego i wtedy dopiero ocenię.

  14. marines August 18, 2008 at 10:58 am #

    kurde, najtaniej można dostać tkwę i bombille za 50PLN w yerbamatestore :/

  15. Zergall August 18, 2008 at 10:58 am #

    No proszę, moda próbuje was okraść. ;pp

  16. YuZ August 18, 2008 at 10:58 am #

    A, bo pijesz jakieś syfy bez przygotowania. ;) Pierwszą Yerbę piłem jakieś dwa miesiące temu. Dzisiaj z powodzeniem zastąpiła poranną kawę w robocie i na cztery osoby w pomieszczeniu trzy tykwy z bombillami stoją na biurkach. Szczerze powiedziawszy to polecam przyrządzenie Yerby w sposób należyty. Odpowiednio przygotowaną tykwę lub matero z palo santo + bombilla, zasypać Yerbą do 1/3-1/2 objętości (polecam na początek coś z wyższej półki, np. serię Yerba Mate La Merced), wytrząść pył, zalać wodą 75-80 st., odczekać 5 minut, nie mieszać, i powoli wysiorbać, zalać, czynność powtórzyć 4-5 razy. Potwierdzam, daje kopa na cały dzień. Wrażliwi mogą dodać parę kropel miodu.

  17. marines August 18, 2008 at 10:58 am #

    no właśnie, dla mnie yerba jest strasznie gorzka. próbowałem z… cukrem ^^ używjąć kilku łyżeczek. smak bez zmian.