Archive | October, 2008

Epica zagra w Polsce!

Dla tych co nie wiedzą (ja się dzisiaj dowiedziałem), we Wrocławiu 4 listopada zagra kapela Epica :)

Re: Moje miejsce pracy

Idąc za Kovalem wrzucam też zdjęcie mojego miejsca pracy :)

Moje biurko

Dodam jedynie, że zdjęcie było robione podczas ceremonii otwarcia Igrzysk Olimpijskich i jeden z komputerów posłużył nam za telewizor :)

Przeczytane

Ostatnio przeczytało mi się sporo książek. Wprawdzie chciałem opisać każdą z osobna, ale stwierdziłem, że nie ma sensu. Dlatego spiszę te książki w jednej notce.

Trudi Canavan – Black Magician Trilogy

Seria, której dwa ostatnie tomy czytałem w wersji angielskiej (póki co jako jedyne), dość ciekawa choć sama fabuła nie powala jakimiś pokrętnymi historiami. Naprawdę bardzo spodobało mi się przedstawienie sposobu w jaki ludzie wykorzystują magię. Nie ma tutaj pajaców co to biegają z kijkiem i wyrzucając z siebie potok łaciny pryskają cukierkowymi iskierkami. Tutaj to wszystko jest przedstawione w sposób inny, niż mi, znany.

Bardzo mi się spodobało, że autorka wysiliła się na odrobinę oryginalności w tej kwestii. Dzięki temu możemy przeczytać jak adepci uczą się kontroli własnego umysłu, bo jeśli im się nie uda to źródło energii (będące w nich) po prostu ich pochłonie. Spodobało mi się, że rzucanie czarów wymagało silnej koncentracji bez machania wszystkimi kończynami. Fajnie przedstawiono walki czarodziejów, oraz ich taktyki, które prowadziły do zwycięstwa, bądź przegranej.

Pomimo prostej fabuły całość czytało się naprawdę fajnie. Seria łącznie ma jakieś 800 stron, a czas na przeczytanie (bez czekania na kolejne części, które na zamówienie sprowadzał Empik) zajęło mi niecałe 2 tygodnie (co jak na moje lenistwo jest naprawdę sporym osiągnięciem). Ze swojej strony polecam tą serię.


Andrzej Pilipiuk – 2568 Kroków

Jest to zbiór przeróżnych opowiadań. Niektóre są nudnawe, inne wręcz genialne. Troszkę o wampirach, trochę grozy związanej z nieznanymi chorobami, coś o kosmitach. Ogólnie czytało się nieźle. Sporego banana na mojej twarzy sprawiło opowiadanie o pewnej firmie skupującej ludzkie dusze :)

Jacek Piekara – Płomień i krzyż

Powrót serii opowiadań o świecie, w którym Chrystus schodzi z krzyża i pozostawia Jerozolimę w morzu krwi. Tym razem o dzielnym Mordimerze Madderdinie niewiele, bo dziejące się w książce zdarzenia są z czasów jego dzieciństwa. Możemy się dowiedzieć jak nasz dzielny bohater wstąpił do Akademii. Jednak tak naprawdę fabuła tyczy się jego mentora – człowieka niegdy okrutnego i potężnego, który w lochach klasztory Amszilas całkowicie się przeistoczył i został jednym z inkwizytorów. Pod koniec dowiadujemy się, że Mordimerze trzyma w sobie dość wyjątkową rzecz, choć tak naprawdę nie zdaje sobie z tego sprawy.

Jacek Piekara – Alicja

Niestety tutaj się zawiodłem. Myślałem, że będzie coś w stylu serii o Mordimerze Madderdinie. Niestety mamy opowiadanie, które jest nawet ciekawe, ale tak naprawdę nie wciąga za bardzo. Mam mieszana uczucia co do tej serii, bo tak naprawdę spodziewałem się czegoś innego, a dostałem coś zupełnie odwrotnego.

Andrzej Pilipiuk – seria przygód Jakuba Wędrowycza

Zaczęło się od jednej niewinnego tomu, który dostałem na urodziny. Teraz czytam już 3 tom i coś czuję, że jeszcze odchudzę trochę portfel na kolejne części. Cała ta seria sprawia, że podczas czytania mam banana, bo jak się nie śmiać z “egzorcysty filozowa, z ukierunkowaniem na menela” ? Masa przeróżnych historii z ładnie wplecionymi wątkami fantasy, oraz on Jakub Wędrowycz. Egzorcysta amator miewa naprawdę genialne pomysły na walkę ze złem i nie zawaha się przed zniszczeniem samego piekła :)

PS. dzisiaj wielkim fartem udało mi się włączyć laptopa stąd mogę sobie coś zaległego napisać :)

Z dziwności dziwnych

Ostatnio naszło mnie dziwne pytanie. Jakie są kobiece piersi w dotyku każdy wie (jeśli nie to życzę, żeby dowiedział się jak najszybciej :) ). Ciekawe natomiast czy te wypchane kawałkiem polimeru są tak samo fajne w dotyku czy też nie (oczywiście pomijając fakt ‘objętości’) ? :)

Mokro oj mokro w kolejkach SKM

Zawsze byłem przekonany, że mokra podłoga przy wejściu do SKMki (od wewnątrz) to jest efekt mokrych butów (bo np padało). Dzisiaj po tym, gdy zobaczyłem faceta, który w czasie jazdy jakby nigdy nic szczał na te drzwi zmieniłem zdanie.

Blog zamknięty

Niestety przestałem czuć ‘to coś’. Znudziło mnie zaglądanie i czytanie kolejnych poczynań ludzików z blogosfery. Czuję, że się wypaliłem. Wiem, że nie pisałem ostatnio specjalnie, było tak głównie dlatego, że nie miałem czasu.

A tak zupełnie na serio to zamykam tego bloga tylko na jakiś czas. Niestety mój laptop się rozwalił przez co jestem praktycznie bez dostępu do Internetu. Nie mam pojęcia jak długo ten stan potrwa, dlatego moje pisanie będzie mocno ograniczone. Czasami coś (tak jak teraz) naskrobię z biura, ale tak naprawdę nie ma na co liczyć.

Jak dla mnie szkoda, myślę, że znowu miałbym o czym pisać. Mam nadzieję, że później przeleję te swoje myśli na ten wirtualny papier, jak nie dla Was to chociażby dla samego siebie.

Póki co mówię ‘narazie’, ale na pewno wrócę :)

Komercha i nk

(notka dla samego siebie)

hyh zadziwiająca jest głupota tych wszystkich co krzyczą, że nk zamienia się w komerchę.. Znowu krzyczenie o gówno, a tak naprawdę nie wiadomo dlaczego. Znowu krzyczenie, że komercha, ale niewiadomo dlaczego..