Przeczytane

Ostatnio przeczytało mi się sporo książek. Wprawdzie chciałem opisać każdą z osobna, ale stwierdziłem, że nie ma sensu. Dlatego spiszę te książki w jednej notce.

Trudi Canavan – Black Magician Trilogy

Seria, której dwa ostatnie tomy czytałem w wersji angielskiej (póki co jako jedyne), dość ciekawa choć sama fabuła nie powala jakimiś pokrętnymi historiami. Naprawdę bardzo spodobało mi się przedstawienie sposobu w jaki ludzie wykorzystują magię. Nie ma tutaj pajaców co to biegają z kijkiem i wyrzucając z siebie potok łaciny pryskają cukierkowymi iskierkami. Tutaj to wszystko jest przedstawione w sposób inny, niż mi, znany.

Bardzo mi się spodobało, że autorka wysiliła się na odrobinę oryginalności w tej kwestii. Dzięki temu możemy przeczytać jak adepci uczą się kontroli własnego umysłu, bo jeśli im się nie uda to źródło energii (będące w nich) po prostu ich pochłonie. Spodobało mi się, że rzucanie czarów wymagało silnej koncentracji bez machania wszystkimi kończynami. Fajnie przedstawiono walki czarodziejów, oraz ich taktyki, które prowadziły do zwycięstwa, bądź przegranej.

Pomimo prostej fabuły całość czytało się naprawdę fajnie. Seria łącznie ma jakieś 800 stron, a czas na przeczytanie (bez czekania na kolejne części, które na zamówienie sprowadzał Empik) zajęło mi niecałe 2 tygodnie (co jak na moje lenistwo jest naprawdę sporym osiągnięciem). Ze swojej strony polecam tą serię.


Andrzej Pilipiuk – 2568 Kroków

Jest to zbiór przeróżnych opowiadań. Niektóre są nudnawe, inne wręcz genialne. Troszkę o wampirach, trochę grozy związanej z nieznanymi chorobami, coś o kosmitach. Ogólnie czytało się nieźle. Sporego banana na mojej twarzy sprawiło opowiadanie o pewnej firmie skupującej ludzkie dusze :)

Jacek Piekara – Płomień i krzyż

Powrót serii opowiadań o świecie, w którym Chrystus schodzi z krzyża i pozostawia Jerozolimę w morzu krwi. Tym razem o dzielnym Mordimerze Madderdinie niewiele, bo dziejące się w książce zdarzenia są z czasów jego dzieciństwa. Możemy się dowiedzieć jak nasz dzielny bohater wstąpił do Akademii. Jednak tak naprawdę fabuła tyczy się jego mentora – człowieka niegdy okrutnego i potężnego, który w lochach klasztory Amszilas całkowicie się przeistoczył i został jednym z inkwizytorów. Pod koniec dowiadujemy się, że Mordimerze trzyma w sobie dość wyjątkową rzecz, choć tak naprawdę nie zdaje sobie z tego sprawy.

Jacek Piekara – Alicja

Niestety tutaj się zawiodłem. Myślałem, że będzie coś w stylu serii o Mordimerze Madderdinie. Niestety mamy opowiadanie, które jest nawet ciekawe, ale tak naprawdę nie wciąga za bardzo. Mam mieszana uczucia co do tej serii, bo tak naprawdę spodziewałem się czegoś innego, a dostałem coś zupełnie odwrotnego.

Andrzej Pilipiuk – seria przygód Jakuba Wędrowycza

Zaczęło się od jednej niewinnego tomu, który dostałem na urodziny. Teraz czytam już 3 tom i coś czuję, że jeszcze odchudzę trochę portfel na kolejne części. Cała ta seria sprawia, że podczas czytania mam banana, bo jak się nie śmiać z “egzorcysty filozowa, z ukierunkowaniem na menela” ? Masa przeróżnych historii z ładnie wplecionymi wątkami fantasy, oraz on Jakub Wędrowycz. Egzorcysta amator miewa naprawdę genialne pomysły na walkę ze złem i nie zawaha się przed zniszczeniem samego piekła :)

PS. dzisiaj wielkim fartem udało mi się włączyć laptopa stąd mogę sobie coś zaległego napisać :)

8 Responses to “Przeczytane”

  1. blackmarvolo October 16, 2008 at 10:21 pm #

    Trylogia Czarnego Maga to kawał dobrej lektury. Wszystkie trzy tomy (póki co jedynie po polsku) stoją dumnie na mojej półce, z czego jeszcze tylko Wielki Mistrz czeka na przeczytanie.

  2. radmen October 16, 2008 at 10:21 pm #

    Ja właśnie mam (a właściwie to miałem) pierwszą po polsku, a resztę po angielsku :)

  3. blackmarvolo October 16, 2008 at 10:21 pm #

    Ja, niestety, trochę boję się kupić książkę po angielsku. Z prostego powodu – wydam na nią 60 zł, a potem ledwie ją tknę i odłożę na półkę, bo nie będę jej rozumiał. A dla przeciętnego gimnazjalisty 60 zł w błoto to jednak nie tak mało, bo za taką samą kasę mógłby mieć inną (albo i dwie) książkę po polsku.

  4. radmen October 16, 2008 at 10:21 pm #

    Naprawdę 60 zł? Ja z empiku kupowałem za jakies 25-30 zł :)

  5. blackmarvolo October 16, 2008 at 10:21 pm #

    No tak, nie popatrzyłem dokładnie, jest i za 25 zł :) No ale cóż – zawsze jest to jedna książka więcej. Chociaż… mając do dyspozycji tłumaczenie, chyba nie powinno być tak źle.

  6. sl3dziu October 16, 2008 at 10:21 pm #

    Co do Pilipiuka to jakoś mam mieszane uczucia, bo z jego książek tknąłem (tylko) ‘Kuzynki’ i był to jeden z największych gniotów jakie kiedykolwiek przeczytałem, a z drugiej strony jest seria z Wędrowyczem którą wszyscy zachwalają a która jakoś mimo wszystko nie może mnie skusić do przeczytania..

  7. Aciddrinker October 16, 2008 at 10:21 pm #

    Trzy dni minęły i wracasz ;) .

  8. radmen October 16, 2008 at 10:21 pm #

    Acid: napisałem,ze czasami coś naksrobię. Wczoraj miałem farta i udało mi się włączyć laptopa :)