Archive | November, 2008

Człowiek lepszą istotą jest

Ten wpis troszkę jest zainspirowany wpisem na blogu Ani. W sumie nie chcę oceniać jej oburzenia opisanym faktem. Bardziej chcę się uczepić jej jednego komentarza:

zwierzęta nie są istotami myślącymi, nie mają duszy.

Ogólnie to jest tak bardzo zabawny argument na to, że człowiek jest lepszy, że to właśnie on zasługuje na łaskę Stwórcy itd.. Już nie raz słyszałem takie sformułowanie, głównie z ambony (z okresu kiedy jeszcze chodziłem w miarę regularnie do Kościoła). Jest to przykre, bo tak naprawdę zapomina się o tym czym człowiek był wcześniej.

Ostatnio miałem okazję czytać bardzo ciekawy artykuł w Newsweeku. Jest sobie pewna teoria, że mózg człowieka (dla niewtajemniczonych – narząd dzięki któremu, uwaga, myślimy) wyewoluował do obecnych rozmiarów po to aby ludzikom lepiej się… biegało :) Pradawni myśliwi zapierniczali za swoją zdobyczą cały boży dzień, aż ją umęczyli i łapali. Niestety mieli problem, ich mózg przegrzewał się przez co mogli dostać szoku (lub innych mało przyjemnych rzeczy). Tak więc Matka Natura chcąc nam pomóc powiększyła nam ten mózg.

Efektem ubocznym dużego mózgu jest, wspomniane na początku, myślenie. Teraz to już nam się całkiem dobrze myśli, ale dawniej tośmy myśleli w podobnej abstrakcji co szympansy widząc patyk, który mogą wetknąć w mrowisko..

Chociażby z tego powodu uważam, że wcale nie jesteśmy lepsi. Natura każdemu gatunkowi na planecie dała swój wyjątkowy tok rozwoju. Nam przypadła taka rola, co nie robi z nas panami świata i zbawienia.

Dla spragnionych szczegółów polecam przeczytanie artykułu “Nowe narodziny człowieka“, naprawdę warto.

PSP- pytania nooba

Hej :) Mam spory problem. Zakupiłem sobie PSP (te starsze) i chce zainstalować na nim PSPKVM. Mam najnowszy firmware, ale tak naprawdę nie wiem czy na nim uda mi się cokolwiek zainstalować. Czy ktoś mógłby mnie oświecić co powinienem zrobić, aby móc zainstalować własne aplikacje ?

Ktoś tutaj raz pisał o nowym firmware, ale niestety nie mogę nic znaleźć :/ Pomoże ktoś ? :)

Ciągnąc swą egzystencję

Mam wrażenie, że już o tym kiedyś pisałem. Jeśli tak to wybaczcie, mam tendencje do powtarzania się.

Mówi się (albo tak mi się wydaje), że każdy ma jakąś tam pasję, dla której się oddaje. Dreski alkohole, metale emo itd. Niestety ostatnio zauważyłem coś dziwnego. Otóż pomimo moich jakiś-tam zainteresowań nie mam czegoś co tak naprawdę jest dla mnie ważne. Jakoś nie potrafię odnaleźć rzeczy, dla której chętnie poświęcę swój czas i wysiłek..

Patrząc na moją kobietę widzę, że spełnia swoje marzenia, zainteresowania. Robi to co lubi, stara się jakoś to rozwijać. Moja serdeczna przyjaciółka również dąży do tego co lubi. Stara spełniać się do tego stopnia, że praktycznie poświęca na ten cel swoje życie osobiste. Wprawdzie w tym drugim wypadku nie podzielam zdania, że warto aż tak bardzo się poświęcić, lecz mimo wszystko podziwiam te osoby, że robią to co lubią.

Jak już pisałem u siebie jakoś nie mogę takich pasji znaleźć. Dawne zainteresowania jakoś teraz straciły na znaczeniu. A tak naprawdę nie mogę znaleźć nic innego na ich miejsce. Czuję się tak jakbym ciągnął siebie samego z dnia na kolejny dzień tylko po to, żeby wykonać podstawowe czynności podyktowane przez naturę.

Co ciekawe zastanawiając się nad tym wszystkim przyszła mi do głowy jedna myśl. Niektórzy są stworzeni do oddawania się dla pasji, a ja może po prostu chcę poświęcić się dla ludzi (tj. moich znajomych, krewnych etc), a w przyszłości dla swoich dzieci..?

Malutkie zmiany na blogasku

Od pewnej chwili zamierzałem się szarpnąć na małe zmiany w szablonie. Żadnych rewelacji. W sumie jedyna ciekawa rzecz to lekkie podciągnięcie znajomości css3. Muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem składni nowego CSS’a. Aktualnie moja najbardziej zaawansowana regułka to (taak, małe wrażenie robi, wiem o tym:P ):

#navbar > h2[id] ~ div { }

Ogółem to możliwości robią spore wrażenie. Szkoda tylko, że w mojej pracy muszę patrzeć na wszelkie inne przeglądarki… Na szczęście na blogasku mam to gdzieś, dlatego nie będę patrzeć na to jak IE będzie to interpretowało :P

Emo wstęp – dlaczego ?!

No właśnie. Dlaczego przez serwis nasza-klasa dowiaduję się kto z moich znajomych hajtnął się był ? Oni przeca, w większości wypadków, są w moim wieku, a tak im się spieszy?

A tak na serio to naprawdę dowiaduję się o tego typu rzeczach przez naszą klasę..

Pierwszy raz nieobojętnie

Miałem dzisiaj okazję być w centrum Gdańska. Gdy uporałem się z tym co miałem, postanowiłem pójść na tramwaj. Na przystanku okazało się, że ‘budkę’ wyściela pewien młody jegomość (tak go przedstawiłem dzwoniąc :P ), który był ewidentnie w stanie opicia. Nie wiem czy to przez złe samopoczucie, a może dziwny układ gwiazd, ale zrobiłem coś zupełnie nieprawdopodobnego z mojej strony.

Normalnie to zlewam takie widoczki. Ot pan pijany, będzie mu ciut zimno gdy już się zbudzi, lub w momencie gdy alkohol wyparuje. Normalnie to sobie przechodziłem obok i tyle. Nie dzisiaj. Dzisiaj podszedłem do ludzi, spytałem się czy zadzwonili na policję czy cusik. Mówią, że nie to zadzwoniłem. Gdy już ktoś spod numeru policji odebrał mój telefon, zupełnie podręcznikowo, przedstawiłem się oraz wyjaśniłem w czym rzecz. Muszę przyznać, że mój opis kolokwialny był, ale pan policjant jakoś nie miał problemów ze skumaniem o co mi chodzi. Na końcu otrzymałem odpowiedź ‘zaraz się tym zajmiemy’ i tyle.

W międzyczasie do jegomościa podeszły dwie kobiety, które całkiem dosadnie posadziły go na ławeczkę (sugerując mu, że zaraz ktoś go okradnie). Myślałem, że jakiś policjant owszem zjawi się, ale (jak w wypadku mojej pierwszej “stłuczki“) nie będą się śpieszyli. Co ciekawe po jakiś 10 minutach przyszedł już patrol.

W całej sytuacji jest jedno ale. Zanim panowie przyszli, otumaniony jegomość jakoś poczłapał do wyjścia i znikł z zasięgu mojego wzroku. Po chwili zjawili się niebiescy, a mnie zrobiło się jakoś głupio, bo w sumie przyszyli na marne. Poza tym uczuciem przyszło mi do głowy jeszcze jedno zdanie – “nieuzasadnione wezwanie policjii”. Zastanawiam się czy z taki ‘fake’ alarm coś mi grozi, chociaż nie było żadnej akcji na sygnale, także niekoniecznie ktoś będzie chciał mnie ciągnąć po kosztach. W prawdzie wydaje mi się to mało możliwe, zwłaszcza że taki patrol policjantów i tak musiałby gdzieś tam sobie podejść. Jednakże moja chora psychika podsuwa te wszystkie obrazki telefonistów-żartownisiów i, całkiem przypadkiem, podstawia mnie w tej roli..

Co się stanie to się stanie. Ja i tak jestem bardziej zdziwiony moją postawą, choć jeśli mam dalej nad tym mędrkować to zamiast dzwonić powinienem temu panu zapuścić mini kopa w żebra i jakoś przekonać do wstania. Dzwonić mogłem kiedy byłaby pewność, że nie chciałoby mu się wstawać.