Archive | February, 2009

Lenistwo, a może brak profesjonalizmu?

Czy sądzicie, że dodawanie “pozdrawiam XYZ” jako sygnaturki w mailu jest przejawem jakiegoś rodzaju lenistwa ?

Zdaje się, że osoby poważne mogłyby się nieco postarać i pisząc maila dopisywać własnoręcznie te magiczne słowa. Zwłaszcza jeśli klienty mailowe zawijają sygnaturki..

Padłem :D

WP, wspiera swoje studio filmami z pornoli :)

Ps. znalazłem to zupełnie przypadkiem – to wideo zostało dodane do jednego z naszych serwisów, które robiliśmy dla WP :)

Gmail bye ?

Dzisiejszy pad GMaila uświadomił mi jedno – warto całą zawartość skrzynki pobrać do lokalnego programu pocztowego, ot tak dla pewności, że niczego nagle nie stracę.

Zastanawiam się nad tym z którego klienta mógłbym skorzystać. Od kilku lat mam GMaila i od tego czasu zawsze korzystałem z tej poczty via przeglądarka. Może Thunderbird? Zastanawiam się, czy od razu nie próbować wersji 3, która chyba jest w fazie testów..

Szukam lekkiej przeglądarki

Firefox po prostu brzydnie mi w oczach. Włącza się całe wieki. Chodzi czasami tragicznie wolno, a mnie zaczyna to irytować. Zastanawiałem się nad tym na co mogę go zmienić, jednak opcji zdaje się jest mało. Opera nie, nie lubię jej. Konqueror wydaje się być fajny, ale zaraz po wejściu na gmail.com stwierdziłem że sobie odpuszczę. Czy jest jeszcze jakaś w miarę fajna przeglądarka, która byłaby w miarę szybka?

GTalk mnie wkurzył

Wcześniej gdy osoba wylogowywała się ze swojej poczty (tudzież zamykała przeglądarkę) przestawała być dostępna na liście kontaktów (GTalk/Jabber nie ma teraz znaczenia). Co się zmieniło? Teraz taka osoba może wyłączyć swoją pocztę, a ja nadal widzę, że jest zalogowana. Co więcej ten stan jest permanentny przez co za nic w świecie nie wiem czy mogę sobie z tą osobą porozmawiać czy też nie..

Ach ta moda

Wiele rzeczy mnie wkurza. Jedne rzeczy wkurzają mnie bardziej, inne mniej. Jest jedna taka rzecz, która spełnia oba kryteria (raz mniej, raz bardziej) i jest zawsze równie upierdliwa. Jest nią moda, a wkurza mnie każdego dnia.

Zdaje się, że jestem jedynym śmiertelnikiem, którego zmysł estetyczny jęczy i kwiczy za każdym razem kiedy widzi pstrokate dziwadła, które starają się łączyć dresy z garniturem, lub wpasować oślepiający żółty w krwistą czerwień etc. Co ciekawe, bardziej wkurza mnie to jak się ubierają dziewczyny. Faceci noszą się na ogół lepiej.

Dziewczyny natomiast to robią straszną samowolkę. Nie pomny już na to, że dizajnerzy w tym roku dali dupy i stwierdzili, że uwielbienie dla szmat jest kunsztem o wiele wyższym od dzieł Michała Anioła to kobiety często z tymi szmatami starają się zrobić jeszcze większe cuda. Czasami wychodzą pokractwa typu połączenie fajnego płaszcza ze skórzanymi (lateksowymi?) legginsami i do tego baletkami (chuj, że zima).

Boleję nad tym. Wprawdzie nie muszę oglądać tychże “zjawisk”, jednakże mijam takie poczwarki każdego dnia i zawsze przychodzą podobne myśli..

PS. nie należę do tych co wszystko się nie podoba, ale moje pojęcie estetyczne zazwyczaj znacznie się różni przez co moja Kobieta odmówiła robienia zakupów ze mną. W sumie to jej się nie dziwę, dużo zrzędzę, przez co sama nie wie co ma dla siebie kupić. Chwała jej za to, że kupuje dobre ciuchy (no może czasami poza kolorystyką), które mnie się podobają :)

Autobusowe wędrówki ludów

Autobusem jeżdżę często. Do pracy jeżdżę i z pracy jeżdżę. Jeżdżę i zauważam często ciekawe zjawisko. Otóż osoba O, siedząca jakiś czas na miejscu A zauważa wolne miejsce B, które (pod wpływem czynnika X) szybko zajmuje.

Miejsca A i B znam. Zastanawia mnie X, czyli fakt czym kierują się ludzie zmieniając miejsca. Czyżby to sąsiad śmierdział, albo był brzydki? A może to zły widoczek przez szybę, bo z lewej strony miejska łączka jest? Dziwny to fakt i ciągle mu się dziwuję, bo zrozumieć nie mogę. Kilkukrotnie (razem z moją Kobietą) próbowaliśmy przeprowadzić takiż eksperyment polegający na wspomnianej zmianie miejsc. Niestety nie odkryliśmy czynnika X. No chyba, że czynnik X innych osób jest taki sam jak nasz – dowiedzieć się po co inni zmieniają miejsca..

NK – to my tworzymy Internet!

Właśnie takie wrażenie odnoszę, gdy widzę kolejny killer-feature na nk – wyszukiwarkę Google, wpiętą oczywiście w szablon. Jeszcze trochę i ludzie mówiąc “wchodzę w Internet” będą mieli na myśli naszą-klasę..

Się znalazło

Prawdopodobnie odnalezione ciało mężczyzny należy do Bogusława Senia

Kartuzy.info

Warto dopisać “znalazcę proszę o odbiór”. Zdaje się, że ta forma jest prawidłowa, ale mam jakoś bekę ze sposobu w jaki zdanie jest sformułowane :)

Spotkałem Ewangelistę!

Na dodatek był to Ewangelista linuksowy. Opis moich przeżyć z tym związanych można streścić w jednym słowie – zgroza. Wszystko odbyło się na spotkaniu trójmiejskiej grupy SPIN. Przyjechaliśmy troszkę szybciej, także trzeba było poczekać. Przed nami był jeden pan, który bardziej przypominał mi bezdomnego grzejącego się w budynku (całość miała zajście w budynku UG). Przywitaliśmy się grzecznie i usiedliśmy obok.

Tajemniczy jegomość zachowywał się tak jakby chciał wyrazić swoje zniecierpliwienie. Czasami ukradkiem spoglądał na to co robimy. Po chwili zaczęli się schodzić pozostali i się zaczęło. Po wpakowaniu się do sali nastąpiło krótkie przywitanie przez prowadzącego, oraz jego tradycyjne pytanie o kolejne prelekcje. Nagle Ewangelista wcina się i zaczyna coś mówić o Pingwinarium. Później pan Ewangelista wcinał się w każdą dyskusję przebąkując coś o Linuksie, serwerach BSD, aparacie i znowu Linuksie…

Niestety pan Ewangelista był żywym przykładem stereotypu informatyka. Co gorsza widać było niski poziom społecznego rozwinięcia. Przyglądając się temu panu przez chwilkę myślałem, że się uśmiecha do własnych linuksowych myśli. Dopiero później uświadomiłem sobie, że ten uśmiech to tak naprawdę wymuszony efekt mrużenia oczu. W końcu na sali paliło się światło.

Kończąc już mój wywód, owe spotkanie (z tym panem) było straszne. Ciągłe i niemiłe wcinanie się w dyskusje strasznie mnie frustrowało. Wkurzał mnie również fakt, że tylko ten pan koniecznie strzelał wszystkim zdjęcia, pewnie później będzie szpanował, że ma tylu kolegów i nawet koleżanki. Mimo wszystko taki obraz linuksowego geeka wzbudził we mnie współczucie do tego pana. Przecież OS to walka, także pucuj kompa dla Linuksa!

PS. Jeśli ktoś kiedyś odebrał mnie za takiego ewangelistę, to uprzejmie proszę o wybaczenie mojej winy. Nie będę już tego robił. Dzisiaj sobie uświadomiłem jaka to jest przykra fucha..