Autobusowe wędrówki ludów

Autobusem jeżdżę często. Do pracy jeżdżę i z pracy jeżdżę. Jeżdżę i zauważam często ciekawe zjawisko. Otóż osoba O, siedząca jakiś czas na miejscu A zauważa wolne miejsce B, które (pod wpływem czynnika X) szybko zajmuje.

Miejsca A i B znam. Zastanawia mnie X, czyli fakt czym kierują się ludzie zmieniając miejsca. Czyżby to sąsiad śmierdział, albo był brzydki? A może to zły widoczek przez szybę, bo z lewej strony miejska łączka jest? Dziwny to fakt i ciągle mu się dziwuję, bo zrozumieć nie mogę. Kilkukrotnie (razem z moją Kobietą) próbowaliśmy przeprowadzić takiż eksperyment polegający na wspomnianej zmianie miejsc. Niestety nie odkryliśmy czynnika X. No chyba, że czynnik X innych osób jest taki sam jak nasz – dowiedzieć się po co inni zmieniają miejsca..

12 Responses to “Autobusowe wędrówki ludów”

  1. konieckropka February 19, 2009 at 8:54 pm #

    Ten proces A,B(X) był przedstawiony w filmie Dzień Świra. Po tym filmie zacząłem zwracać uwagę na takie rzeczy… i szczerze mówiąc… Nie zauważyłem tego nigdy…. Naprawdę. Jak dla mnie nikt się nie przesiada, ja się nie przesiadam..bo po prostu każdy ma to nosie… skoro i tak za chwilę wysiądzie… Takie coś istnieje? W jakim mieście? :>

  2. radmen February 19, 2009 at 8:54 pm #

    Dawno temu oglądałęm dzień świra, ale nie pamiętam nawet tej sceny. U mnie (w sensie 3miasto, a konkretnie Gdańsk, Sopot) to jest całkiem częste zjawisko. Czy ktoś ma to w nosie? Ja np ze zwykłej ciekawości lubię obserwować ludzi w autobusie. Czasami niezła zabawa z tego jest:)

  3. konieckropka February 19, 2009 at 8:54 pm #

    Owszem, obserwacje są ciekawe, zwlaszcza gdy wieje nudą przez te kilka minut na trasie Y->Z Chodziło mi o to,że nikt normalny się nie przesiada, bo za chwilę wyjdzie z autobusu/tramwaju… szczegolnie ze zazwyczaj jest taki tlok, ze przejscie z jednego miejsca na drugie kosztowaloby zbyt wiele wysiku.. No ale powtorze.. ja naprawde nigdy jeszcze tego nie zaobserwowalem…

  4. RioT February 19, 2009 at 8:54 pm #

    Od razu przypomniała mi się ta sytuacja z autobusem z Dnia Świra.
    A miejsce zmienia się zwykle na wygodniejsze.

  5. radmen February 19, 2009 at 8:54 pm #

    Ludzie są dziwni. Z tego względu pewnie się przesiadają, ale każdy ma swój powód na to. Czasami mam ochotę pytać się takuch osób dlaczego tak robią.

  6. radmen February 19, 2009 at 8:54 pm #

    RioT: w autobusie, który ma wszystkie miejsca jednakowe ? :) Dodam, ze nie zawsze ci co sie przesiadaja siedza w tloku czy cos takiego.

  7. Avilar February 19, 2009 at 8:54 pm #

    Ja w autobusach zazwyczaj stoję więc o przesiadaniu nie ma specjalnie mowy ;) . Poza tym w moim odczuciu ludzie zmieniają miejsce jeśli siedzą obok kogoś a mają okazję siedzieć „samemu” daje to większe uczucie prywatności niż w ścisku. Czasem sąsiad faktycznie śmierdzi albo za mocno się rozpycha. Z przypadkiem zmiany miejsca z „pustego” na „puste” się nie spotkałem.

  8. lambchop February 19, 2009 at 8:54 pm #

    Często to widzę. Z tego co zauważyłem to ulubione miejsca docelowe to pojedyncze miejsce zaraz za kierowcą oraz miejsca zaraz koło środkowych drzwi (twarzą w kierunku jazdy). Też próbuje się doszukać prawidłowości, ale niektóre „przesiadki” są tak idiotyczne, że poza rozprostowaniem kości nie widzę w nich żadnego celu.

  9. Jajcuś February 19, 2009 at 8:54 pm #

    Ja się często przesiadałem, gdy jeździłem autobusami. Oto niektóre powody:

    1. Wolę jechać przodem do kierunku jazdy niż tyłem. Więc jak siedziałem „tyłem”, to chętnie zajmę miejsce „przodem”.
    2. Zimą przy drzwiach wieje zimnem na każdym przystanku, więc jak mogę usiąść dalej, to się przesiadam.
    3. Wolę siedzieć sam na pojedynczym krzesełku, niż obok obcej osoby, szczególnie jeśli tamta śmerdzi, burczy, czy zajmuje półtora miejsca.
    4. Czasem zajęcie innego miejsca daje lepszy widok na atrakcyjne dziewczyny jadące autobusem.
    5. Przesiadając się z lewej strony autobusu na prawą zyskuję lepszy widok na mijane przystanki — istotne na linii, której dobrze nie znam, żebym wiedział gdzie wysiąść.
    6. W innym miejscu mogę mieć lepsze światło do czytania książki.

    Co w tym dziwnego, że człowiek chce zająć najbardziej mu wygodne miejsce, szczególnie jak czeka go jeszcze z pół godziny jazdy tym autobusem, a odpowiednie wolne miejsce się pojawiło i nikt inny nie jest nim zainteresowany?

  10. radmen February 19, 2009 at 8:54 pm #

    Jajcuś a jest sens robić coś takiego, gdzie jedzie sięmax 10 minut? :)

  11. Jajcuś February 19, 2009 at 8:54 pm #

    radmen: Jeśli jest wolne miejsce i taką przesiadką się nikomu nie przeszkadza, to czemu nie? Chociażby, żeby się mniej nudzić w autobusie. Czy raczej inaczej: a po co ma być w tym jakiś sens?
    Czy może każdy do autobusu powinien wsiadać w garniturku, zajmować pierwsze wolne miejsce i siedzieć tam prosto do samego końca? A jak miejsca siedzącego nie ma, to stać na baczność całą drogę?
    Ludzie, dajcie sobie trochę luzu.

  12. radmen February 19, 2009 at 8:54 pm #

    Jajcuś: ależ Ty chyba nie rozumiesz :) Ja nie mam nic przeciwko. Co więcej ja robię mniej więcej tak jak napisałeś, znajdę miejsce i siedze do końca, nie widzę sensu zmiany położenia. Nie ma w tym nic ‘sztywnego’, to jest po prostu zbedne. Sens takich przesiadek najwyraźniej jest, bo gdyby go miało nie być to pewnie nikt by tak nie robił.