Pierwszy raz na łyżwach

Dzisiaj miałem niebywałą okazję jazdy na łyżwach. Tak, to był mój pierwszy raz i nie, nie nauczyłem się najważniejszego – lekcji spadania. Jakoś nie wywaliłem się ani razu, chociaż ciężko powiedzieć, że jechałem z gracją.

Ze względu na mój stopień wtajemniczenia wybrałem miejsce oblegane głównie przez dzieci, ale dzięki temu udało mi się załapać jakieś podstawy. Jeszcze parę razy na specjalnym placu i będę śmigał ::)

Do samego wyjścia podchodziłem sceptycznie. Całość brałem bardziej na ambicję, a skoro jeździć nie umiałem to byłem przekonany, że dam dupy. Na szczęście, dzięki mojej Kobiecie poszedłem i nie żałuję. Bawiłem się przednio i mam ochotę na więcej :) Być może już nie w tym sezonie, ale w następnym na pewno się wybiorę.