Austriacki dziennik „Kurier” informuje, że więziona przez Josefa Fritzla córka obserwowała podczas procesu wyświetlanie własnych zeznań z nagrania wideo. Gazeta pisze, że Elisabeth chciała zaobserwować reakcję swego ojca na jej zeznania, by zamieścić je w książce na temat swoich przejść, którą zamierza napisać.

WP

Nie wiem czemu, ale jakieś dwa dni temu tak sobie pomyślałem, że będziemy mieli okazję poczytać książkę pisaną ręką ofiary Fritzla. Nie wiem jaki może być cel wydania takiej książki, jeśli nie brać pod uwagę możliwości zarobienia na tym.

8 Responses to “”

  1. Radek March 20, 2009 at 1:09 pm #

    A dlaczego mamy nie brać pod uwagę największego pożytku jaki autorka może mieć z tej książki? ;)

  2. radmen March 20, 2009 at 1:09 pm #

    Bo nie wiem co myśleć o osobach w takiej sytuacji. Być gwałconym przez 24 lata, a później napisać książkę o tym, po prostu dla kasy.

  3. Radek March 20, 2009 at 1:09 pm #

    Podejrzewam, że sporej kasy… Z drugiej strony normalny człowiek chyba wolałby o tym zapomnieć, a nie przechodzić przez to jeszcze raz, w trakcie pisania. No, ale widać priorytety można mieć różne…

  4. radmen March 20, 2009 at 1:09 pm #

    I właśnie to jest dla mnie dziwne. Możliwe, że chodzi o przelanie wszystkich swoich emocji na papier. Czasami to pomaga, ale ja chyba osobiście nie chciałbym się w szczegółach o czymś takim rozpisywać..

  5. daromar March 20, 2009 at 1:09 pm #

    Podejrzewam że o czymś takim zapomnieć się po prostu nie da, więc niech z tego przynajmniej będzie jakiś pożytek.
    Z drugiej strony może to ma jakieś efekty terapeutyczne, takie spisanie wspomnień.
    Nie wiem tego ale to jest tak samo uprawnione a może nawet bardziej że da się o tym zapomnieć.
    Jeżeli tylko ona sama chce to zrobić i nikt jej do tego nie zmusza to w czym problem?

  6. radmen March 20, 2009 at 1:09 pm #

    daromar: ja tam nie mam problemów. Mnie to po prostu dziwi. Gdy czytam takie rewelacje to się zastanawiam co jeszcze można dla kasy zrobić. Dopuszczam myśl, że to jakaś forma terapi, ale jak dla mnie dość dziwna. Z drugiej jednak strony taka nasza natura, że czasami jesteśmy przekorni.

  7. daromar March 20, 2009 at 1:09 pm #

    tu by się musiał jakiś psycholog wypowiedzieć
    ale pewnie jakiś sposób stawienia czoła temu co się z nią przez te wszystkie lata działo musi sama znaleźć i tutaj pisanie tej książki może pomóc
    tylko że ja psychologiem nie jestem i tutaj mocno gdybam
    dziwne jest, z tym się zgodzę, ale ta sytuacja w której się znajdowała też normalna nie była

  8. moo March 20, 2009 at 1:09 pm #

    jedną z terapeutycznych dróg jest napisanie życiorysu.