radmen i “publiczne wystąpienia”

Mam taką wadę. Strasznie się denerwuję kiedy mam coś powiedzieć przed sporą grupą ludzi. Dzisiaj również miałem ten problem na 3campie, kiedy chciałem zadać jakieś pytanie. Mimo, że to nie ja miałem prelekcję, pomimo tego, że nie stałem przed tymi ludźmi, w momencie kiedy zacząłem mówić do mikrofonu najzwyczajniej się zestresowałem.

Nie było w tym nic dziwnego, jednakże popełniłem szereg błędów, które sprawiły (u mnie) takie wrażenie, że i tak nie zrozumiano mojego pytania. Z takich ważniejszych to (chyba to najgorsze) – szybkie mówienie. Niestety zacząłem nawijać tak szybko, że w pewnym momencie zacząłem mówić szybciej niż przeszło mi to przez myśl. Co mam tutaj na myśli? Niestety mówiąc puszczałem potok słów, a dopiero po chwili zdawałem sobie sprawę, że sam się pomyliłem i musiałem to jakoś prostować.

Z takich kolejnych, bardziej przykrych rzeczy, to niestety muszę się przyznać do tego, że czasami brakuje mi słów. Doskonale wiedziałem jak chcę sformułować swój problem, ale z powodu braku konkretnych słów byłem zmuszony mówić na około, przez co znacznie wydłużyłem swoją wypowiedź, a to było tak naprawdę zbędne. Co ciekawe, po pewnej chwili przyszły mi do głowy te słowa, których powinienem użyć. Niemniej jednak, przed zadaniem pytania warto będzie się zastanowić czy jestem w stanie poprawnie sformułować moje pytanie. Nie chodzi tutaj o ogólną myśl. To powinien być konkret, tak aby inni również mogli zadać swoje pytanie, a nie czekać aż ja skończę.

Niestety w sporej mierze winą był mój stres. Czułem się tak jakbym w sumie po raz pierwszy mówił przed tak wielką liczbą osób, przez co po prostu się przeraziłem, że to co powiem będzie bez sensu. Będę musiał znaleźć skuteczny sposób na to jak sobie poradzić z tego typu problemem. To nie jest łatwe, ale jest wykonalne. Myślę, że będę potrafił sobie z tym poradzić.

Kolejna sprawa. Pytania zazwyczaj rodzą się w trakcie słuchania prelekcji toteż zanim je zdam postaram się dobrze je przemyśleć oraz wstępnie sformułować w swojej głowie. Dzięki temu nie będę musiał na poczekaniu próbować wytłumaczyć o co mi chodzi. Unikając zbędnych tłumaczeń będę w stanie również troszkę uporać się z własnym stresem.

Jak chciałbym temu zaradzić? Myślę, że zaradzę temu wprowadzając zasadę uczenia się w praktyce. Postaram się po prostu na takich zebraniach częściej udzielać, zadając bardziej konkretne pytania. Poza tym wydaje mi się, że dzięki temu uporam się ze stresem jeśli przyzwyczaję się do tego.

Obawiam się, że nawet moje podejście praktyczne może trochę być problematyczne. Mimo to zobaczę co z tego wyjdzie. Staram się choć troszkę wychodzić naprzeciw problemom. To będzie kolejna próba tego czy podołam zadaniu i wyjdę naprzeciw temu problemowi.