Obejrzane: Push

Push poster Gdybym miał ocenić ten film na podstawie postera to chyba byłbym zmuszony dać temu filmowi ocenę 1. Idąc do kina na ten film spodziewałem się błyskotliwej akcji, głównego bohatera, na którego barkach spoczywa uratowanie całego miasta. Okazało się, że główny bohater raczej nie był typem rozpierdzielatora.

Cała akcja kręci się wokół ludzi, których posiadają przeróżne moce/zdolności. Są pewne typy tych umiejętności, tak więc mamy “krzykaczy”, “obserwatorów”, “poruszycieli” (niefortunne tłumaczenie) i wielu innych. Rządy przeróżnych krajów wiedzą o tych ludziach i starają się za wszelką cenę wykorzystać ich umiejętnośc. Jeden z takich “Wydziałów” (komórka rządowa ds. ludzi ze zdolnościami) opracował “lek”, który diametralnie zwiększa zdolności nadprzyrodzone. Niestety jego głównym skutkiem ubocznym była śmierć osoby “leczonej”. Jedna osoba przeżyła terapię, co więcej – zbiegła z lekiem.

Jak wspomniałem, ten film nie powala ilością akcji. Tak więc co mi się spodobało? Otóż to nie była typowa “jebanka”, z jedną osobą pokonującą hordy przeciwników. Poza tym zgrabnie przedstawiono różne typy umiejętności ludzików i sprawnie wyważono ich udział w filmie. Spodobało mi się, że część “bezakcyjna” nie nudziła i nie wiała nudą. Fragmenty bez dynamicznej akcji były tak skonstruowane, że cały czas dobrze się oglądało, a przedewszystkim film się nie dłużył.

Film zebrał raczej złe recenzje. Osobiście jestem innego zdania. Fakt, może nie jest to kino najwyższych lotów, ale nie jest to również jakiś pasztet. Warte obejrzenia w wolnej chwili.

2 Responses to “Obejrzane: Push”

  1. unnami May 10, 2009 at 7:40 pm #

    duzo lepszy od przereklamowanwgo wolverine

  2. radmen May 10, 2009 at 7:40 pm #

    Wolverine’a też zamierzam obejrzeć. Zobaczymy.