Taka anegdotka

W czasie zimnej wojny ruscy i amerykanie oczywiście próbowali podbić kosmos. W czasie kolejnych badań amerykanie stanęli przed dylematem – jak pisać długopisem w kosmosie, skoro nie ma grawitacji? Przeznaczyli kilkaset milionów dolarów i znaleźli odpowiedź. Ruscy natomiast wzięli ze sobą ołówki.

Taką historyjkę opowiedział mi na zajęciach znajomy. Czasami prostota rozwiązań Rosjan i ich skuteczność jest zadziwiająca :)

Z drugiej strony, czasami naprawdę najprostsze rozwiązania są najlepsze.

Żeby nie wprowadzać w błąd dodam, że cytowana rewelacja jest nieprawdziwa (dzięki @tdudkowski). Więcej informacji na Kopalni Wiedzy.

16 Responses to “Taka anegdotka”

  1. Wasacz May 11, 2009 at 1:08 pm #

    Suchar ;F

  2. radmen May 11, 2009 at 1:08 pm #

    nie dla mnie

  3. tdudkowski May 11, 2009 at 1:08 pm #

    http://kopalniawiedzy.pl/dlugopis-dziennikarz-Laszlo-Biro-wieczne-pioro-kleksy-olowek-Paul-Fisher-1231.html „Od lat powtarzana jest plotka, że ponieważ zwykłe długopisy nie działają w warunkach zerowej grawitacji, NASA wydała miliony dolarów, by opracować ich kosmiczną wersję, podczas gdy Rosjanie korzystali ze starych dobrych ołówków. Pogłoski te zostały jednak zdementowane. Co więcej, ołówki są niebezpieczne w przestrzeni kosmicznej. Złamane rysiki unoszą się bezwładnie wokół, a grafit i drewno są łatwopalne w ubogiej w tlen atmosferze. Kosmiczny długopis nie jest zaś wynalazkiem Amerykańskiej Agencji Kosmicznej, lecz Paula Fishera. Od 1969 roku mogły z niego korzystać obie drużyny wyścigu kosmicznego.”

  4. Paweł Ciupak May 11, 2009 at 1:08 pm #

    „grafit i drewno są łatwopalne w ubogiej w tlen atmosferze”

    WTF? Chyba jak jest mniej tlenu, to trudniej coś spalić?

  5. Hoppke May 11, 2009 at 1:08 pm #

    Grafit i drewno są w ubogiej w tlen atmosferze bardziej łatwopalne, niż przy większym stężeniu tlenu?

    BTW, poza tym zwykły długopis też powinien działać w stanie nieważkości, najwyżej co jakiś czas trzebaby nim „trzepnąć”, jak termometrem rtęciowym… co nie? Tak sobie teoretyzuję oczywiście :)

    Za to obija mi się coś po głowie, że „ruskie” nieźle sobie radzili z konstrukcją silników rakietowych; pewne problemy, które Amerykanie rozwiązywali w bardzo drogi i wyrafinowany sposób oni obeszli w iście „ołówkowy” sposób.

  6. radmen May 11, 2009 at 1:08 pm #

    @tdudkowski zwracam honor. Mimo to zostawię tą anegdotkę. Mimo, że nieprawdziwa to imho bardzo fajna.

  7. tdudkowski May 11, 2009 at 1:08 pm #

    Heh, wiedzac, ze ogolnie informacja jest prawdziwa nie zwrocilem uwagi, coz, jak to mowia – Kopalnia Wiedzy ;-)
    Powinno byc oczywiscie „w bogatej”, lepsze zrodla: http://www.snopes.com/business/genius/spacepen.asp http://en.wikipedia.org/wiki/Space_Pen
    Siekiera i sznurkiem mozna wiele dokonac, ale ma to oswoje ograniczenia. Dlaczego Rosjanie nie wyslali ludzi na Ksiezyc? Przeciez mieli rakiety. Nie mieli mocy obliczeniowej, Dlaczego rosyjski program marsjanski to same kleski? Bo nie rozwijaja technologii tylko klepia wciaz to samo od 30 lat. http://www.russianspaceweb.com/spacecraft_planetary_mars.html

  8. radmen May 11, 2009 at 1:08 pm #

    @tdudkowski: tia, niestety to jest problem ruskich. Wiele ich obecnych systemow militarnych rowniez ma elementy, ktore powstaly w latach 60..

  9. KP May 11, 2009 at 1:08 pm #

    Polska armia również w wielu punktach opiera się na dziełach rosyjskiej myśli technicznej lat 60’;) Nie skakałbym tak po Rosjanach, bo to wciąż w znacznej mierze „my”, a nie „oni” ;)

    A sama anegdotka stara jak…no, stara. Słyszałem ją po trzykroć. Czytałem o kilkuset tysiącach dolarów, słyszałem o kilku milionach, teraz czytam o kilkuset. Ach, ta inflacja…:)

  10. tdudkowski May 11, 2009 at 1:08 pm #

    @radmen: Dopoki Rosja ma ten problem i dopoki Amerykanie i Brytyjczycy stacjonuja w Niemczech, „polska wies spokojna”, tak wiec daleki bylbym od slowa „niestety”.

    @KP: F-16, Rosomaki, Leopardy, Casy, nowe srodki lacznosci, 15 tysiecy zolnierzy, ktorzy przewineli sie przez Irak, ciagly udzial w wielu misjach zagranicznych, uzawodowienie – jednak sie to wojsko troche zmienilo.

  11. radmen May 11, 2009 at 1:08 pm #

    tdudkowski: ale ja tego ostatniego komentarza nie pisałem :)

  12. tdudkowski May 11, 2009 at 1:08 pm #

    Ostatniego nie, ale napisales „niestety to jest problem ruskich”, jako Polak mieszkajacy w Polsce jestem zadowolony, ze go maja. Chociaz samym Rosjanom zycze jak najlepiej. Ale dopoki rzadzi nimi KGB

  13. radmen May 11, 2009 at 1:08 pm #

    tdudkowski: mnie tam również nie jest smutno, że robią tak a nie inaczej :P

  14. KP May 11, 2009 at 1:08 pm #

    @tdutkowski

    Jasne, masz rację. Ale broń pancerna opiera się na technologii radzieckiej, wozy rozpoznania i podstawowe KTO to wozy radzieckie bądź z bratnich republik, broń strzelecka, często łącznościowa, duża część lotnictwa. Nie o to mi jednak chodziło. Technologia nie przeskoczyła w 89’ ze wschodu na zachód. Jeżeli przez powojenne półwiecze nasza myśl techniczna (nie tylko wojskowa) funkcjonowała w ramach rozwijania technologii wielkiego brata, a po 89’ rozwijaliśmy modyfikacje wschodnich technologii to nie ma takiej możliwości, by naleciałości radzieckie nie pozostały w naszej nauce do dziś. :)

  15. tdudkowski May 11, 2009 at 1:08 pm #

    @KP: tak, ale to coraz bardziej staje sie przeszloscia, nie wymieni sie calego sprzetu i logistyki w 20 lat, nie wiem jak tam plany armii dotknie kryzys, ale tempo z ostatnich kilku lat jest calkiem ok, a przy okazji: znalazlem infografike ISS http://i.usatoday.net/tech/graphics/iss_timeline/flash.htm sa tam Sojuzy (kosmiczne T-34), normalnie jak za czasow Hermaszewskiego! Za chwile Niemcy przytargaja swoje V-2.

  16. KP May 11, 2009 at 1:08 pm #

    http://spolecznie.jogger.pl/files/faq.html

    Punkt piąty :)