Obejrzane: Dragonball Evolution

Nie będę się specjalnie wysilał nad opisem – podobnie jak nie przyłożyli się do swojej pracy twórcy tego filmu. Pal licho, że nawiązali “luźno” do znanego anime Dragonball. Ten film jest tak śmiesznie nakręcony, że nawet nie wiedziałem kiedy się skończył (a byłem trzeźwy).

Jakaś akcja jest, ale robiona skrótowo – dokładnie tak samo jak przedstawiono tam trening Goku i jego walkę z “Lordem” Piccolo. Albo autorzy się śpieszyli i zrobili film na skróty, albo nie mieli żadnego pomysłu na wykonanie.

Gdybym miał się uczepić samych związków z anime, to chyba bym umarł. Goku został nasłany przez Piccolo (a nie z planety Vegeta). Genialny żółw wcale nie jest taki stary, a i po drodze spotykamy jakąś mistyczną radę z mistycznym wiaderkiem, które w ogóle nie zostało wykorzystane.

Żenua, nie polecam. Szkoda nawet łącza internetowego na ściągnięcie tego filmu.

One Response to “Obejrzane: Dragonball Evolution”

  1. svistu (.st!) May 12, 2009 at 5:02 pm #

    Jak dla mnie zrobili ten film na szybko :(
    Słabo im to wyszło – ani walki nie atrakcyjne ani fabuła nie ciekawa

    2/10 – za całokształt ;/