W teatrze

Ot, wybrałem się dzisiaj z moją kobietą na seans. Okazji specjalnej nie było, no może dla niej (była to forma odrobienia zajęć :P ). Byliśmy na “Intymnych lękach“. Sztuka może nie powalająca, ale oglądało się naprawdę dobrze, a niektóre dialogi zabijały dawką humoru.

Było tam gdzieś to drugie dno, nad którym można się zastanowić. Ludzie żyjący w kłamstwie, dewiacjach. Desperaci szukający miłości i celu w swoim życiu. Losy obcych, zdawałoby się, osób, które gdzieś tam się krzyżują. Na początku całość wydaje się być chaotyczna, ale jak to zwykle bywa nawet chaos można ogarnąć i idzie bez problemu wyciągnąć logiczą całość :)

Osobiście polecam. Jak dla mnie to była miła odmiana od słabego ostatnio kina. Trzeba troszkę podciągnąć swoje braki w tej dziedzinie i częściej się wybierać.