Myśli “dorosłe”

Spojrzałem sobie na moje wcześniejsze notki pisane na tym blogu. Na początku to tak naprawdę pisałem o niczym, ot zwykły blogowy twitter to był. Później już kleciłem dłuższe notki, bardziej złożone i pisane z pewnym rozmysłem. Nadal pisałem sporo, ale (IMHO) lepiej. Teraz nie piszę praktycznie wcale.

Wcześniej myślałem, że to przez brak czasu. Dzisiaj doszedłem do wniosku, że wcale nie. Cały czas kłębią mi się przeróżne myśli i pomysły. Czasami chciałbym je opisać i nagle trafiam na “mur weryfikacji”. Czy warto? Po co ktoś miałby to czytać? Co więcej, nie piszę takich “bzdur”, bo zastanawiam się nad tym jak będzie wyglądał mój “poziom” po ich opublikowaniu.

Stałem się cenzorem własnego siebie, tylko po to aby pisać w sposób wręcz wzniosły. Z tego też powodu przestałem pisać o rzeczach zupełnie błachych, a jednak tak ważnych w moim życiu.

Taki stan rzeczy chyba wyszedł poniekąd z branży w której pracuję. Czyta się sporo blogów technicznych, w tym tych naprawdę popularnych. Gdzieś tam to moje małe ego podpowiada, że też tak przecież zawsze chciałem pisać. Może stąd to mi się bierze. Wyciekają z głowy myśli dzieciaka, a wchodzi myślenie osoby dorosłej. Nie podoba mi się to.

3 Responses to “Myśli “dorosłe””

  1. Krupier May 24, 2009 at 10:36 am #

    Dude, mam to samo. ;/

  2. sl3dziu May 24, 2009 at 10:36 am #

    Może zbytnio się tym przejmujesz. Ja nie przejmuję się tym jak ludzie będą postrzegać mnie i to o czym piszę. Zwłaszcza że bardziej niż w mierzenie w popularność celuję w sensowny content.

  3. radmen May 24, 2009 at 10:36 am #

    sledziu: ten blog raczej nie celuje w popularność. Ot takie głupie myślenie się włącza..