Babcia wie, babcia tam była

Po raz kolejny byłem świadkiem scenki rodzajowej z cyklu “na jakiej podstawie wlepia mi pan ten mandat?”, oczywiście w wykonaniu jakiejś babci.

Całość skończyła się tym, że kanary musiały się wybrać z delikwentką na policję. Oczywiście ktoś z ludzi potem skwitował zaszłą sytuację słowami to są najwięksi złoczyńcy.

Nie wiem jak Wy, ale ja już osobiście mam dość tej plebejskiej durnoty powszechnej. Wszyscy kontrolerzy, a ogólniej mówiąc służby porządku są wyjątkowo nielubiane przez mieszkańców miasta. Już raz toczyłem dyskusję z kolesiem, który co chwila na widok policji/straży miejskiej/kanarów od razu zaczynał się im odgrażać. Gdy się go spytałem skąd to zachowanie to odpowiedź prosta – za mandat. Paradoksalnie ten sam koleś przyznał, że “zasługiwał” na niego.

Może powinniśmy zlikwidować wszelkie służby porządkowe tak aby ludziska w końcu zauważyły, że działania tychże osób mają realny wpływ na to co się dzieje dookoła ?

16 Responses to “Babcia wie, babcia tam była”

  1. BTM August 3, 2009 at 8:50 pm #

    Powinni zrobić spis ludzi z pod znaku HWDP i jak była by potrzebna interwencja, by im pomagać to odpowiadać “o, sorry, jesteś na liście “tych klientów nie obsługujemy“” ;-)

  2. Modrzew August 3, 2009 at 8:50 pm #

    To jest typowy przykład hipokryzji ludzkiej: wypisują na murach CHWDP (czasem w skróconej formie – pamiętajcie dzieci, “chuj” piszemy przez “ch” bo w ten sposób jest dłuższy :P ) a potem płaczą, że Policja nie przyjeżdża na czas albo źle wykonuje swoją robotę…

  3. Barry niezalogowany August 3, 2009 at 8:50 pm #

    No nie wiem, mnie tam instytucja kontrolera biletów nieco mierzi z tej choćby przyczyny, że ich zarobki uzależnione są od liczby wlepionych kar, co oznacza, że każdą sytuację wątpliwą będą rozpatrywać na niekorzyść pasażera.

  4. radmen August 3, 2009 at 8:50 pm #

    Barry: i tutaj jest problem tego, że czasami przepisy nie są dość jasne. Przykładowo – czas skasowania biletu po wejściu do autobusu. Wg przepisów to jest “niezwłocznie”, a ludzie często się rozsiądą wygrzebią ten bilet i idą go skasować. Widziałem nie raz jak w tej właśnie sytuacji kanary łapały, bo najlepiej przed wejściem do autobusu należało skasować bilet.

  5. Artur Nowosielski August 3, 2009 at 8:50 pm #

    radmen: http://www.mpk.krakow.pl/default.aspx?docId=1385&newsId=26&templId=6

    “3. Pod użytym w ust. 1 i 2 pojęciem „niezwłocznie” rozumie się wykonanie tej czynności jako pierwszej po wejściu do pojazdu.”

    Interpretuję to tak, że wsiadając do pojazdu KM pasażer powinien mieć bilet w dłoni (lub odliczoną kwotę dla kierowcy/automatu, wiadomo) i od razu skierować się do kasownika (podać bilet współpasażerom do skasowania).

  6. radmen August 3, 2009 at 8:50 pm #

    Artur: no widzisz. Wielu robi tak, że się rozpłaszczy szuka biletu i ew. podchodzi go skasować. Ogólnie przez to jest spore zamieszanie, gdy dochodzi do kontroli. Ja tam się w sumie nie przejmuję bo na miesięcznym jadę :]

  7. Artur Nowosielski August 3, 2009 at 8:50 pm #

    radmen: Wiem, widuję takie coś często. Ale to jest wina ludzi, którzy nie stosują się do regulaminu.

    A co do tematu wpisu to zawsze instytucje opresyjne są nielubiane, to chyba wynika w ludzkiej natury. Inteligentny człowiek raczej przedkłada rozum ponad “plebejską durnotę” i rozumie, czemu służą takie instytucje, jak kontrolerzy czy straż miejska. Inna sprawa, że te instytucje też często nie są bez winy, ale to odrębny temat-rzeka. ;p

  8. radmen August 3, 2009 at 8:50 pm #

    Artur: przykładowa trójmiejska (i nie tylko?) Renoma. Naprawdę wiele negatywnych opinii się o nich nasłuchałem. Co ciekawe ani razu nie spotkała mnie sytuacja aby ludzie z tej spółki zachowywali się w jakikolwiek sposób skandalicznie.
    Ba, raz miałem sytuację, że ktoś po kontroli zaczął kontrolera wyzywać. Ten jeno do niego podchodzi z tekstem “Co Pan powiedział?”. Kulturka w każdym calu :P Czasami zdarzają się tacy, co z aparycji nie są zbyt uprzejmi, ale nawet z nimi nie było problemów..

  9. Artur Nowosielski August 3, 2009 at 8:50 pm #

    radmen: o Renomie faktycznie słychać co chwilę, ale w moim rejonie nie działa, więc się nie wypowiadam.

    Ja z kontrolerami, zarówno w moim rodzinnym Rzeszowie jak i w Krakowie nie miałem problemów. Zawsze uprzejmi, czyści i spokojni. Wczoraj (w Rzeszowie) byłem świadkiem, jak gość w autobusie przez pomyłkę skasował już skasowany bilet jednoprzejazdowy. Kontrolerzy (pani i pan) ze zrozumieniem dla sytuacji wlepili mandat (takie są przepisy – oni nie mają prawa do odstępstwa od tego) ale jednocześnie powiedzieli gościowi ze szczegółami gdzie, jak i kiedy może się odwołać. Pełna kultura.

  10. radmen August 3, 2009 at 8:50 pm #

    Artur: dokładnie to samo u mnie. Dwa razy mnie złapali (z czego raz to faktycznie jechałem, przypadkiem, na gapę). Za każdym razem bez nerwów, konkretnie wytłumaczyli co i jak. Zero problemów..

  11. enkidu August 3, 2009 at 8:50 pm #

    A tak swoją drogą – “Na jakiej podstawie wlepia mi Pan ten mandat?” To bardzo dobre pytanie. Prawo w szczegółowy sposób reguluje jakie służby i w jakich okolicznościach mogą żądać okazania dowodu tożsamości. I tu niespodzianka – “kanarzy” nie należą do tej grupy.
    Z drugiej strony – przetrzymanie delikwenta aż do przyjazdu radiowozu to brzprawne ograniczenie wolności. Doprowadzenie na siłę do komisariatu to jeszcze cięższy kaliber.
    Ogólnie – śmieszne to wszystko.

  12. Bartosz "BTM" Szczeciński August 3, 2009 at 8:50 pm #

    @enkidu: nie wiem jak u Ciebie, ale u nas w Łodzi jest jak wół w regulaminie, że osoba upoważniona do kontroli biletów ma prawo Cię wylegitymować

  13. radmen August 3, 2009 at 8:50 pm #

    Dokładnie. Poza tym skoro nie może wezwać policji to jak niby ma wyegzekwować swoje ? Z tego co wiem, ci co nie płacą takich mandatów mogą trafić do krajowego rejestru dłużników. Nawet w Gdyni codziennie mijam miejsce gdzie jest taka propagandowa naklejka :)

  14. enkidu August 3, 2009 at 8:50 pm #

    “ale u nas w Łodzi jest jak wół w regulaminie”

    Odpowiednie ustawy regulują w szczegółowy sposób kto, w jaki sposób i w jakich okolicznościach uprawniony jest do legitymowania, zatrzymania itp. System prawa w Polsce ma strukturę hierarchczną. Oznacza to, że jeżeli akt niższego rzędu jest niezgodny z aktem nadrzędnym – (np. ustawa niezgodna z konstytucją) – to taka ustawa (lub zapis w ustawie) jest prawnie nieważny.
    Zapis regulaminu, który narusza ustawę o służbach jest po prostu fikcją – nie ma mocy prawnej. Mogą sobie tam napisać, co zechcą. Ciekawostką jest to, że punkty regulaminów czy też umów, które naruszją prawo są nieważne, nawet jeżeli ktoś się pod takim regulaminem podpisze i zobowiąże do przestrzegania. (ten kruczek ma wielkie zastosowanie w konstruowaniu umów handlowych ;-) )

    Innymi słowy – nie ma obowiązku prawnego, aby pokazywać jakikolwiek dowód tożsamości kanarom. Oczywiście – przechodzący akurat patrol policji może zażyczyć sobie okazania ID (domniemanie popełnienia przestępstwa – wyłudzenie usługi) Kanarzy nie mają jednak prawa zatrzymać nikogo wbrew jego woli np. aby poczekać na patrol.

    ech.. rozpisałem się. :-) Po prostu – ciekawostka. Prawo nie zawsze jest logiczne. Czasami bywa śmieszne.

    Radmen – Pytasz jak kanarzy mają egzekwować swoje?
    Proste – zgodnie z prawem mogą poprosić abyś okazał dowód tożsamości albo poprosić abyś poczekał z nimi na patrol. Mogą nawet poprosić abyś udał się na posterunek policji razem z nimi. Proszenie kogoś o coś jest całkowicie dozwolone.
    Rejest dluzników to już zupełnie inna sprawa.

    Sorki za ten długaśny wpis. Normalnie nie jestem aż takim nudziarzem.

  15. radmen August 3, 2009 at 8:50 pm #

    enkidu – uwierz mi, że egzekwują w ten sposób swoje prawa. Bodajże tak się zakończyła historia którą opisałem. Tak się składa, że autobus na tej trasie przejeżdża koło komisariatu. Wtedy panowie kontrolerzy proszą o zatrzymanie tam autobusu i wysiadają z delikwentem.

  16. Bartosz "BTM" Szczeciński August 3, 2009 at 8:50 pm #

    @enkidu: a to nie jest tak, że akceptując regulamin, który w swoim zapisie ma takie postanowienia świadomie zobowiązuje się udostępnić odpowiednie informacje w razie gdyby zaszła taka potrzeba?