W poszukiwaniu CDNa

Content Delivery Network, bo tak zowie się potworek, był moim dzisiejszym celem. Konkretnie to znalezienie jakiś informacji o firmach serwujących tego typu usługę. Okazało się, że to wcale nie było takie proste.

Miałem dość konkretny cel, dla którego chciałem zastosować CDNa. Poza faktem hostowania plików potrzebne były maszyny, które mogłyby zająć się encodowaniem i serwowaniem wideo. Tak więc najbardziej skupiłem swoją uwagę na tym aby firmy oferujące usługę (bo tak to roboczo nazwę) CDN pozwalały również na obróbkę plików wideo (im więcej formatów, tym lepiej).

Dodam, że przewinął nam się pomysł postawienia własnej maszyny, ale sobie odpuściliśmy.

Przewinąłem się przez parę for, serwisów, blogów. Wykumałem się mniej więcej z czym się je tego typu rzeczy. Znalazłem nawet kilka firm, które mają w ofercie “usługę”. Co ciekawe samo wpisanie frazy “CDN” nie dawało jakiś rzetelnych wyników.

Jak wspomniałem kilka firm znalazłem. Jedne większe (o jednej z nich mówiło się, że mogłaby zastępować internet), inne mniejsze. Każda natomiast do siebie podobna.

Gdyby przyrównać zalety każdej z firm to mogę się posunąć o stwierdzenie, że każda jest najlepsza, najszybsza, najfajniesza. Dosłownie ta sama marketingowa papka. Poza wszystkimi ochami i achami związanymi z tymi firmami nie poznałem żadnych konkretów. Żadnych detali technicznych, zero dokumentacji, praktyczny brak wzmianki o tym, czy mogą zająć się konwersją wideo (choć te strony miały całe opasłe działy “multimedia”). Wszystko nastawione na to aby zgarnąć ludzi, którzy ewidentnie nie są osobami technicznymi.

Podobna sprawa miała się do cenników. Zaledwie garsta, odwiedzonych przeze mnie, stron miała dział poświęcony opłatom.

Z ogólnych wniosków wyszła jedna rzecz. Szukając konkretów o firmach świadczących “usługę” CDN nie pozna się żadnych. Nie dowiedziałem się jak mógłbym to wykorzystać w aplikacji. Ten fakt był dla mnie właśnie ważny, bo w zależności od stopnia skomplikowania API (o ile takie w ogóle istnieje – brak informacji) zależałaby decyzja kogo wybrać.

Koniec końców doszliśmy do wniosku, że odpuścimy sobie bajer nazwany CDN. Skorzystamy prawdopodobnie z dobrze opisanego API Vimeo i na nim postawimy całość dotyczącą wideo.

Być może początkowe założenie było złe. Dla mnie temat CDN jest raczej nowy. Może nie udało mi się znaleźć wymaganych przeze mnie rzeczy, z tego względu że nie na tym polega cała idea CDN. Rozumiem, że to się bardziej skupia na hostowaniu plików niźli na ich obróbce. Niemniej jednak fajnie by było aby takie firmy poszerzały zakres swoich możliwości, bo IMHO przerabianie/konwersja plików powinna się znaleźć w zakresie tej “usługi”.

Mam świadomość, że w tej notce popełniłem straszną gafę manipulując pojęciami “CDN”, “usługa”. Jakoś nie mam pomysłu jak to lepiej sformułować :P

4 Responses to “W poszukiwaniu CDNa”

  1. irider August 20, 2009 at 11:16 pm #

    nie spodziewaj się cudów… w Polsce zapotrzebowanie na takie usługi jest bardzo małe więc i firm dobrze przygotowanych brak :(

  2. radmen August 20, 2009 at 11:16 pm #

    irider: ale tutaj nawet nie chodzi o polskie firmy. Szukałem głównie po zagranicznych.

  3. pecet August 20, 2009 at 11:16 pm #

    amazon a3, tylko i wyłącznie, sam Microsoft z ich usług korzysta a to coś znaczy, ale na obróbkę nie licz, to tylko CDN

  4. radmen August 20, 2009 at 11:16 pm #

    Pecet: znalazłem również inne firmy z których korzysta MS :P