Sieć bez [email protected]

Oto 5 zasad internetu bez [email protected]:

  • Myślę, CO piszę – wypowiadam się tylko wtedy, gdy mam coś do powiedzenia.
  • Myślę, DO KOGO piszę – traktuję innych jak ludzi, bo są ludźmi – nie obrażam, nie wyśmiewam i nie zdradzam ich tajemnic. Osoby publiczne są także ludźmi i zasługują na szacunek. Nie traktuję Internetu jako narzędzia do odwetu i załatwiania prywatnych porachunków.
  • Myślę, Z KIM rozmawiam – nie wdaję się w pyskówki, z tymi, którzy za pomocą chamstwa i wulgaryzmów próbują zamienić dyskusję w awanturę. Zgłaszam naruszenia zasad wypowiedzi, gdy się z nimi spotykam.
  • Myślę, JAK pisać – dbam o polski język i poziom dyskusji. Staram się przestrzegać zasad ortografii i poprawności gramatycznej.
  • Myślę DWA razy – bo nic nie zostanie zapomniane. Bezkarność i anonimowość w Internecie jest złudna. Pamiętam, że współtworzę świat, w którym żyję.

A ja myślę, że ludzie nie myślą. A jak nawet myślą, to często w myśl zasady “moja racja jest bardziej mojsza niż twojsza”.

8 Responses to “Sieć bez [email protected]

  1. radmen August 21, 2009 at 3:50 pm #

    Ps. jak to zwykle z uogólnieniami bywa – to się nie ma do wszystkich ;]

  2. pecet August 21, 2009 at 3:50 pm #

    oh u ;3

  3. jam łasica August 21, 2009 at 3:50 pm #

    Prawie jak desiderata ;)
    http://www.fuw.edu.pl/~jziel/dezyderata.html

  4. snufkin August 21, 2009 at 3:50 pm #

    “A ja myślę, że ludzie nie myślą.” I też jesteś człowiekiem? ;)

  5. radmen August 21, 2009 at 3:50 pm #

    Ba, niesamowite co nie ? :D

  6. Void August 21, 2009 at 3:50 pm #

    6. Donoszę. :>

  7. heliar August 21, 2009 at 3:50 pm #

    Dopiero z wiekiem czlowiek zaczyna doceniac ograniczenia w miejscu, ze tak powiem, bez ograniczen…

  8. enkidu August 21, 2009 at 3:50 pm #

    A ja pamiętam jeszcze pierwszą, prawie anarchistyczną wolność usenetu. Co prawda – była netetykieta, ale to był tylko zbiór sugestii. Prawda była taka, że jeżeli byłeś zabawny,interesujący i miałeś poglądy, to mogłeś być też nieco chamski i sarkastyczny.
    Właściwie, tak naprawdę, istniała tylko jedna zasada: Nikt nie wie, gdzie dokładnie jest poziom, ale – Przebóg! – starajmy się nie schodzić poniżej tego poziomu.
    Szkoda, że ten cały internet skończył tak, jak skończył. Jako własna wykastrowana karykatura.