Wczasy nad morzem

Dla mnie pojęcie wypoczynku nad morzem graniczy wręcz z absurdem. Szukanie wolnego miejsca na przeludnionej plaży. Ciągłe patrzenie na nogi idąc przez las aby nie zaliczyć miny. Toalet jak na lekarstwo, a bary zazwyczaj pełne i beznadziejne. Do tego masa powtarzających się straganów, ludzi idących jak święte krowy. Wieczorem ciągłe imprezy, które spokojnie spać nie dadzą. Do tego ludzie, którzy czasami myślą, że wolno im wszystko bo są na wczasach.

Jak dla mnie nie mowy w takiej sytuacji aby normalnie odpocząć. Gdybym faktycznie chciał zaznać ciszy i spokoju nad morzem, to chyba musiałbym znaleźć sobie dziką plażę. Generalnie taki tłok jaki można zauważyć strasznie mnie przeraża. Zamiast odpocząć pewnie bardziej bym się wkurzył.

Zapewne podobnie sprawa ma się w górach (gdzie chciałbym raz pojechać), w sezonie. Wydaje mi się, że gdybym chciał sobie sprawić porządny odpoczynek, to albo musiałbym jechać poza sezonem, albo do jakiejś malutkiej wsi na skraju lasu. Może tam bym znalazł odrobinę wytchnienia.

Ogólnie to cieszę się, że zawsze mogę wrócić do rodzinnego Chmielna – tam nawet latem znajdzie się miejsce gdzie można po prostu odpocząć w ciszy.

3 Responses to “Wczasy nad morzem”

  1. Worm August 29, 2009 at 1:23 pm #

    +1
    Mieszkam nad morzem praktycznie od zawsze, ale sezon wciąż jest najgorszym okresem w ciągu roku :)

  2. Asmo August 29, 2009 at 1:23 pm #

    Tak, wypoczynek szczegolnie w okolicy 3miasta do najprzyjemniejszych z pewnoscia nie nalezy. Tlumy i jeszcze raz tlumy. Plaza w Gdyni bywa tak absurdalnie przeludniona, ze nie chce sie wierzyc.

    Z drugiej strony mniej popularne miejscowosci jak na przyklad Stilo (w zasadzie jest to osada) obok Sasina moga byc stosunkowo przyjemne ze wzgledu na wzglednie nieduza ilosc turystow.

    Najbardziej wspolczuje mieszkancom polwyspu i okolic, ktorzy co roku doswiadczaja kompletnej blokady drog spowodowanej inwazja Warszawiakow. Podobno oni maja to na codzien.

  3. radmen August 29, 2009 at 1:23 pm #

    Byłem kiedyś w Sasinie. Dość urocze miejsce, ale lepiej mieć ze sobą psa stróżującego. Niestety złodzieje lubią tam grasować.