Archive | September, 2009

Jak się w kraju remontuje rzeczy

Jestem świadkiem dość zabawnej i raczej smutnej rzeczy. Każdego dnia z peronu SKM wsiadam sobie do kolejki. Aktualnie panuje tam remont tegoż peronu. Ostatnio zaskakuje mnie sposób w jaki ten remont jest przeprowadzany.

Robota panów robotników jest co najmniej syzyfowa. Najpierw wylewają beton na peronie, wyrównują go i kładą narożniki (stopnie?). Później ten sam beton rozkuwają, bo potrzebują coś tam jeszcze zrobić. Podobnie ze schodami. Wylali beton, zdjęli szalunki, a tam strasznie krzywo. Ten beton w paru miejscach po prostu odpada, w kilku miejscach widać, że jest wyraźnie krzywo.

Rozumiem, że to nie są jakieś wielkie uchybienia, ale dlaczego panowie robotnicy robią rzeczy w sposób, który będą musieli poprawiać? Nie można było ich bardziej przypilnować przy wylewkach aby całość była solidniejsza? Widząc takie rzeczy czasami przestaję się dziwić, że pewne rzeczy wyglądają w tym kraju tak jak wyglądają..

Tak, jestem budowlanym noobem i mogę się na tym w ogóle nie znać.

Co bym zrobił z milionem złotych?

Dawniej się zastanawiałem jak bym wykorzystał taką kasę. Mgliste wyobrażenie tego faktu uwzględniało przekazanie części pieniędzy moim rodzicom (jako małą rekompensatę za kasę wydaną na mnie), spora część zostałaby ulokowana na kontach, a jakąś kwotę postarałbym się zainwestować w dalszy rozwój.

Od paru dni mam inną koncepcję na to. Kupiłbym sobie mieszkanie w mieście (pomimo, że nie znoszę w takich mieszkać), jeśli byłaby potrzeba to bym je wykończył i umeblował. Dopiero potem zastosowałbym się to mych mglistych wyobrażeń. Dlaczego? Znowu wisi nade mną widmo zmiany mieszkania i mało mi się to podoba. W taki sposób pozbyłbym się tego problemu, a potem mógłbym po prostu komuś je wynajmować i też mieć z tego jakąś kasę.

Obejrzane: Surogates (Surogaci)

Taki skrótowy opis, gdyż szczegółowe i tak idą mi słabo :) Właśnie obejrzałem ten film i jestem pod ogromnym wrażeniem. Jest sporo elementów, które sprawiają, że film się nie nudzi. Przyznam, że mnie momentami sama fabuła bardziej przygniatała niż efekty. Gdybym miał sklasyfikować ten film, to pewnie postawiłbym go gdzieś obok “Ja, robot”.

W głowie mam cały czas jedno pytanie “czy za bardzo nie przyzwyczajamy się do kolejnych cudów techniki, do wygód z tym związanych”? Wydaje mi się, że ta technika, która niby pomaga, sprawi pewnego dnia, że gdzieś zatracimy naszą naturę, lub nadamy jej szutczny wymiar.
To tak wygląda troszkę jak z nowym autem. Jest fajne, dobrze wyposażone. Lecz gdzie radość z jazdy, prowadzenia, skoro większość zależy już teraz od komputera? Przybywa przełączników, automatów, a emocje gdzieś znikają.

Polecam obejrzenie tego filmu. Dla mnie był niesamowicie ciekawy. Ogólnie lubię filmy, które po obejrzeniu skłaniają mnie do chwili zadumy, ten się do tego zalicza. Poza tym, jest to chyba pierwszy film od paru miesięcy, po którym nie żałuję pieniędzy wydanych na bilety do kina.

Jaja prawdziwego kibica

Jakieś pytania? :)

Sony CLIE SJ20

Dostałem wczoraj w/w cacuszko. Sprzęcik leciwy, ale mam pomysł na jego wykorzystanie. Otóż chciałbym aby posłużył mi jako czytnik ebooków. Ot, wrzucam mu książkę (pdf/html/txt) i sobie czytam. Nie mam niestety specjalnego obycia z Palmem, także zaryzykuję i spytam – co polecacie? :) Aktualnie mam aplikację iSpilo. Nawet fajna, lecz płatna. Może jest jakaś alternatywa?

Miniblog: Włosy rosną

I powoli przestają być naturalnym emo. Są coraz dłuższe, a wraz z tym są pewne komplikacje. Zaczynam zauważać, że nie ma już sensu myć włosów codziennie. Głównie z tego powodu, że samo ich wysuszenie chwile zajmuje (a mam nawyk mycia głowy z rana). Poza tym drugiego dnia nie wyglądają jeszcze tak fatalnie. Będzie też trzeba powoli zmieniać pory mycia tychże włosów. Zamiast robienia tego rano, zacznę je myć wieczorem, tak aby nie tracić czasu z rana.

Z ciekawych faktów zauważyłem, że mam ten sam problem co dziewczyny. Wszędzie w mieszkaniu widzę swoje włosy. Na ubraniach, podłodze, stole, a nawet w jedzeniu. Podczas przygotowywania jedzenia asekuruję się opaską aby z byle kanapki nie mieć spaghetti.

Pomijając te pewne niedogodności rośnie mi na głowie mały metal, także jeszcze trochę i będę mógł na pełnym legalu palić dziewice :)

Miniblog: Sezon kurwienia czas zacząć

Niedługo pierwszy października, a wraz z nim czas przypomnieć sobie co to całki itd. Mówiąc prosto czas zacząć studiować. Studenci z zaocznego trybu są specjalnie traktowani i moja uczelnia postanowiła to po raz kolejny udowodnić robiąc pierwszy października 26 września (czyli najbliższa sobota). Tak więc mogę oficjalnie ogłosić, że rozpoczyna się mój sezon na narzekanie związane ze studiami. Mam nadzieję, że będzie tego mniej niż w poprzednich semestrach.

Anime: Detroid Metal City

Krauser szama netoperka

Detroit Metal City (w krócie DMC) to historia pewnego chłopaka, który chce zrobić karierę w branży pop. Ów chłopak jest wokalistą i (wątpliwym) liderem death metalowego zespołu. Nie lubi tego, ale tkwi z tą kapelą. Oczywiście z tego powodu prowadzi podwójne życie. Na codzień chłopaczek, który kocha muzykę rozrywkową. W nocy pan chaosu i gwłacicel świń.

Przyznaję, że w każdym odcinku uśmiałem się niesamowicie. Perypetie alter ego death metalowego Krausera są niesamowite. Tak więc możemy sobie zobaczyć jak pan ciemności próbuje zreformować swojego brata, lub jak przypadkiem sieje ciosy zabijające policjantów. Ubaw przedni, choć czasami mam wrażenie, że niektóre z sytuacji z tego anime mogą znaleźć swoje odzwierciedlenie w realnym świecie ;)

Pożegnanie naszej klasy

W końcu dojrzałem do tego aby skasować tam konto. Paradoksalnie jest to zasługa śledzika, o którym już wspominałem. Stwierdziłem, że nie mogę już dalej patrzeć na bezmyślność i głupotę większości moich znajomych. Dla mnie to jest po prostu smutne. Zwłaszcza, że po części z nich w ogóle bym się nie spodziewał tak niedojrzałego zachowania.

Ciężko jest się do nich nie przyznawać także w myśl zasady “ignorance is bless” postanowiłem po prostu skasować konto. I tak chciałem zrobić to wcześniej także po co zwlekać z decyzją? Napisałem również maila do NK z prośbą o skasowanie moich danych osobowych, ciekaw jestem jak szybko się wezmą za to.

Teraz spotykając znajomych będą mogli zaskoczyć mnie zmianami w swoim życiu. Nie będę musiał odpowiadać “tak, widziałem na naszejklasie”.

Sennik: martwy kotek powraca

Mogłem wcześniej napisać notkę pt. “martwy kotek”. To by była część pierwsza. Podobnie jak wcześniej przypomniałem sobie o tym śnie w części drugiej. W części “martwy kotek” przyśniło mi się coś takiego, że odkryłem pod moim fotelem leżące zwłoki (bo martwy już był) kotka (a może to była mała łasica?).

W części drugiej minęło już trochę czasu (jakiś tydzień) od zdarzenia z części pierwszej. Martwego kotka odkryła moja mama. Coś łysy był i jakiś taki wysuszony. Powiedziała, że mam się go pozbyć. Kiedy chciałem się nim “zająć” zauważyłem coś ciekawego. Kotek zaczął się “nawadniać”. Po chwili nawet sierść mu odrosła i zaczął wesoło biegać po naszym domu. Od tego czasu stał się jednym z domowników.