To ja również o śledziku

Śledzik żyje. Mimo zadziwiających cyfr podanych przez pana Kaznowskiego po paru dniach sytuacja się unormuje, sprawdziłbym wtedy jak faktycznie jest oblegana ta usługa. Póki co to jest krzyk dzieci, które nie rozumieją nawet co to jest (pamiętacie wprowadzenie Jabbera na Fotce?).

Jedna rzecz jest totalnie skopana – “kokpit” NK jest teraz zawalony nie tylko powiadomieniami, ale również durnym polecaniem osób znanych. Najgorsze jest to, że nie można tego ani wyłączyć, ani przesunąć niżej.
Szczęście, że mam AdBlocka z dodatkiem “Element hider”. Dość łatwo pozbyłem się tego paskudztwa.

Z drugiej strony, jeśli to się przyjmie to dopiero wtedy w Polsce rozkwitnie moda na mikroblogi. Ogólnie ludzie, którzy pozostaną przy śledziku być może w ogóle nie zorientują się, że to się tak nazywa. Możliwe, że część z użytkowników przejdzie na “stare śmiecie” – Blipa, lub Twittera. Mimo to nadaża się dobra okazja dla marketingowców aby się wykazać.

3 Responses to “To ja również o śledziku”

  1. heliar September 10, 2009 at 8:20 am #

    Ależ wszyscy jadą na mojej stronie głównej po śledziku…:]

  2. Sajam September 10, 2009 at 8:20 am #

    @up, żeby tylko coś napisać.

  3. sl3dziu September 10, 2009 at 8:20 am #

    O ile “nowość” na nk mam za beznadzieje to mnie boli ta nagła niechęć do śledzi :(