Miniblog: Włosy rosną

I powoli przestają być naturalnym emo. Są coraz dłuższe, a wraz z tym są pewne komplikacje. Zaczynam zauważać, że nie ma już sensu myć włosów codziennie. Głównie z tego powodu, że samo ich wysuszenie chwile zajmuje (a mam nawyk mycia głowy z rana). Poza tym drugiego dnia nie wyglądają jeszcze tak fatalnie. Będzie też trzeba powoli zmieniać pory mycia tychże włosów. Zamiast robienia tego rano, zacznę je myć wieczorem, tak aby nie tracić czasu z rana.

Z ciekawych faktów zauważyłem, że mam ten sam problem co dziewczyny. Wszędzie w mieszkaniu widzę swoje włosy. Na ubraniach, podłodze, stole, a nawet w jedzeniu. Podczas przygotowywania jedzenia asekuruję się opaską aby z byle kanapki nie mieć spaghetti.

Pomijając te pewne niedogodności rośnie mi na głowie mały metal, także jeszcze trochę i będę mógł na pełnym legalu palić dziewice :)

11 Responses to “Miniblog: Włosy rosną”

  1. anoriell September 22, 2009 at 9:20 pm #

    Jako ciotka dobra rada podpowiem: jak myjesz włosy wieczorem to na tyle wcześnie, żeby nie iść spać z mokrymi. Pewnie nie dajesz rady ich jeszcze spiąć gumką w razie awaryjnej sytuacji, więc lepiej nie próbuj pozwolić im wyschnąć w niekonwencjonalnym ułożeniu ;)

  2. Clou September 22, 2009 at 9:20 pm #

    Jako stryjek dobra rada…podrapię się po łysej głowie.

  3. jbg September 22, 2009 at 9:20 pm #

    Skoro zdecydowałeś się myć włosy wieczorem, zaplataj warkoczyki. Rano – afro gwarantowane :)

  4. gutek September 22, 2009 at 9:20 pm #

    Polecam odżywkę do łamliwych włosów, przeszedłem ten etap co Ty, on jest najgorszy, włosy wchodzą w oczy etc. Ja osobiście nie miałem problemów z układaniem włosów, po prostu po myciu je rozczesuję i budzę się z elegancko ułożonymi :>

  5. aliceq September 22, 2009 at 9:20 pm #

    a gdzie foto? :P

    Jako stryjenka bez-radna również podrapię się po łysej głowie ;)

  6. radmen September 22, 2009 at 9:20 pm #

    Ogólnie włosy mogę spiąć, ale niestety nie wszyskie (pozostaje “grzywka”).
    @Gutek: ogólnie nie należę do matołów włosy-mi-się-same-układają. Tzn, teraz nie robię tak, bo po prostu po paru dniach z włosów miałbym kudły, a tego nie chcę. Mówię teraz, bo dawniej gdy były krótkie to olewałem ich czesanie :D

    Skoro chceta zdjęcie to łapcie – http://pics.radmen.info/webcam2.png słabej jakości bo robione z kamerki. Może później znajdę coś inszego i bardziej aktualnego. Dla porównania dawniejsza fota – http://pics.radmen.info/webcam.png

  7. aliceq September 22, 2009 at 9:20 pm #

    mhm, czyli teraz przechodzisz etap “na lwiątko” ;)

  8. radmen September 22, 2009 at 9:20 pm #

    Lulz. Można to tak nazwać :D

  9. QF3R September 22, 2009 at 9:20 pm #

    Ja właśnie po ponad siedmiu latach golenia “na pałę” zapuszczam. Mam teraz takie trochę za uszy.
    Co ciekawe kręcą mi się lekko, a jako dzieciak miałem całkiem proste.
    Na szczęście nie mają tendencji do plątania się, więc zazwyczaj wystarczy jak rozczeszę przed myciem i potrafią dobrze wyglądać nawet ze dwa dni :)

  10. Zal September 22, 2009 at 9:20 pm #

    @radmen: Co do mycia wieczorem – ja myłem codziennie wieczorem, jak miałem włosy do ramion. Zawsze rano łeb mnie bolał ;> Tj. obecnie też codziennie wieczorem mam mokre włosy, ale jakby na to nie patrzeć, schną zdecydowanie krócej.

    Zatem tak, jak pisze Anoriell – rozczesywanie to jedno, a zdrowie to drugie. Suszysz je suszarką? :D

  11. radmen September 22, 2009 at 9:20 pm #

    Jeśli rano je myję to niestety suszę. Jestem to tego zmuszony z prostego faktu – nie schną dostatecznie szybko aby wyjść. Latem to jeszcze mógłbym sobie pozwolić na ekstrawagancję i wyjść w częściowo mokrych włosach.