Obejrzane: Surogates (Surogaci)

Taki skrótowy opis, gdyż szczegółowe i tak idą mi słabo :) Właśnie obejrzałem ten film i jestem pod ogromnym wrażeniem. Jest sporo elementów, które sprawiają, że film się nie nudzi. Przyznam, że mnie momentami sama fabuła bardziej przygniatała niż efekty. Gdybym miał sklasyfikować ten film, to pewnie postawiłbym go gdzieś obok “Ja, robot”.

W głowie mam cały czas jedno pytanie “czy za bardzo nie przyzwyczajamy się do kolejnych cudów techniki, do wygód z tym związanych”? Wydaje mi się, że ta technika, która niby pomaga, sprawi pewnego dnia, że gdzieś zatracimy naszą naturę, lub nadamy jej szutczny wymiar.
To tak wygląda troszkę jak z nowym autem. Jest fajne, dobrze wyposażone. Lecz gdzie radość z jazdy, prowadzenia, skoro większość zależy już teraz od komputera? Przybywa przełączników, automatów, a emocje gdzieś znikają.

Polecam obejrzenie tego filmu. Dla mnie był niesamowicie ciekawy. Ogólnie lubię filmy, które po obejrzeniu skłaniają mnie do chwili zadumy, ten się do tego zalicza. Poza tym, jest to chyba pierwszy film od paru miesięcy, po którym nie żałuję pieniędzy wydanych na bilety do kina.

7 Responses to “Obejrzane: Surogates (Surogaci)”

  1. Yuras September 27, 2009 at 9:23 pm #

    Same here, pomimo paru naciąganych jednak patentów to zdecydowanie jedna z lepszych pozycji gatunku.

  2. AdamK September 27, 2009 at 9:23 pm #

    Mnie jakoś surogaci nie przypadli do gustu – mimo że podnoszą ciekawy problem, to scenariusz jest bardzo słaby – wydaje mi się że został ostro pocięty w produkcji.

    Z kina sci-fi w tym sezonie mogę za to polecić Dystrykt 9. Jackson stanął tu na wysokości zadania, i musze przyznać że dawno nie widziałem tak dobrego filmu o kosmitach.

  3. Piotr Szyczak September 27, 2009 at 9:23 pm #

    coś mi wywaliło komcia ?
    więc piszę jeszcze raz i będzie to streszczenie, film dobry zachwalam tez u siebie. Z pressbooka dowiedziałem się, że na podstawie komiksu, wizja uzależnienia i wyobcowania przerażająca.
    Zauważyłem element linuksowy, grzebali w /var/lodz/cośtam .. podczas przeglądania bebechów surogacich

  4. radmen September 27, 2009 at 9:23 pm #

    Piotr Szymczak: a coś napisałeś? Bo nawet nie było powiadomienia..
    AdamK: Dystrykt 9 mam gdzieś na liście filmów do obejrzenia.

  5. pogrążony w hałasie entropii — ziewnik September 27, 2009 at 9:23 pm #

    Surogaci czyli globalny flashmob

    Albo jak Bruce Willis po raz kolejny uratował świat. Oraz jak wyglądają aktorzy bez makijarzu. (No prawie, bo Rosamund Pike może była dodatkowo charkteryzowana bo miała dokładaną bliznę na brwi/skroni.) Chociaż nieco sztywny Bruce z gład[...]

  6. lordmac September 27, 2009 at 9:23 pm #

    Surgatych jeszcze nie widzialem ale co do Dystrykt 9 to niestety sie zawiodlem, jednak ta forma narracji zupelnie nie przypadla mi do gustu. A jezeli ktos chcialby zobaczyc naprawde dobry film o wspolpracy i przyjazni miedyz obcym a czlowiekiem to polecam Enemy mine (Moj wlasny wrog) z 1985 roku. O niebo lepszy !

  7. radmen September 27, 2009 at 9:23 pm #

    Byłem niedawno na Dystrykcie i muszę przyznać, że mnie się spodobał. Pewnie dlatego, że był nieco inaczej zrobiony od tego co się aktualnie serwuje.