Archive | October, 2009

Nie zapominaj o RSS autodiscovery!

Przeglądając sobie stare śmieci trafiłem na adres do stronki Minds.pl. Pomyślałem sobie, że może warto będzie śledzić ich kanał RSS. Patrzę sobie na pasek adresu i nie widzę znajomej mi ikonki. Pobieżnie przeglądam witrynę, również nie znalazłem nic co by przypominało ikonkę kanału RSS. Zrezygnowany chciałem już opuszczać witrynę, gdy nagle udało mi się odnaleźć to co poszukiwałem. Potrzebowałem na to ok. minuty, co w zasadzie oznacza, że poświęciłem sporo czasu na odnalezienie tylko jednej rzeczy!

Normalnie to ZU po prostu opuściłby przeglądaną witrynę. Pomyśleć, że wystarczyłoby dodać RSS Autodiscovery i byłby jeden problem mniej.

Pamiętaj, jeśli już robisz kanały RSS/Atom to nie zapomnij również o tej jakże przydatnej rzeczy. Zdecydowanie zwiększy użyteczność i zwiększy zapewne oglądalność (o ile użytkownik będzie śledził feedy).

Miniblog: Koniec GeoCities

Wraz z informacją o zamknięciu GeoCities odniosłem wrażenie, że skończyła się pewna era w historii Internetu. Aż zdziwiłem się, że ta informacja przeszła raczej bokiem. Wprawdzie nie będzie mi smutno z powodu braku, jednak ten serwis przypomina mi czasy kiedy to większość usług internetowych była w powijakach. GeoCities natomiast jak na tamte czasy oferowało dość sporo, dodatkowo za darmo. Wraz z jego końcem odnoszę wrażenie, że tamta historia również szybko pójdzie w zapomnienie.

Jak zwykle dość sentymentalnie powracam do przeszłości :)

Jestem na fali

Jakimś cudem, przy odrobinie skomlenia tu i tam, otrzymałem wreszcie zaproszenie do tajemniczego GWave. Już od samego początku miałem nieco mieszane uczucia co do całości. Jakoś tak te reklamy, opisy nie przekonały mnie do tego produktu. Po przeklikaniu dostępnej wersji (przypominam, że to nawet beta nie jest) nadal jestem podobnego zdania.

Rewolucja? Pod względem technologicznym to nie wydaje mi się to być specjalnie rewolucyjne. Pewnie będzie trzeba sporo popracować nad wydajnością takiej machiny, lecz to byłby problem dla ludzi bez doświadczenia, wątpię aby taki problem mieli pracownicy Google. A może to jest rewolucja pod względem pomysłu? Pomysł owszem jest unikalny, choć nie jestem przekonany, że to trafi do każdego. Póki co potestowałem sobie troszkę razem z Zalem i dochodzę do wniosku, że być może skorzystają z tego firmy.

Czy zwykli użytkownicy będą z tego mieli pożytek? Myślę, że tak choć nie na taką skalę. Fajnie by się prowadziło dyskusje gdzie byłoby kilkanaście osób. Ogarnięcie takowej dyskusji również byłoby dość proste. Widziałem również pomysł na to aby grać za pomocą GWave w gry RPG.

Jak narazie to bez rewelecji u mnie. Poczekam aż produkt będzie gotowy, może wtedy zmienię zdanie na jego temat.

Obejrzane: Gamer

Pomysł na film dość ciekawy. Jakiś fragment skojarzył mi się jednoznacznie z Gladiatorem. Natomiast ogólnie to mam wrażenie jakbym widział wersję alternatywną filmu “Surogates“. Bardzo podobała mi się oprawa muzyczna (w tym Marilyn Manson i genialne Sweet Dreams), efekty również były super. Wydaje mi się, że fabuła była troszkę mdława, można było wycisnąć z niej coś więcej.

Ponownie jak wtedy przyszły jakieś dziwne myśli – czy tak będzie wyglądała nasza rozrywka w przyszłości? Portale społecznościowe, w których steruje się kimś innym, oraz gry akcji gdzie giną prawdziwe osoby?

Od pewnego czasu mam wrażenie, że wszelkiego typu wirtualne społeczności aż za bardzo ingerują w nasze życia. Czy jest możliwym, aby kiedyś nastała aż tak radykalna zmiana?

Wmieszano mnie w oszustwo

- Dzień dobry, czy to pan Piotr Szkopek?
- Nie, to pomyłka jest
- Nie kłam! Znowu pan próbuje się wykiwać! Niech pan odda nasze pieniądze!

Mniej więcej tak zaczęła się rozmowa. Dzwoniła kobieta, sądząc po głosie raczej starszego wieku. Krzyczała na mnie abym oddał pieniądze, które ukradłem. Za bardzo nie wiedząc co się dzieje wdałem się w dyskusję. Wytłumaczyłem kobiecie, że zupełnie nie wiem o czym ona do mnie mówi. Pani pokrótce wytłumaczyła, że podpisywała jakąś umowę ze wspomnianym panem. Ten zostawił nawet jakąś pieczątkę, a na niej były dwa numery, w tym jeden należący do mnie. Gdy to usłyszałem to zdziwiłem się chyba bardziej niż ta kobieta, kiedy oznajmiłem jej, że ktoś mnie urabia.

Wychodzi na to, iż wspomniany Piotr Szkopek ma firmę ogólno-remontową. Ogólniej mówiąc to ten pan jest zwykłym oszustem. Założę się nawet, że to imię i nazwisko jest również zmyślone. Poszukałem przez 5 minut w sieci jakiś informacji. Okazuje się, że jego “firma” istnieje. O dziwo numery telefonów są różne na każdej ze stron. Podaje tam również maila, który wykorzystuje ktoś inny (może osoba, która podszywa się pod Piotra?). W każdym bądź razie mój numer telefonu jest na jego pieczątce. Mogę się spodziewać kolejnych, podobnych, telefonów.

Skąd ten pan wziął mój numer? Założę się, że najzwyczajniej w świecie zgadywał. Zastanawiałem się nad zgłoszeniem tego faktu na policję, lecz obawiam się, że to nie jest warte zachodu. Najwyżej będę musiał tłumaczyć kolejnym osobą (o ile w ogóle), że nie mam z tym nic do czynienia.

Aby nie obrażać tych, których również noszą to nazwisko sprecyzuję. W tej notce mowa o niejakim Piotrze Szkopku, właścicielu “firmy” Kas-An.

Miniblog: Nowa, stara matura

W drodze do pracy złapałem Metro i czytam dramatyczny nagłówek “Matura czy maraton?“. Zagłębiając się w treść wykumałem, że nowe zmiany wprowadzą tyle, że ponownie będzie się zdawało dwa arkusze egzaminacyjne z danego przedmiotu (jeśli się wybierze poziom rozszerzony). Oczywiście znowu są krzyki, że biedni uczniowie i w ogóle. Moim zdaniem bardzo dobrze, że tak się stało. Może teraz ludzie się bardziej zastanowią nad wyborem poziomu. Dawniej (czyli, wtedy kiedy ja zdawałem) wystarczyło “zaliczyć” rozszerzenie na 30%, aby z podstawy mieć ok. 60%…

Kto naprawi mi samochód?

Zgłaszam się tutaj z nietypową prośbą. W mojej Astrze (G) padły 3 z 4 biegów w dmuchawie. Problem zdiagnozowałem i wiem jak to naprawić. Problem jest taki, iż nie posiadam umiejętności, narzędzi, ani zamienników aby wykonać tego typu rzecz. Z tego też powodu zapytuję się tutaj czy znalazłbym na terenie trójmiasta osobę chętną do pomocy?

Sprawa nie wydaje się skomplikowana, a ta naprawa jest dla mnie dość ważna. Zima się zbliża, a jazda na dmuchawie ustawionej na maksa nie jest przyjemna. Jeśli masz wprawę w naprawianiu takich drobnych rzeczy to proszę, bądź tak uprzejmy i mi pomóż :) W zamian oferuję chwałę i splendor dla wybawiciela, a z rzeczy materialnych to piwo(-a?), lub drobną zapłatę.

Ps. cały pic polega na wymianie rezystora :D

Ps2. w razie czego proszę pisz na mojego JIDa, lub maila (szczegóły tutaj).

Suma moich bitów

radmen search

Z nudów postanowiłem sprawdzić ile google wie o mnie. Nie o moim pseudonimie, lecz o mnie, czyli osobie z krwi i kości mającej swoje imię i nazwisko. Okazało się, że niewiele. Głównie są to portale społecznościowe. Jakimś trafem znalazłem się również na stronie Gejowskiej (jakiś bot zjadł jeden z moich statusów na Identi.ca). Poza tym praktycznie nic. Jedyną dodatkową informacją może być to, że jestem jednym z programistów JustProto.

Dla intenetu moja osoba jest raczej anonimowa. To prawie tak jakbym tak nie istniał. Mój wirtualny avatar – czyli postać znana spod pseudonimu radmen narobiła nieco więcej szumu. Mimo to nadal bez rewelacji.

Zastanawiam się ile czasu potrzebowałbym aby być w stanie wymazać jak najwięcej informacji przypisanych do tych dwóch osób? Część profili i wpisów mógłbym się pozbyć kasując po prostu konta. O skasowanie postów z forum pewnie byłoby trudniej powalczyć. Mimo to ciekaw jestem jak szybko pogrzebałbym większość informacji o samym sobie?

Czasami wraca do mnie chęć powrotu do undergroundu internetu. Wprawdzie tam nikim nie byłem, lecz ceniłem sobie prywatność. Co więcej inni również to szanowali, a poznawanie osób było bardziej ciekawe niż to jest teraz. Możliwe, że pewnego razu rozwinę nieco bardziej ten myśl.

AdBlock potrafi zirytować

Osobiście uważam, że AdBlock jest jednym z najlepszych rozszerzeń dostępnych dla Firefoksa. Świat bez reklam jest milszy. Niestety nie zawsze. Okazało się, że podczas pisania kolejnego frontendu, oraz przy pracach nad Just Proto AdBlock sporo namieszał. Zaczęły znikać poszczególne boksy, lub całe grafiki (nawet z tła). Zanim wpadliśmy na to co jest przyczyną stracono sporo czasu.

Najczęściej jest to wina omyłkowego nazwania elementów, lub plików. Robiąc zaślepkę, która w nazwie ma frazę “_300x250″ ryzykuję, że jej nie ujrzę. Podobnie może się stać nadając boksom z ogłoszeniem nazwę typu “Ad”. Pamiętaj, gdy ze stroną dzieją się cuda, upewnij się, czy to przypadkiem nie jest zasługa AdBlocka.

Oj, podmuchało troszkę

Jak wiadomo na pomorzu jest sytuacja kryzysowa. Wszystko to za sprawą sporej wichury, która narobiła niemałych szkód. Przyznam się bez bicia, że ta cała sytuacja niespacjalnie by mnie interesowała gdyby nie… mój samochód. Parkowanie pod chmurką sprawiło, że zastanawiałem się co jakiś czas czy przypadkiem jakie zbłąkane drzewo nie postanowiło sobie na nim odpocząć. Na szczęście jakoś się udało, póki co samochód jest cały.

Oczywiście były problemy z komunikacją, oczywiście część miasta zalało. Ponownie wróciła do mnie refleksja nad tym jak my, ludzie, jesteśmy bezradni wobec żywiołu. Możemy z całą naszą technologią świecić sobie w chmurki, niewidzialnymi promieniami przeszywać ziemię, a satelity rozbijać o te naturalne. Co z tego, że to wszystko co robimy wydaje się takie nietrwałe wobec żywiołu, który zaczyna grymasić? Mocniej zawieje, a okazuje się, że nagle nie możemy dojechać do pracy, bo przecież to ponad kilometr do przejścia! Nie będzie prądu to nagle zapowiada się klęski urodzaju i zagładę ludzkości..

Zmarnieliśmy, a nasz szacunek do sił natury zmalał. Wydaje się, że jesteśmy panami planety, a okazuje się, że mogłaby nas zdmuchnąć w każdej chwilii.

Nie uważam siebie za zielonego fanatyka. Uważam jednak, że nie potrafimy zachować szacunku dla planety, która nas żywi oraz praw nią rządzących. Rozwój technologii niekoniecznie uratuje nas przed jej degradacją. To zależy od nas, a zapominamy o tym skąd pochodzimy.

Wpis z cyklu pseudofilozoficznych.