Oj, podmuchało troszkę

Jak wiadomo na pomorzu jest sytuacja kryzysowa. Wszystko to za sprawą sporej wichury, która narobiła niemałych szkód. Przyznam się bez bicia, że ta cała sytuacja niespacjalnie by mnie interesowała gdyby nie… mój samochód. Parkowanie pod chmurką sprawiło, że zastanawiałem się co jakiś czas czy przypadkiem jakie zbłąkane drzewo nie postanowiło sobie na nim odpocząć. Na szczęście jakoś się udało, póki co samochód jest cały.

Oczywiście były problemy z komunikacją, oczywiście część miasta zalało. Ponownie wróciła do mnie refleksja nad tym jak my, ludzie, jesteśmy bezradni wobec żywiołu. Możemy z całą naszą technologią świecić sobie w chmurki, niewidzialnymi promieniami przeszywać ziemię, a satelity rozbijać o te naturalne. Co z tego, że to wszystko co robimy wydaje się takie nietrwałe wobec żywiołu, który zaczyna grymasić? Mocniej zawieje, a okazuje się, że nagle nie możemy dojechać do pracy, bo przecież to ponad kilometr do przejścia! Nie będzie prądu to nagle zapowiada się klęski urodzaju i zagładę ludzkości..

Zmarnieliśmy, a nasz szacunek do sił natury zmalał. Wydaje się, że jesteśmy panami planety, a okazuje się, że mogłaby nas zdmuchnąć w każdej chwilii.

Nie uważam siebie za zielonego fanatyka. Uważam jednak, że nie potrafimy zachować szacunku dla planety, która nas żywi oraz praw nią rządzących. Rozwój technologii niekoniecznie uratuje nas przed jej degradacją. To zależy od nas, a zapominamy o tym skąd pochodzimy.

Wpis z cyklu pseudofilozoficznych.

One Response to “Oj, podmuchało troszkę”

  1. Szymon October 15, 2009 at 12:17 am #

    Wydaje się, że jesteśmy panami planety, a okazuje się, że mogłaby nas zdmuchnąć w każdej chwili.

    w drugą stronę też się da ;) choć wymagało by to jakiś 70 lat gromadzenia ciężkich izotopów wodoru (przy nakładach rzędu 20% dochodu w skali ziemi).

    btw, homo sapiens jest wszystkożerny, potrafi żyć i rozmnażać się w nieprawdopodobnym syfie. Więc na genocyd bym nie liczył, choć faktycznie sama cywilizacja jest dość krucha. Wystarczył by solidy wybuch wulkanu (np. taki jak afair ok 1500 lat temu) żeby 50-90% ludzi umarło z głodu. Reszta będzie wpieprzać trupy i jakoś da sobie rade.